Prezydent Puław trafi do aresztu. Paweł Maj: umożliwiłem dzieciom korzystanie z boiska
Do kuriozalnej sytuacji doszło w Puławach. Prezydent miasta Paweł Maj 7 kwietnia stawi się w zakładzie karnym w Opolu Lubelskim, gdzie odbędzie pięć dni aresztu. To konsekwencje sądowego sporu o... użytkowanie przyszkolnego boiska.
2025-04-03, 13:12
Cała sytuacja nie jest nowa - problem rozpoczął się w 2018 roku, gdy jedno z małżeństw mieszkających w pobliżu puławskiego orlika poskarżyło się na nadmierny hałas. Sąd Rejonowy w Puławach przychylił się do ich wniosku i zakazał korzystania z boiska przez osoby spoza szkoły po zakończeniu lekcji. Ograniczenie obejmowało nie tylko dorosłych czy kluby sportowe, ale także uczniów.
Władze miasta postanowiły jednak znaleźć kompromisowe rozwiązanie. W 2022 roku za 250 tysięcy złotych zainstalowano ekrany akustyczne, które - według opinii ekspertów - skutecznie ograniczyły hałas. W efekcie boisko ponownie otwarto dla wszystkich.
Kara dla miasta, protest prezydenta
Choć ekrany zmniejszyły hałas, skarżące się małżeństwo ponownie wniosło sprawę do sądu, argumentując, że obowiązujący zakaz nie został formalnie uchylony. Sąd pierwszej instancji uznał racje miasta, stwierdzając, że warunki uległy zmianie i zakaz się zdezaktualizował.
W grudniu 2023 roku Sąd Okręgowy w Lublinie orzekł, że miasto nadal łamie prawo i nałożył na nie 5 tysięcy złotych grzywny. Prezydent Puław w geście protestu przeciwko absurdalnym wymiarze całej sprawy odmówił zapłaty, dlatego kara została zamieniona na pięć dni aresztu.
REKLAMA
- Stawię się w zakładzie karnym 7 kwietnia. To nie tylko wyrok na mnie, ale też na wszystkie dzieci, które straciły dostęp do boiska – skomentował Maj. Na swojej oficjalnej stronie na Facebooku opublikował długi post, w którym przybliżył cała sprawę.

Od grudnia 2023 roku korzystanie z orlika jest ponownie ograniczone wyłącznie do uczniów SP4. Każde złamanie zakazu może skutkować kolejnymi grzywnami. Maj zapowiada, że nie zrezygnuje z walki o cofnięcie zakazu w odrębnym postępowaniu sądowym.
- Bezduszne, kalekie prawo, które uderza wprost w dzieci. Przez lata ciągną się wyroki, które są absurdem. Zapłacenie przez miasto grzywny za to, że dzieci mogą ćwiczyć na przyszkolnym boisku, byłoby usankcjonowaniem niesprawiedliwości. Dlatego wybrałem więzienie. To nie są tylko słowa – to czyny. (...) To czas na zmiany! Moja odsiadka to symbol. Świadomy wybór. Miasto mogło zapłacić 5000 zł i sprawa przeszłaby bez echa. Ale wtedy nikt by o tym nie usłyszał, a niesprawiedliwość trwałaby dalej. Wierzę, że mój gest otworzy oczy decydentom i zmobilizuje ich do zmian - napisał Maj.
Prezydent Puław może liczyć na wsparcie mieszkańców, którzy zapowiadają obecność przed bramą zakładu karnego. W mediach społecznościowych pojawiają się liczne głosy poparcia, krytykujące decyzję sądu i wskazujące na absurdalność sytuacji. Post z końcówki marca ma blisko tysiąc udostępnień.
REKLAMA
Czy areszt dla samorządowca zmieni coś w sprawie orlika? Z pewnością warto docenić gest, który ma zwrócić uwagę na absurdalność całej sprawy i mieć nadzieję, że Paweł Maj osiągnie swój cel, a jego sytuacja odbije się jak najszerszym echem.
Jeszcze w czwartek do sprawy ma się odnieść Ministerstwo Sportu.
- Szczęsny w swoim stylu po wygranej z Atletico. Jak go nie kochać?
- Jose Mourinho wywołał skandal. Tego jeszcze "The Special One" nie zrobił
- Superpuchar dla Jagiellonii. Tak padł gol na pustym Narodowym [wideo]
Źródło: PolskieRadio24.pl/ps
REKLAMA
REKLAMA