Wenezuela, Grenlandia… a co dalej? Były szef CIA wskazuje kolejny cel Trumpa
Operacja w Wenezueli i głośne deklaracje dotyczące Grenlandii pokazują, że administracja Donalda Trumpa dokonuje głębokich geopolitycznych przetasowań. Były dyrektor CIA i generał armii USA David Petraeus ostrzega, że kolejnym krajem, który może znaleźć się pod silną presją Waszyngtonu, jest Kuba. Jego zdaniem, "sytuacja Hawany jest dziś bardziej krucha niż kiedykolwiek".
2026-01-08, 10:36
Grenlandia w centrum zainteresowania USA
Deklaracja Donalda Trumpa, że Stany Zjednoczone "potrzebują Grenlandii", wywołała poruszenie zarówno w Europie, jak i w samej Ameryce. David Petraeus studzi jednak emocje. Jak podkreśla, USA już teraz posiadają na Grenlandii strategiczną bazę wojskową, która odgrywa kluczową rolę w systemie bezpieczeństwa Ameryki Północnej. - Możliwa jest jej rozbudowa lub nawet powstanie kolejnych instalacji. Dania byłaby gotowa rozmawiać o takich inicjatywach, bo ostatecznie Grenlandia pozostaje terytorium duńskim - zaznacza były szef CIA.
Petraeus nie wierzy w scenariusz siłowego przejęcia wyspy. Jego zdaniem, wypowiedzi Trumpa należy czytać przede wszystkim jako element strategii negocjacyjnej. Realny interes Stanów Zjednoczonych związany z Grenlandią ma przede wszystkim wymiar surowcowy i technologiczny. Wyspa kryje znaczne zasoby metali ziem rzadkich oraz strategicznych minerałów, których znaczenie gwałtownie wzrosło w ostatnich latach.
Kuba na krawędzi kryzysu energetycznego
Znacznie ostrzejsze słowa były dyrektor CIA kieruje jednak pod adresem Kuby. Jego zdaniem, wyspiarskie państwo znajduje się w najpoważniejszym kryzysie od lat. Sieć energetyczna jest w fatalnym stanie, a przerwy w dostawach prądu stają się codziennością. Gospodarka pogrążona jest w stagnacji, a kluczowym problemem pozostaje uzależnienie od ropy naftowej z Wenezueli. - Jeśli Wenezuela wstrzyma eksport ropy na Kubę, sytuacja stanie się trudna. To daje Stanom Zjednoczonym ogromne możliwości nacisku - ocenia Petraeus.
Komentując słowa Trumpa, że "to jest nasza półkula", były szef CIA przyznaje, że USA od zawsze postrzegały zachodnią półkulę jako obszar strategicznego zainteresowania. Od doktryny Monroe’a, przez politykę Roosevelta, po kryzys kubański z czasów Kennedy’ego - Ameryka konsekwentnie reagowała na zagrożenia w swoim bezpośrednim sąsiedztwie. Być może przez ostatnią dekadę nie poświęcaliśmy temu regionowi wystarczającej uwagi, a Chiny zdążyły się tam mocno zakorzenić - mówi Petraeus.
- Trump przejmuje wenezuelską ropę. Chodzi o 50 milionów baryłek
- Zagraniczne wojska będą stacjonować w Ukrainie. Podpisano dokument
- Himarsy mają żniwa. Nowa taktyka Rosjan pod Pokrowskiem. "Kamikadze"
Źródła: onet.pl/The Pioneer/mg