Protesty w Warszawie, decyzja w Brukseli. "Tusk zrozumiał"
W piątek zapadnie decyzja w sprawie umowy UE-Mercosur. W radiowej Jedynce poseł PiS Paweł Jabłoński przypomniał, że umowa była prawie gotowa w 2019 roku, ale udało się znaleźć koalicję blokującą. - Mamy rok 2023, zmienia się rząd w Polsce, nagle okazuje się, że Polska nie angażuje się specjalnie w blokowanie tej umowy, znowu przyspieszają negocjacje, umowa zostaje zamknięta, jej tekst jest gotowy do podpisania, koalicja blokująca się rozpadła, teraz na nowo trzeba ją budować. Tusk zrozumiał, że protesty rolnicze są na tyle istotne, że musi wrócić do polityki, którą prowadził rząd PiS - mówił.
2026-01-09, 09:40
Najważniejsze informacje w skrócie:
- W Brukseli ważą się losy porozumienia UE z Mercosurem
- W tym samym czasie w Warszawie protestują rolnicy, którzy sprzeciwiają się umowie
- Rząd Polski też deklaruje, że będzie przeciwko, choć mamy trochę kakofonię. Jeszcze dwa tygodnie temu Tusk mówił, że w zasadzie już są takie zabezpieczenia, że ta umowa jest w porządku, teraz mówią, że będą przeciwko. Oby tak było rzeczywiście - mówił Paweł Jabłoński
OGLĄDAJ. Paweł Jabłoński (PiS) gościem Grzegorza Osieckiego
W piątek przed godz. 10 rozpoczęło się posiedzenie ambasadorów państw UE, na którym ma zapaść decyzja o zawarciu umowy handlowej z blokiem państw Ameryki Południowej Mercosur. Przeciw umowie mają zagłosować Polska, Francja, Irlandia i Węgry. W kontekście mniejszości blokującej mówiono jeszcze o Włochach, jednak kraj zamierza poprzeć umówę. Jeżeli wynik głosowania będzie korzystny dla zwolenników porozumienia oficjalne podpisanie umowy może nastąpić 12 stycznia. W piątek w centrum Warszawy odbywa się protest rolników, którzy sprzeciwiają się umowie Mercosur. Rzecznik rządu Adam Szłapka zapewnił w piątek w Onet Rano, że rząd będzie do końca walczyć o zablokowanie umowy z Mercosur, a jeśli to się nie uda, będzie zabiegać o klauzule osłonowe dla polskiego rolnictwa. Zapowiedział również, że premier nie spotka się dziś z rolnikami, bo "dzisiaj jest bardzo zajęty dzień" i dodał, że z protestującymi zawsze może spotkać się minister rolnictwa Stefan Krajewski.
Grzegorz Osiecki przypomniał, że w czwartek wieczorem prezydent Emmanuel Macron powiadomił, że Francja będzie głosowała przeciwko podpisaniu umowy Mercosur. - To, że Francja będzie przeciwko było wiadomo już od jakiegoś czasu. Dość jasnym sygnałem był też wpis ministra spraw zagranicznych Węgier, też wczoraj zamieszczony, gdzie stwierdził, że Węgry będą przeciwko. Rząd Polski też deklaruje, że będzie przeciwko, choć mamy trochę kakofonię. Jeszcze dwa tygodnie temu Tusk mówił, że w zasadzie już są takie zabezpieczenia, że ta umowa jest w porządku, teraz mówią, że będą przeciwko. Oby tak było rzeczywiście. Pytanie, co zrobią inne państwa, co zrobią Włochy, bo zdaje się, że się wahają. Mam nadzieję, że ostatecznie tego nie poprą, bo to by doprowadziło do tego, że umowa nie zostałaby podpisana - powiedział.
Paweł Jabłoński przekazał, że pojawiły się informacje o próbie przyspieszania procedury. - Wczoraj była informacja, że Parlament Europejski ma być wycięty ze wstępnego zaakceptowania. To, by znaczyło, że umowa wchodzi w życie natychmiast, w takim niby warunkowym trybie i rynek jest otwarty natychmiast po podpisaniu - mówił, dodając, że skoro umowa ma zostać podpisana w poniedziałek 12 stycznia, "to od wtorku de facto mogłyby być importowane produkty". Polityk został zapytany, czy nie ma argumentów, które byłby na korzyść podpisania umowy. - Są, ale dla Niemców. Niemcy produkują samochody, części zamienne, to jest ich przemysł maszynowy. Oni chcą otwarcia rynku południowoamerykańskiego na swoje produkty, oni na tym zyskują. My nie produkujemy samochodów, produkujemy żywność, a żywność będzie przychodziła do nas, więc my na tym tracimy - odpowiedział.
"Rolnicy będą bankrutowali"
Prowadzący zapytał, czy limity na importowane towary nie zabezpieczą interesów rolników. - Absolutnie nie. Po pierwsze, interwencja, o której mówił minister Stefan Krajewski, on sam mam wrażenie nie do końca rozumie ten mechanizm. Ta interwencja będzie mogła być dokonana z bardzo dużym opóźnieniem. Mówią, że jeśli ceny w jakimś okresie spadną, to za jakiś czas będzie możliwa interwencja - powiedział, zwracając uwagę, że pod uwagę będą brane średnie ceny z rynku europejskiego. - Oni wezmą średnią po roku, bo taki będzie okres referencyjny, po następnym pół roku będą się zastanawiali, czy zrobić interwencję, w tym czasie rynek cały czas będzie zalewany, ceny jeszcze bardziej będą podatne na to, że mamy wpływ zewnętrzny, rolnik będzie tracił, rolnicy będą bankrutowali i Komisja Europejska za półtora-dwa lata powie, a jednak teraz wprowadzimy ograniczenia - zaznaczył.
Jabłoński przypomniał, że w umowa z państwami Mercosur była gotowa do podpisania w roku 2019, ale Polska, Francja, Belgia i Irlandia zablokowały ją. - Wtedy Mateusz Morawiecki był jednym z architektów koalicji blokującej. Mamy rok 2023, zmienia się rząd w Polsce, nagle okazuje się, że Polska nie angażuje się specjalnie w blokowanie tej umowy, znowu przyspieszają negocjacje, umowa zostaje zamknięta, jej tekst jest gotowy do podpisania, koalicja blokująca się rozpadła, teraz na nowo trzeba ją budować. Tusk zrozumiał, że protesty rolnicze są na tyle istotne, że musi wrócić do polityki, którą prowadził rząd PiS. To jest kolejna taka sprawa, można całą listę robić - zapora na granicy, 500 plus. Wszędzie byli przeciwko, teraz są za. Zrozumieli, że mieliśmy rację - mówił.
Czytaj także:
- Umowa UE-Mercosur ma zbyt mało przeciwników. Dziś zapadnie decyzja
- Umowa UE-Mercosur. Mocarstwowe plany Unii i rachunek dla Polski
- Umowa z Mercosurem. Wiceminister rolnictwa apeluje do polityków PiS
Źródło: Jedynka
Prowadzący: Grzegorz Osiecki
Opracowanie: Aneta Wasilewska