Trump poświęci NATO dla zdobycia Grenlandii? Nie zaprzecza
Prezydent USA Donald Trump w rozmowie z "New York Timesem" zasugerował, że może stanąć przed wyborem między utrzymaniem NATO a dążeniem do przejęcia Grenlandii. Oświadczył, że objęcie wyspy na własność uważa za kluczowe, a jedynym ograniczeniem jego działań na arenie międzynarodowej ma być własne poczucie moralności.
2026-01-08, 21:47
NATO czy Grenlandia? Trump: to może być wybór
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump w wywiadzie dla "New York Timesa" odniósł się do kwestii jego dążenia do przyłączenia Grenlandii do USA i ryzyka rozbicia NATO. Pytany, co jest dla niego większym priorytetem, nie odpowiedział wprost, lecz przyznał, że "to może być wybór", przed którym zostanie postawiony. "(Trump) wyraźnie dał do zrozumienia, że Sojusz Transatlantycki jest w zasadzie bezużyteczny bez Stanów Zjednoczonych w jego centrum" - skomentował dziennik.
Prezydent sugerował, że nie zadowoli go nic poza objęciem wyspy na własność. - Własność jest bardzo ważna - powiedział Trump, który według gazety "zdawał się bagatelizować wartość posiadania Grenlandii pod kontrolą bliskiego sojusznika z NATO". - Uważam, że jest to psychologicznie niezbędne do osiągnięcia sukcesu. Myślę, że posiadanie na własność daje coś, czego nie da się osiągnąć, gdyby chodzi o dzierżawę czy traktat. Posiadanie daje rzeczy i elementy, których nie da się uzyskać po prostu podpisując dokument - wyjaśniał.
Pytany o to, czy uznaje jakieś ograniczenia dotyczące jego działań na arenie międzynarodowej, odparł, że jest nim jedynie jego własne poczucie moralności. Dodał, że "nie potrzebuje prawa międzynarodowego". Miał jednak jednocześnie odrzucać sugestię, że podobną logiką mogą kierować się przywódcy Chin czy Rosji. Pytany o możliwość podobnych działań Pekinu względem Tajwanu, Trump odparł, że to do Xi należy decyzja, co zrobi. - Ale wiecie, powiedziałem mu, że byłbym bardzo niezadowolony, gdyby to zrobił i nie sądzę, żeby to zrobił. Mam nadzieję, że tego nie zrobi - dodał.
"Temat po temacie Trump jasno dawał do zrozumienia, że jego zdaniem decydującym czynnikiem jest potęga Stanów Zjednoczonych, a poprzedni prezydenci byli zbyt ostrożni, by wykorzystywać ją dla osiągnięcia politycznej dominacji lub zysku narodowego" - relacjonowała gazeta.
Grenlandia strategicznym celem USA
Do tematu Grenlandii w czwartek odniósł się też wiceprezydent J.D. Vance. Pytany podczas briefingu prasowego w Białym Domu o to, jakie ma przesłanie do Europejczyków w tej kwestii, poradził, by traktować słowa prezydenta Trumpa poważnie, choć sugerował, że priorytetem USA jest bezpieczeństwo Arktyki, a nie posiadanie wyspy.
- Pomijając szalone, przesadzone reakcje, które widziałem ze strony prasy i niektórych osób w Europie, to co powiedział prezydent? Po pierwsze, Grenlandia jest naprawdę ważna, nie tylko dla amerykańskiej obrony przeciwrakietowej, ale dla światowej obrony przeciwrakietowej. Po drugie, wiemy, że istnieją wrodzy przeciwnicy, którzy wykazali duże zainteresowanie tym konkretnym terytorium, tym konkretnym fragmentem świata - powiedział Vance.
- Dlatego prosimy naszych europejskich przyjaciół, aby potraktowali bezpieczeństwo tego lądu poważniej, ponieważ jeśli tego nie zrobią, Stany Zjednoczone będą musiały coś z tym zrobić. A co to będzie, to zostawię już prezydentowi - dodał.
- Tak Trump chce bronić suwerenności. USA opuszczają 66 organizacji
- Nowy porządek świata według Trumpa. "Strategiczna szansa dla Europy"
- Wenezuela, Grenlandia… a co dalej? Były szef CIA wskazuje kolejny cel Trumpa
Źródło: PAP/nł