Ingerencja w wybory w Polsce. "Liczba ataków będzie rosła"
- Liczba ataków hakerów to krzywa wznosząca i do wyborów najpewniej będzie rosła - powiedział w czwartek wiceminister cyfryzacji Michał Gramatyka. Zapewnił przy tym, że serwery PKW są bezpieczne i Polsce nie grozi obca ingerencja w wybory. Zaapelował jednak o zachowanie cyfrowej higieny.
2025-04-03, 20:45
W czwartek popołudniu, Michał Gramatyka, w programie Radia Zet był pytany o zagrożenia w cyberprzestrzeni w kontekście nadchodzących wyborów prezydenckich. Zdaniem wiceministra, Polsce "nie grozi wpływ na wybory" przez zagraniczne służby. - Systemy, którymi dysponują Państwowa Komisja Wyborcza i Krajowe Biuro Wyborcze są bardzo dobrze zabezpieczone - zapewnił.
Resort cyfryzacji ostrzega przed hakerami. "Liczba ataków to krzywa wznosząca"
Zapytany, czy Polska jest przygotowana na ataki w cyberprzestrzeni pod względem zasobów i kadr, Gramatyka podkreślił, że kadry są "jedną z najmocniejszych stron" Polski. Według niego, infrastruktura informatyczna państwa jest "bardzo dobrze zabezpieczona". Jak dodał, "ważne jest dla nas zachowanie podstawowej higieny cyfrowej". Z drugiej jednak strony zwrócił uwagę, że wzrasta liczba ataków i "bardziej narażona jest inna infrastruktura poza systemem państwowym". - Liczba ataków to krzywa wznosząca i do wyborów najpewniej będzie ona rosła - przekazał.
Gramatyka był także pytany o środowy cyberatak na system informatyczny PO. Wiceszef MC zaznaczył, że atak był "o tyle groźny, że rozniósł się po kilku innych kontach, kierowany był na skrzynkę mailową z wykorzystaniem złośliwego oprogramowania". Podkreślił, że resort cyfryzacji "nie jest w stanie pokazać przestępcy, ale są pewne metody identyfikowane przez ekspertów", które pozwalają na wskazanie sprawcy po specyfice jego działania. Jak ocenił, nad analizą ataku pracują "najlepsi polscy eksperci" z CSIRT-u, czyli Zespołu Reagowania na Incydenty Bezpieczeństwa Komputerowego, którzy "wyśledzą, co zostało dokładnie zaatakowane, jakie są straty".
Cyberatak na serwery i konta PO. Ślady prowadzą na Białoruś i do Rosji
W środę o ataku na system informatyczny PO poinformował premier Donald Tusk. "Cyberatak na system informatyczny Platformy. Zaczęła się obca ingerencja w wybory. Służby wskazują na wschodni ślad" - napisał na platformie X. Szef KPRM Jan Grabiec wyjaśnił, że doszło do ataku cybernetycznego na komputery pracowników biura Platformy Obywatelskiej i sztabu wyborczego. Przekazał, że atak polegał na "próbie przejęcia kontroli nad tymi komputerami, możliwością monitorowania z zewnątrz wszystkich treści, ewentualnie generowania treści za pośrednictwem tych komputerów". Zakres cyberataku szef KPRM opisał jako "dosyć niebezpieczny".
REKLAMA
Krzysztof Gawkowski poinformował w czwartek, że cyberatak na biura parlamentarzystów i członków PO przeprowadziły grupy z Federacji Rosyjskiej i Białorusi. Podkreślił, że atak miał charakter zorganizowany i zaplanowany. Jak ocenił, Rosja chce ukraść Polsce i Polakom wybory. "Nie uda im się to" - oświadczył.
Czytaj także:
- Wybory prezydenckie. Kto wejdzie do drugiej tury? Polacy wskazali faworytów
- Kiedy wybory prezydenckie 2025? Kalendarz wyborczy [LISTA]
- Cyberbezpieczeństwo. Polska na pierwszym miejscu w prestiżowym rankingu
Źródło: PAP/mbl
REKLAMA