Klęska Polaków w Innsbrucku. Tomasiak uratował honor Biało-Czerwonych
Polacy nie mogą mówić o dobrym występie w trzecim konkursie Turnieju Czterech Skoczni, który w niedzielę odbył się w Innsbrucku. Z dobrej strony pokazał się jedynie Kacper Tomasiak, który znów próbował włączyć się do walki z czołówką.
2026-01-04, 15:40
Słaby dzień Polaków w Innsbrucku
18-latek powtórzył swój wynik sprzed kilku dni, kiedy w Garmisch-Partenkirchen zajął 8. miejsce. W Innsbrucku znów pokazał, że stać go na wiele. Polak oddał skoki na odległość 126 i 127 metrów, co dało mu w sumie 252 punkty i ósme miejsce. Niestety, pozostali koledzy z kadry byli w znacznie gorszej dyspozycji.
Niedzielne skoki nie zaczęły się dobrze dla Polaków. Kamil Stoch przegrał walkę z Maximilianem Ortnerem, skacząc zaledwie 119,5 metra, a 107,2 punktu nie wystarczyło do pokonania Austriaka.
Kilka minut później nie popisał się także Maciej Kot, który skoczył niewiele lepiej od weterana - 118,5 metra dało mu 108,9 pkt. Rywalizował on z Kacprem Tomasiakiem. 18-letni talent spisał się nieźle, lądując na 126 metrze wskoczył na pozycję wicelidera, a 126,6 punktu było dobrym dorobkiem i pozwoliło debiutantowi uplasować się na 9. miejscu.
W rywalizacji z Rokiem Oblakiem nie poradził sobie też Dawid Kubacki, który w Turnieju Czterech Skoczni zastąpił słabo spisującego się Piotra Żyłę. Polak znalazł się jednak w drugiej serii jako "lucky loser", czyli jeden z pięciu przegranych, którzy uzyskali najwięcej punktów (122 metry, 112,5 pkt). W drugiej serii skoczył jednak gorzej i zakończył zmagania na ostatnim miejscu z finałowej trzydziestki.
Prevc tym razem nie wygrał
Jak na razie TCS jest zdominowany przez Domena Prevca, który ma ponad 30-punktową przewagę nad Janem Hoerlem. Tym razem Słoweniec musiał jednak zadowolić się drugim miejscem, zwyciężył bowiem Japończyk Ren Nikaido.
Zawodnik, który prowadził po pierwszej serii ex aequo z Austriakiem Stephanem Embacherem, oddał skoki na 131 i 128 m, uzyskując łączną notę 276.5 pkt. Czwarty i ostatni konkurs Turnieju Czterech Skoczni odbędzie się w Bischofshofen 6 stycznia.
Czytaj także:
- Paweł Wąsek zdyskwalifikowany. Kuriozalny powód
- Eliza Rucka-Michałek wróciła w wielkim stylu. "Symboliczny moment"
- Jan Urban zabrał głos o przyszłości Lewandowskiego. To może zadecydować
Źródło: PolskieRadio24.pl/ps