Eliza Rucka-Michałek wróciła w wielkim stylu. "Symboliczny moment"
Eliza Rucka-Michałek była uznawana za wielki talent polskich biegów narciarskich. Jej karierę zahamowały poważne problemy zdrowotne. Kilka dni temu Polka osiągnęła największy sukces w tej dyscyplinie od czasów Justyny Kowalczyk-Tekieli. Mąż zawodniczki opowiadał o drodze, którą musiała przejść.
2026-01-03, 12:56
Eliza Rucka-Michałek zaskoczyła wszystkich
Szóste miejsce Elizy Ruckiej-Michałek w zawodach Tour de Ski we włoskim Toblach było sporą niespodzianką w polskich biegach narciarskich. 25-latka nigdy nie była nawet w najlepszej trzydziestce zawodów Pucharu Świata. Nie jest jednak przypadkową zawodniczką.
Kiedy Rucka-Michałek wchodziła do poważnej rywalizacji i miała opinię wielkiego talentu, ujawniły się jej problemy zdrowotne. W 2020 roku lekarze stwierdzili u niej zespół wazowagalny, który polegał na nagłym spadku ciśnienia krwi i zwolnieniu akcji serca. Skutkowało to tym, że mdlała na trasie. Niestety, w wyniku tej dolegliwości biegaczka musiała zakończyć karierę. Okazało się jednak, że po pięciu latach stopniowo mogła powrócić do sportu.
W tegorocznym Tour de Ski jest najlepszą z Polek. 6. miejsce w biegu na 5 km techniką dowolną to także najlepszy wynik w polskich biegach od blisko dziewięciu lat, czyli czasów, w których kibice śledzili wyczyny wielkiej Justyny Kowalczyk-Tekieli.
Mąż mówi o powrocie. "Z tyłu głowy był strach"
Rucka-Michałek uzyskała ten rezultat w biegu na 5 kilometrów stylem dowolnym ze startu wspólnego. W stawce podzielonej na starcie na cztery grupy, czyli nowym formacie, który w Sylwestra debiutował w elicie. Jego pomysłodawcą jest dyrektor sportowy Polskiego Związku Narciarskiego - Kamil Fundanicz, nie ukrywał dumy z tego, co zrobiła Rucka-Michałek.
- To był symboliczny moment. Dziewczyna, która jest zdeterminowana, nie patrzy na nic, co dzieje się dookoła, ma swoją drogę, ma swój cel i chce go osiągnąć. To bardzo miłe i pokazuje, że polskiego sportowca też stać na dobry wynik mimo trudności, które napotykamy - mówił.
Posłuchaj
W trakcie odpoczynku od narciarstwa Eliza Rucka-Michałek urodziła dwójkę dzieci. Gospodarka hormonalna organizmu unormowała się. Mąż zawodniczki, Mikołaj Michałek, opowiadał w rozmowie z Rafałem Bałą, jak wyglądał powrót jego żony do sportu.
- Rok temu nie myślała nawet o tym, że zaczniemy z powrotem biegać na nartach. Padł pomysł, że może wystartuje w zwykłych zawodach regionalnych i udało się zrobić całkiem fajny bieg. Z tyłu głowy był strach przed tym, co będzie dalej, ale startowaliśmy, startowaliśmy, udało się wygrać mistrzostwo Polski. Zrobiliśmy badania i wykazały, że jest wszystko w porządku. Można powiedzieć, że niespełna rok trenujemy i udało się na tym poziomie jeździć i to jeszcze większy sukces - powiedział.
Posłuchaj
Do zakończenia rywalizacji w Tour de Ski pozostały jeszcze dwa biegi: 3 stycznia sprint st. klasycznym, a 4 stycznia bieg masowy na 15 km. Kwalifikacje olimpijskie do reprezentacji Polski w biegach narciarskich zakończą się 5 stycznia. Na razie w tej klasyfikacji Rucka-Michałek jest zdecydowaną liderką.
- Nagła kontrola polskich skoczków na TCS. Zostali zaskoczeni
- Terminarz TCS 2025/26. Kiedy i o której skoki narciarskie?
- Iga Świątek ma wyjątkowy rekord w United Cup. Rywalki mogą pozazdrościć
Źródło: PolskieRadio24.pl/ps