Iran odcięty od internetu. Policja otworzyła ogień do protestujących
Siły bezpieczeństwa w Iranie ponownie użyły ostrej amunicji i gazu łzawiącego wobec demonstrantów protestujących przeciw władzom. Organizacje pozarządowe informują o kolejnych ofiarach śmiertelnych, a według danych grupy monitorującej internet Netblocks w całym kraju doszło do niemal całkowitego odcięcia dostępu do sieci. Protesty, które rozpoczęły się na tle kryzysu gospodarczego, objęły już setki miast.
2026-01-08, 19:07
Starcia w Iranie narastają. Policja otworzyła ogień do demonstrantów
Jak przekazały organizacje pozarządowe, irańska policja po raz kolejny otworzyła w czwartek ogień i użyła gazu łzawiącego, próbując rozpędzić demonstrantów protestujących od kilkunastu dni przeciwko rządowi. Środki te zastosowano między innymi w Kermanie na południowym wschodzie Iranu oraz w Tonekabonie, położonym nad Morzem Kaspijskim.
Według opublikowanych w czwartek nowych obliczeń organizacji pozarządowej Iran Human Rights z siedzibą w Norwegii od początku protestów zginęło co najmniej 45 manifestantów. Irańska agencja prasowa Fars powiadomiła tymczasem, że pod Teheranem został ugodzony nożem i po kilku godzinach zmarł policjant "uczestniczący w wysiłkach, mających na celu opanowanie zamieszek".
Protesty w Iranie obejmują ponad 200 miast. Opozycja wzywa do strajku
Irańskie protesty rozpoczęły się od strajku związanego z gwałtownym spadkiem wartości krajowej waluty i trudną sytuacją ekonomiczną, ale szybko nabrały charakteru politycznego. Pojawiły się hasła wymierzone w rząd i władzę ajatollahów. W ciągu kilkunastu dni manifestacje objęły - zdaniem opozycyjnego portalu Iran International - powyżej 200 miast.
Syn byłego szacha, mieszkający na uchodźstwie opozycjonista Reza Pahlavi wezwał w czwartek do udziału w manifestacjach. "Reżim jest panicznie przerażony i po raz kolejny usiłuje wyłączyć internet", aby utrudnić mobilizację - napisał Pahlavi na platformie społecznościowej.
Ze swej strony siedem opozycyjnych partii kurdyjskich w Iraku zaapelowało o strajk generalny Kurdów w Iranie w czwartek na znak poparcia demonstracji. Według ruchu obrony praw człowieka Hengaw, również z siedzibą w Norwegii, wezwanie to spotkało się z odzewem w około 30 miastach i miejscowościach, gdzie mieszkają Kurdowie.
Umiarkowany prezydent Iranu zapowiedział pakiet reform i wezwał społeczeństwo do zachowania spokoju. Jednocześnie szef irańskiego wymiaru sprawiedliwości, uznawany za bliskiego twardej linii ajatollahów, zapowiedział wszczęcie procesów wobec uczestników zamieszek.
To największa fala protestów w Iranie od demonstracji z 2022 roku, które wybuchły po śmierci Mahsy Amini w areszcie. Tamte wydarzenia pochłonęły życie setek osób.
- Teheran kolejnym celem po Wenezueli? "Irańczycy niezbyt się przestraszyli"
- Agenci zastrzelili 37-latkę. Protesty w Minneapolis, Trump odpiera zarzuty
- Władza w Wenezueli w rękach opozycji? "Być może doszłoby do wojny domowej"
Źródło: PAP/Polskie Radio/nł