Akcja niemieckich służb. Zatrzymano rosyjskich agentów
Na terenie Niemiec zatrzymano trzech obywateli Ukrainy, którzy mieli działać jako zagraniczni agenci na usługach Rosji. Informacje w tej sprawie przekazała niemiecka prokuratura. Zatrzymani podejrzani są o prowadzenie działań o charakterze sabotażu. Planowali m.in. wysadzić pociąg towarowy.
2025-05-14, 10:37
Rosyjscy agenci zatrzymani w Niemczech
Jak wynika z informacji przekazanych przez Polsat News, trzech podejrzanych o sabotaż agentów udało się zatrzymać dzięki wspólnym działaniom m.in. Państwowej Służby Generalnej i Krajowego Urzędu Policji Kryminalnej. Podejrzani mieszkali na terenie Kolonii i Konstancji w Niemczech. Mężczyźni mieli przeprowadzić w Niemczech akty sabotażu na zlecenie Rosji.
Zatrzymano rosyjskich agentów. Chcieli wysadzić pociąg
W śledztwie ustalono, że zatrzymani przygotowywali się do wysyłki paczek z ładunkami wybuchowymi do różnych punktów w Niemczech. Do konstrukcji ładunków zastosowali termin. Jest to substancja, która w trakcie spalania może osiągnąć temperaturę nawet do 2400 stopni Celsjusza. Jak z kolei podaje Polskie Radio, według federalnej prokuratury generalnej Niemiec mężczyźni na zlecenie Rosjan szykowali wybuch i podpalenie pociągu towarowego. Obywatele Ukrainy realizowali już przygotowania.
Ukraińców zatrzymano w weekend. Wszyscy zostali aresztowani. Trzeci z nich, ujęty w szwajcarskiej Turgowii, stanie przed sądem aresztowym, gdy zostanie przywieziony do Niemiec.
Chcieli rozsyłać ładunki wybuchowe
"Jak poinformował Urząd Ochrony Konstytucji, nadawcą przesyłek miał być Władysław T., który współpracował przy tym procederze ze swoją partnerką Lolitą K. W akcję zaangażowany był także, mieszkający w domu dla azylantów w Konstancji Danił B." - czytamy na łamach polsatnews.pl.
REKLAMA
Czytaj także:
- Marywilska 44 odżyła po pożarze. Otwarto setki sklepów
- Śledztwo w sprawie pożaru na Marywilskiej. "Monitoring został zniszczony"
W marcu nadali testowo dwie paczki z nadajnikiem GPS z Niemiec do Ukrainy. W taki sam sposób planowali wysłać materiały wybuchowe z detonatorami. Przesyłki z eksplodującą zawartością miały być rozesłane przez firmę kurierską "Nova Poshta".
Według niemieckiej prokuratury podejrzani przetestowali już kilka możliwości, wysyłając przesyłki, w których znalazły się nadajniki GPS. Dzięki nim śledczy mogli prześledzić trasę kurierów i namierzyć punkty, w których mogło dojść do największych zniszczeń z powodu wybuchów. W związku z wysokim zagrożeniem dla bezpieczeństwa sprawę prowadzą federalni prokuratorzy i policjanci.
Źródło: Polsatnews.pl/hjzrmb/k
REKLAMA