Gwałt na komendzie. Nowy komunikat KGP

Komenda Główna Policji opublikowała komunikat w związku ze sprawą gwałtu, do którego miało dojść na terenie Oddziału Prewencji Policji w Warszawie. Domniemany sprawca to policjant, a poszkodowana to młoda funkcjonariuszka. 

2026-01-09, 11:49

Gwałt na komendzie. Nowy komunikat KGP
KGP wydało komunikat w związku ze sprawą gwałtu na terenie warszawskiego oddziału prewencji policji w Piasecznie. Foto: Damian Klamka/East News

Komunikat KGP

"Czynności na terenie Oddziału Prewencji Policji w Warszawie podjęto natychmiast po otrzymaniu przez dyżurnego OPP zgłoszenia, tj. o godz. 5.30" - przekazała w komunikacie Komenda Główna Policji. Jak zaznaczono, przed zgłoszeniem dyżurnemu przełożeni nie mieli informacji, że doszło do popełnienia przestępstwa.

Ponadto nie mieli również informacji, że wbrew przepisom wewnętrznym na terenie jednostki funkcjonariusze spożywali alkohol. "Zgodnie z procedurami niezwłocznie powiadomieni zostali: zastępca dowódcy OPP w Warszawie, naczelnik wydziału psychologów KSP, będący w dyżurze zastępca Komendanta Stołecznego Policji, dyżurny KSP, wydział kontroli KSP, zastępca KPP w Piasecznie, BSWP oraz Prokuratura Rejonowa w Piasecznie" - poinformowała KGP. 

Policja tłumaczy okoliczności

Wyjaśniono, że sprawca został przewieziony na teren jednostki OPP w Warszawie po godz. 7. Do czasu jego formalnego zatrzymania, czyli ok. godz. 14.45, pozostawał w dyspozycji prokuratury. Zatrzymania dokonano po zakończeniu czynności formalnych z pokrzywdzoną. 

"Bezpośrednio po zdarzeniu, do którego doszło ok. godz. 3.30, [sprawca przyp. red.] udał się do miejsca swojego zamieszkania, co było możliwe, ponieważ poza uczestnikami nikt o zdarzeniu nie wiedział" - podano w komunikacie. 

Podkreślono przy tym, że od początku zarówno pokrzywdzonej, jak i rodzinie sprawcy udzielono pomocy psychologicznej. Piony kontrolne KSP i KGP prowadzą czynności, jednak - jak wskazano - "z całą pewnością stwierdzić należy, że wszystkie procedury przewidziane w tego typu sytuacjach zadziałały niezwłocznie".

"Choć sprawca dotychczas nosił mundur, to jednak policja zawsze będzie stać po stronie ofiary, dlatego nie było żadnych wątpliwości i także postępowanie w związku z wydaleniem tego funkcjonariusza z naszej formacji zostało wszczęte w trybie pilnym" - czytamy. 

Żurek: nie ma zamiatania sprawy pod dywan

Do zdarzenia doszło na terenie jednostki w Piasecznie, gdzie pijany dowódca miał zgwałcić młodą policjantkę. W tej sprawie usłyszał już zarzut gwałtu i zmuszenia do poddania się innym czynnościom seksualnym. Został aresztowany i zawieszony w pełnieniu obowiązków. 

W jednostce trwają kontrole zarządzone przez komendantów KSP i KGP. Również inspektor z MSWiA prowadzi czynności sprawdzające. Sprawę skomentował na antenie Polsat News minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. 

- Nie ma zamiatania sprawy pod dywan i to jest bardzo dobra informacja przede wszystkim dla obywateli. Bez względu na to, kto jakie stanowisko zajmuje, czy jest w mundurze, czy jest w służbach, czy jest Kowalskim, który popełnia przestępstwa - wszyscy jesteśmy równi wobec prawa - mówił. 

Policja wszczęła postępowania 

Stołeczna policja poinformowała w czwartek o odwołaniu zastępcy dowódcy Oddziału Prewencji Policji w Warszawie z zajmowanego stanowiska "w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa przez podległego mu funkcjonariusza, nad którego kompanią sprawował nadzór służbowy". 

Jeszcze tego samego dnia wszczęto postępowanie w kierunku zwolnienia ze stanowiska dowódcy plutonu ze stanu IX Kompanii Oddziału Prewencji Policji w Warszawie. 3 stycznia miał on uczestniczyć w libacji na terenie jednostki. To z nim podejrzany o gwałt policjant miał spożywać alkohol.

Sam podejrzany to dowódca w stopniu komisarza. W poniedziałek sąd przychylił się do wniosku prokuratury i zgodził się na trzymiesięczny areszt tymczasowy. Grozi mu od 2 do nawet 15 lat pozbawienia wolności

Czytaj także:

Źródło: PAP/egz

Polecane

Wróć do strony głównej