Były reprezentant Polski grał w Wenezueli. Teraz przyznaje: patrzyłem z przerażeniem
Jacek Grembocki w latach dziewięćdziesiątych grał w barwach wenezuelskiego Caracas FC. Były reprezentant Polski przyznał, że z przerażeniem patrzył na to, co działo się z tym krajem od czasu jego pobytu w Ameryce Południowej.
2026-01-04, 12:37
Atak na Wenezuelę. Reprezentant wspomina i przestrzega
Od kilku dni cały świat śledzi wydarzenia w Wenezueli. Stany Zjednoczone przeprowadziły uderzenia w cele na terytorium tego kraju. Siły amerykańskie schwytały przywódcę Wenezueli Nicolasa Maduro oraz jego żonę Cilię Flores. Oboje zostali w sobotę przewiezieni do stanu Nowy Jork i według zapowiedzi amerykańskich urzędników mają tam stanąć przed sądem, oskarżeni o przestępstwa związane z narkotykami i terroryzmem.
Wenezuelczykom jak najlepiej życzy były reprezentant Polski w piłce nożnej, Jacek Grembocki. W latach 1994-95 występował w klubie z Caracas. Z tamtych czasów pamięta Wenezuelę jako bogaty i szczęśliwy kraj. Później nastał okres rządu dyktatorów - Hugo Chaveza oraz jego następcy, którym był Maduro.
- Nie wiem, jak można było dopuścić do tego tak bogaty kraj. Tam była tak jakby kontynuacja Chaveza i chyba taka bardziej bez głowy. To przestroga dla Europy, żeby nie zepsuć tego, co mamy, bo oni mieli wszystko wtedy, kiedy ja tam byłem. To ostrzeżenie dla populistów, którzy głoszą różne utopijne hasła - przyznał Grembocki w rozmowie z Rafałem Bałą.
Posłuchaj
Grembocki wprost o Wenezueli. "Z przerażeniem patrzyłem"
Od pobytu Grembockiego w Wenezueli minęło prawie 30 lat. Jednak polski piłkarz, a później szkoleniowiec zostawił w Caracas wielu przyjaciół. Na bieżąco śledzi tamtejsze wydarzenia.
- Zobaczymy po tych ludziach, czy będą się cieszyć, a podejrzewam, że raczej tak. Ja cieszę się z tego względu, że ci, którzy w Wenezueli zostali, złapią oddech. Z przerażeniem patrzyłem, co głupota ludzka zrobiła z tym krajem - mówił były piłkarz. Jacek Grembocki zaliczył 7 spotkań w barwach reprezentacji Polski. W swojej karierze reprezentował barwy Lechii Gdańsk, Górnika Zabrze czy FSV Frankfurt.
Amerykański atak nastąpił po miesiącach działań amerykańskiego wojska przeciw domniemanym łodziom przemytniczym w regionie Wenezueli i w czasie, gdy administracja Trumpa wywierała coraz większą presję na reżim Nicolasa Maduro. W regionie znajdują się tysiące żołnierzy USA i jednostki marynarki wojennej, a sam prezydent USA od tygodni sugerował możliwość szerszej operacji zbrojnej.
- Paweł Wąsek zdyskwalifikowany. Kuriozalny powód
- Wróciła po latach i pobiegła jak Kowalczyk. "Ma swoją drogę"
- Legenda skoków chwali Tomasiaka i przestrzega. Jedna rzecz może mu zaszkodzić
Źródło: PolskieRadio24.pl/ps