Płaciłeś więcej za kran lub prysznic? UOKiK rozbił zmowę cenową, która uderzała w remontujących
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta ukarał firmę Oltens za zmowę cenową. Karę ponieśli też konkretni menedżerowie firmy, którzy byli odpowiedzialni za ograniczanie klientom możliwości tańszych zakupów.
2026-01-07, 12:29
Najważniejsze informacje w skrócie:
- UOKiK ukarał markę Oltens i dwoje jej menedżerów za zmowę cenową w internecie
- Klienci poszukujący wyposażenia łazienek byli pozbawieni dostępu do tańszych ofert. Marka Oltens ustalała minimalne ceny sprzedaży i wyciągała konsekwencje wobec sklepów, które się nie stosowały do polityki firmy
- Kary zostały obniżone, gdyż ukarani poszli na współpracę z UOKiK
Zmowa cenowa ukarana
Sklepy internetowe sprzedające produkty marki Oltens (np. armaturę łazienkową) mogły to robić tylko po cenach odgórnie wyznaczonych przez Oltens 1. UOKiK ustalił, że istniała zmowa cenowa i ukarał zarówno spółkę, jak i (co rzadsze) dwie osoby zarządzające spółką.
Dystrybutor marki Oltens przynajmniej przez kilkanaście miesięcy, jak stwierdził Urząd, narzucał sklepom internetowym ceny minimalne odsprzedaży do klientów końcowych. Ograniczało to konsumentom dostęp do tańszych produktów.
System był skrupulatnie nadzorowany. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów dotarł nawet do e-maili dowodzących, że spółka Oltens 1 szczegółowo regulowała ceny u detalistów.
- Sugerowana cena detaliczna może być podpowiedzią, ale nie kagańcem dla sprzedawców. Jeśli za obniżenie ceny sklepom grozi blokada dostaw czy wykluczenie z promocji, to już nie jest sugestia, tylko niedozwolone ograniczanie konkurencji pomiędzy niezależnymi przedsiębiorcami. To proste – sklepy powinny swobodnie konkurować między sobą ceną, zaś konsumenci mieli wybór i mogli kupować taniej - zauważył Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.
W celu utrzymania "sugerowanych" cen, spółka prowadziła stały monitoring ofert. W przypadku niższych ofert przedstawiciele Oltens 1 kontaktowali się ze sklepem i dawali mu czas na "poprawę". Do reakcji dochodziło nawet w sytuacji, gdy sklep oferował klientom darmową dostawę.
Czy przepłacasz przez zmowę?
Poradnik konsumenta: jak wykryć sztuczne zawyżanie cen na rynku.
Używaj porównywarek cen
Sprawdź ceny w 5-10 największych sklepach.
Jeśli wszędzie cena produktu jest identyczna co do grosza (mimo różnych kosztów sklepów), może to sugerować odgórne narzucenie marży przez producenta.
Szukaj "płynności" cen
W zdrowym, konkurencyjnym rynku ceny zmieniają się dynamicznie (nawet codziennie o kilka złotych).
Sztywne ceny = OstrzeżenieJeśli kwota stoi w miejscu przez miesiące mimo zmian na rynku, to sygnał ostrzegawczy.
Zwróć uwagę na dodatki
Jeśli zmowa blokuje obniżkę samej ceny, sklepy próbują konkurować inaczej:
- Darmowym montażem lub transportem.
- Gratisami do zakupu.
Jeśli nawet tego brakuje przy wysokiej cenie – warto zgłosić podejrzenie do UOKiK.
Sprawdzaj historię ceny
Skorzystaj z narzędzi do śledzenia historii cen.
Pokażą Ci one, czy produkt kiedykolwiek był realnie przeceniany. Brak promocji przy dużej konkurencji rynkowej to typowy objaw zmowy cenowej.
W razie naruszeń ceny "sugerowanej" sklepy karane były odcięciem od platformy zakupowej lub wstrzymaniem dostaw.
Kara dla spółki i menedżerów
Kary maksymalne za ograniczanie konkurencji wynoszą do 10% rocznego obrotu firmy. Ukarani mogą być także zarządzający spółką (kwotą do 2 mln zł). Jednak Oltens 1 i dwie zarządzające nią osoby uniknęły najwyższego wymiaru kary.
UOKiK zastosował program łagodzenia kar, bo spółka i menedżerowie przekazali istotne dowody i współpracowali z Urzędem. W efekcie kara dla spółki wyniosła 256,3 tys. zł (zamiast 466 tys. zł). Menedżerowie - Ewa Wojciechowska i Mariusz Biegański zapłacili odpowiednio 28 779 zł i 37 001 zł.
Czytaj także:
- Odblaski pod lupą UOKiK. Wiele produktów zagraża, choć miały chronić
- Prawie miliard zł kar w rok. Zobacz, na czym UOKiK przyłapał banki i wielkie sklepy
- To nie praca, to piramida. UOKiK ukarał amerykańskie firmy
Źródło: UOKiK/Andrzej Mandel