Donald Tusk zaapelował do Europy. "Inaczej jesteśmy skończeni"

Premier Donald Tusk zaapelował o jedność Europy w obliczu narastających napięć międzynarodowych, podkreślając, że podzielona i słaba Unia nie będzie traktowana poważnie na arenie globalnej. Wpis szefa rządu w mediach społecznościowych zbiegł się z opublikowanym w niedzielę stanowiskiem UE w sprawie sytuacji w Wenezueli, popartym przez 26 państw członkowskich, bez Węgier.

2026-01-05, 11:14

Donald Tusk zaapelował do Europy. "Inaczej jesteśmy skończeni"
Premier Donald Tusk. Foto: AA/ABACA/Abaca/East News

Tusk z apelem o jedność Europy

Premier Donald Tusk zaapelował o jedność Europy. We wpisie w mediach społecznościowych szef rządu napisał, że Europy słabej i podzielonej nikt nie będzie brał na poważnie. Jego zdaniem, Europa musi w końcu uwierzyć we własną siłę i dalej się dozbrajać. "Musimy być zjednoczeni, jak nigdy dotąd. Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Inaczej jesteśmy skończeni" - napisał po angielsku szef rządu.

UE wezwała do przestrzegania prawa międzynarodowego w Wenezueli

Wpis premiera prawdopodobnie nawiązuje do napiętej sytuacji wokół Wenezueli. W niedzielę Unia Europejska wydała oświadczenie, które poparło 26 państw członkowskich, bez Węgier.

"Jesteśmy w bliskim kontakcie ze Stanami Zjednoczonymi oraz partnerami regionalnymi i międzynarodowymi, aby wspierać i ułatwiać dialog ze wszystkimi zaangażowanymi stronami" - brzmi oświadczenie wydane przez wysoką przedstawicielką UE ds. zagranicznych Kaję Kallas. Według państw konieczne jest pokojowe rozwiązanie kryzysu pod przewodnictwem Wenezuelczyków.

W oświadczeniu UE wezwała do przestrzegania prawa międzynarodowego i praw człowieka. "Wszyscy więźniowie polityczni przetrzymywani obecnie w Wenezueli muszą zostać bezwarunkowo zwolnieni" - podkreśliło 26 państw członkowskich. Według nich szczególną odpowiedzialność za przestrzeganie zasad prawa międzynarodowego i Karty Narodów Zjednoczonych ponoszą członkowie Rady Bezpieczeństwa ONZ.

O złamanie postanowień Karty Narodów Zjednoczonych oskarżyła Stany Zjednoczone grupa ekspertów prawa międzynarodowego. W ich ocenie operację USA w Wenezueli można by uznać za zgodną z prawem, tylko gdyby Stany Zjednoczone działały w oparciu o rezolucję Rady Bezpieczeństwa ONZ lub w samoobronie. Waszyngton uzasadniał operację, w wyniku której ujęty został przywódca Wenezueli Nicolas Maduro wraz z małżonką, walką z przemytem narkotyków do USA.

Unia Europejska podkreśliła, że podziela priorytet zwalczania transnarodowej przestępczości zorganizowanej i handlu narkotykami. "Jednocześnie UE podkreśla, że wyzwaniom tym należy stawić czoła poprzez trwałą współpracę, z pełnym poszanowaniem prawa międzynarodowego oraz zasad integralności terytorialnej i suwerenności" - zaznaczono we wspólnym oświadczeniu. W tekście przypomniano, że UE wielokrotnie stwierdzała, iż Maduro nie ma legitymacji demokratycznie wybranego prezydenta i opowiadała się za pokojową transformacją Wenezueli.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio/PAP/nł

Polecane

Wróć do strony głównej