Polacy pokazali charakter w Dakarze. "Cel musi zostać osiągnięty"

Polscy kierowcy cały czas walczą w Rajdzie Dakar. Na ósmym etapie Biało-Czerwoni musieli zmagać się z problemami technicznymi, które pozostają ich największą zmorą. Nikt nie zamierza jednak rezygnować ze starań o jak najlepsze czasy.

2026-01-12, 19:25

Polacy pokazali charakter w Dakarze. "Cel musi zostać osiągnięty"
Eryk Goczał na trasie Rajdu Dakar. Foto: GIUSEPPE CACACE/AFP/East News

Czytaj także:

Polacy walczą w Dakarze. Sukces Staniszewskiego i Postawki

W niedzielę duży sukces zanotowali jadący Porsche 924 czwarci przed rokiem Tomasz Staniszewski i Stanisław Postawka. Po opuszczeniu kilku etapów z powodu awarii skrzyni biegów powrócili do rywalizacji w piątek, a na niedzielnym odcinku zajęli drugie miejsce.

- Jeszcze nigdy nie byliśmy tak wysoko na etapie, nawet w zeszłym roku - relacjonował Staniszewski. Jego radość był jednak zmącona chorobą Postawki, który od kilku dni zmaga się z wysoką temperaturą, jednak nie zamierzał rezygnować z dalszej rywalizacji. Polacy zapewnili zgodnie, że mimo wszelkich przeciwności chcą ukończyć rajd.

W punktacji łącznej Classic dwie polskie załogi zajmują miejsce w czołowej "10”. Na siódmej pozycji klasyfikowani są Mariusz Pietrzycki i Kamil Jabłoński (Toyota), a na ósmym ciężarówka Białkowskiego, Baśkiewicza i Grodzkiego.

Pech Eryka Goczała

Zajmujący najwyższe miejsce z polskich załóg w klasyfikacji samochodów Eryk Goczał i Szymon Gospodarczyk (Toyota) mieli duże problemy na ósmym etapie Rajdu Dakar i dotarli do mety z dużą stratą. W poniedziałek zaskoczył 20-letni Saaod Variawa (Toyota) z RPA, który był najszybszy i zaledwie o trzy sekundy wyprzedził swojego rodaka Henka Lategana, natomiast liderem pozostał piąty na odcinku Nasser Al-Attiah w Dacii.

Goczał z Gospodarczykiem przed etapem zajmowali 10. miejsce w klasyfikacji generalnej ze stosunkowo niewielką stratą 25 minut do prowadzącego Katarczyka. Niestety, na 200. kilometrze poniedziałkowego odcinka musieli się zatrzymać na pół godziny z powodu awarii elementów tylnego dyferencjału. Uszkodzenia nie udało się wyeliminować, ale Polacy dali radę dojechać do mety ze stratą ponad półtorej godziny do Variawy.

Po sukcesach w klasie lekkich pojazdów Marek, Michał i Eryk wystartowali w tym roku w "królewskiej” klasie samochodów, gdzie rywalizują najlepsi kierowcy rajdowi na świecie. Wielokrotnie byli w czołówce etapów, Marek raz nawet zajął trzecie miejsce, ale ich Toyoty czasami sprawiały przykre niespodzianki.

- Cel musi zostać osiągnięty. Już pracujemy nad samochodami na następny Dakar. Stoją w garażu. Idziemy trzema drogami, zobaczymy, która nam wyjdzie. Mamy też dużą listę rzeczy, które w tym samochodzie trzeba poprawić, żeby było bardziej konkurencyjne. Teraz już wiemy, gdzie jesteśmy i z tymi doświadczeniami będziemy się przygotowywać do kolejnego rajdu – podkreślił Marek Goczał.

W poniedziałek najszybsi byli Michał Goczał z hiszpańskim pilotem Diego Ortegą, którzy uzyskali 15. czas, o 6.28 gorszy od Variawy. Marek Goczał i Maciej Marton zajęli 22. miejsce (11.16 straty). Obie załogi mogły mieć lepsze rezultaty, ale zatrzymywały się na chwilę przy samochodzie Eryka.

Po ośmiu etapach prowadzący Al-Attiah o cztery minuty wyprzedza Szweda Mattiasa Ekstroema (Ford) i o 6.08 Lategana. Marek Goczał z Martonem zajmują 16. miejsce (1:09.18 straty do lidera), Michał Goczał i Ortega – 21. (1:46.51), a Eryk Goczał i Gospodarczyk 22. (2:10.46).

Konrad Dąbrowski szanuje wynik

W rywalizacji motocyklistów drugi etap z rzędu, a trzeci w tym Dakarze wygrał Argentyńczyk Luciano Benavides i objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej. O 10 sekund wyprzedza dotychczasowego lidera, kolegę z zespołu KTM Australijczyka Daniela Sandersa, który w poniedziałek uzyskał drugi czas. Trzeci jest Amerykanin Ricky Brabec (Honda), ze stratą 4.47.

Zapowiadający "szanowanie wyniku” w drugiej części rajdu Konrad Dąbrowski (KTM) był 15. i w klasyfikacji generalnej utrzymał 11. miejsce. Do Benavidesa traci 2:28.08. W klasie Rally 2 dla zawodników spoza zespołów fabrycznych Polak nadal jest trzeci.

We wtorek uczestników Dakaru czeka dziewiąty etap z Wadi ad-Dawasir do biwaku zaimprowizowanego na pustyni. Będzie to pierwszy dzień drugiego w tej edycji dwudniowego odcinka maratońskiego, podczas którego zawodnicy nie mogą korzystać z pomocy serwisowej i nocują w dostarczonych przez organizatorów namiotach. Samochody pokonają 532 km, z czego 410 to odcinek specjalny, a motocykle - 541 km.

Źródło: PolskieRadio24.pl/PAP/ps

Polecane

Wróć do strony głównej