Fala aresztowań po protestach w Londynie. Są ranni policjanci
Policja aresztowała pięć osób po skrajnie prawicowej, antyimigranckiej demonstracji, która odbyła się w Londynie. Grupa zamaskowanych ludzi próbowała wtargnąć do londyńskiego hotelu, w którym mieszkają azylanci.
2025-08-31, 14:03
Fala protestów w Wielkiej Brytanii. Policja aresztowała kilka osób
Protesty skrajnej prawicy przed tego rodzaju hotelami trwają nadal w wielu miejscowościach Zjednoczonego Królestwa. Np. w sobotę w West Drayton przed ośrodkiem azylowym pojawili się zamaskowani mężczyźni, którzy zniszczyli ogrodzenia wokół budynku. Podczas zajść rannych zostało dwóch policjantów. Protestów było więcej - od Portsmouth, przez Skegness po Falkirk.
- Chcemy odzyskać nasz kraj, boimy się o swoje bezpieczeństwo - twierdzą demonstrujący. Fala protestów rozpoczęła się, gdy jeden z migrantów z Epping niedaleko Londynu stanął przed sądem, oskarżony o próbę pocałowania czternastolatki. Etiopczyk zaprzeczał tym zarzutom. W sądzie mówił m.in., że "nie jestem dzikim zwierzęciem".
Antyimigranckie nastroje w Anglii
Samorząd w Epping zwrócił się do sądu z prośbą o zablokowanie umieszczania migrantów w hotelu i otrzymał na to tymczasową zgodę. Brytyjski rząd jednak odwołał się od wyroku i wygrał. Gabinet chce skończyć z kwaterowaniem migrantów w hotelach, ale zamierza robić to stopniowo, ponieważ do tego czasu trzeba znaleźć dla każdej z tych osób miejsce zamieszkania.
Czytaj także:
- Wyrok pomoże nam to zrobić w sposób spokojny i uporządkowany - zapewniała posłanka lewicy Angela Eagle. Warto dodać, że antyimigranckim protestom towarzyszą kontrdemonstracje w obronie migrantów. Ich uczestnicy mówią, że złe emocje podsycane są przez grupy skrajnej prawicy.
Źródło: Polskie Radio/hjzrmb