Prezydent Nawrocki w Orszaku Trzech Króli. "Tkwią w nas wartości chrześcijańskie"

Na Placu Zamkowym w Warszawie zakończył się tegoroczny Orszak Trzech Króli. Barwny korowód obserwowały tysiące mieszkańców Warszawy oraz turyści. W wydarzeniu wziął udział prezydent Karol Nawrocki. - Wartości chrześcijańskie, które są z nami od ponad 1000 lat, są tym, co konstytuuje naszą wspólnotę narodową, nawet wówczas, gdy władza niekoniecznie je pielęgnuje - mówił.

2026-01-06, 15:11

Prezydent Nawrocki w Orszaku Trzech Króli. "Tkwią w nas wartości chrześcijańskie"
W orszaku Trzech Króli w Warszawie uczestniczył prezydent Karol Nawrocki wraz z małżonką. Foto: Filip Naumienko/REPORTER

Prezydent: Polska jest bardzo przywiązana do tradycji katolickich

Tegoroczny orszak przeszedł pod hasłem "Nadzieją się cieszą!". Zaczerpnięto je z XVII-wiecznej kolędy "Mędrcy świata, monarchowie" autorstwa Stefana Bortkiewicza. W stolicy barwny pochód przeszedł Traktem Królewskim. Zainaugurowała go modlitwa Anioł Pański pod Pomnikiem Mikołaja Kopernika na Krakowskim Przedmieściu, gdzie zebranych pobłogosławił abp Adrian Galbas. Na czele orszaku szedł gwiazdor z gwiazdą, za nim kolędnicy z wesołym turoniem, następnie mali pastuszkowie i aniołki. Królowie pojechali wraz ze swoimi dworami na specjalnych pojazdach.

Na wysokości Pałacu Prezydenckiego do orszaku dołączył prezydent Karol Nawrocki wraz z małżonką Martą Nawrocką. - Będziemy szli, mówiąc głośno, że Polska jest bardzo przywiązana do tradycji katolickich, chrześcijańskich do objawienia Jezusa - powiedział w rozmowie z dziennikarzami. Zwrócił uwagę, że wydarzenia takie jak Orszak Trzech Króli od początku były inicjatywą oddolną, inspirowaną społecznie.

- Obok pięknego polskiego języka, naszej kultury wartości chrześcijańskie, które są z nami od ponad 1000 lat, są tym, co konstytuuje naszą wspólnotę narodową, nawet wówczas, gdy władza niekoniecznie je pielęgnuje - powiedział Nawrocki. Przyznał, że różne były okresy, także w Trzeciej Rzeczypospolitej, mimo tego w Polakach głęboko tkwią wartości chrześcijańskie, takie jak miłość, miłosierdzie, szacunek do drugiego człowieka. - Takim jesteśmy narodem - zaznaczył.

Czytaj także:

"Wszystko wspaniale się udało"

Orszakowi europejskiemu towarzyszyło zawołanie: "Wśród przeciwności nadzieja zagości!", orszakowi azjatyckiemu: "Jezus przykładem, idźmy Jego śladem!", zaś orszakowi afrykańskiemu - "Po nadzieję do Betlejem!". Po dotarciu do stajenki na Placu Zamkowym władcy reprezentujący ludy na trzech kontynentach złożyli pokłon, uznając Jezusa za Króla i Zbawiciela, za Najwyższego Kapłana, ofiarując mu złoto - dar czystego serca i symbol królewskiej misji, kadzidło - znak modlitwy i symbol kapłaństwa oraz mirrę - znak cierpienia i symbol proroctwa.

- Gdyby cały świat miał na tyle pokory, by klęknąć przed nowonarodzonym Mesjaszem, na pewno byłoby dużo więcej pokoju, spokoju i dużo więcej nadziei - powiedział metropolita warszawski na zakończenie orszaku. Abp Adrian Galbas przyznał, że to, co może zrobić pojedynczy człowiek, to skłonić swoją głowę przed Chrystusem, uznając w Nim Emmanuela, czyli Boga, który jest z nami.

- Dzięki temu, (…) choćbym przechodził ciemną doliną, najciemniejszą, zła się nie ulęknę, bo nie jestem sam, bo On jest z nami. Z tego płynie nadzieja. (…) Jesteśmy wolni od rozpaczy, od beznadziei, ponieważ jest z nami Bóg i Jego miłość i błogosławieństwo – powiedział hierarcha.

Piotr Giertych, pomysłodawca Orszaku Trzech Króli, mówił Polskiemu Radiu, że w tym roku padł rekord. Wydarzenie odbyło się w 941 miejscowościach w Polsce, a nawet w kilku za granicą. - Bardzo się cieszymy. Mnóstwo ludzi, jak co roku. Był z nami pan prezydent, ojciec święty Leon XIV pozdrowił nas z okna papieskiego i wysłał nam błogosławieństwo, wszystko wspaniale się udało - mówił.

Źródła: PAP/Polskie Radio/ms


Polecane

Wróć do strony głównej