"Osoba pracodawcza" szuka "osoby fizycznej - ogólnobudowlanej". Absurdy z ogłoszeń

Instytut Biotechnologii szuka "osoby wykwalifikowanej", a firma z Łowicza "osoby fizycznej - ogólnobudowlanej". Brzmi niewinnie? Za tymi nazwami kryją się plantacje konopi i prace na torach. To efekt paniki w działach HR, które po wejściu w życie przepisów z 24 grudnia 2025 roku tworzą nowomowę, byle tylko uniknąć mandatu. Przejrzeliśmy setki ogłoszeń o pracę i pokazujemy te "najciekawsze".

2026-01-13, 16:48

"Osoba pracodawcza" szuka "osoby fizycznej - ogólnobudowlanej". Absurdy z ogłoszeń
Mężczyzna przyglądający się ofertom pracy i ogłoszenie o poszukiwaniu "Osoby fizycznej - ogólnobudowlanej". Foto: Anita Walczewska/East News, zrzut ekranu z pracuj.pl

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Absurdy językowe zamiast precyzji: W panice przed nowymi przepisami firmy tworzą niefortunne hybrydy słowne, takie jak „Osoba fizyczna – ogólnobudowlana” (myląc człowieka z pracownikiem fizycznym) czy „Osoba prawnicza” (myląc prawnika z firmą), co często prowadzi do błędów merytorycznych.
  • Strach przed 5000 zł kary za "złe słowo": Pracodawcy obawiają się, że za opublikowanie ogłoszenia sugerującego płeć kandydata od 24 grudnia 2025 będą mogli dostać mandat 2000 zł (a przy recydywie do 5000 zł). "Obecnie przepisy nie zawierają wprost sankcji za naruszenie nowych przepisów w ogłoszeniach o pracę" - przekazał jednak PAP Główny Inspektor Pracy Marcin Stanecki.
  • „Osobatywy” przejmują rynek usług: Choć korporacje wolą formy łamane (Specjalista/tka), to w branży sprzątającej czy kurierskiej konstrukcje typu „Osoba sprzątająca” stanowią już istotną część rynku, a urzędy omijają prawo trikiem „Osoby kandydującej”.

Jeszcze rok temu ogłoszenia o pracę były proste. Szukano specjalisty, robotnika albo kierownika. Przedsiębiorcy obawiają się, że takie słowa mogą kosztować nawet 5000 zł. W efekcie podczas przeglądania ofert pracy wchodzimy w nowy świat lingwistycznej gimnastyki, gdzie strach przed Inspekcją Pracy wygrywa z przyzwyczajeniami językowymi.

Ogłoszenia o pracę. "Osobatywy" receptą na przepisy

Działy kadr, postawione pod ścianą przez nowe regulacje, zaczęły masowo stosować konstrukcję „osoba + przymiotnik” (tzw. osobatywy). Stała się ona bezpieczną przystanią, chroniącą przed zarzutem dyskryminacji płciowej. Oto najciekawsze przykłady z ostatnich dni:

Tajemnicza „Osoba wykwalifikowana”. Instytut Biotechnologii Przemysłu Rolno-Spożywczego w Tomaszowie Mazowieckim opublikował ogłoszenie dla „Osoby wykwalifikowanej”. Tytuł jest tak neutralny, że aż przezroczysty – nie sugeruje ani płci, ani... zawodu. Dopiero lektura obowiązków ujawnia, że chodzi o „nadzór nad uprawą konopi innych niż włókniste”, kontrolę zgodności z ustawą o przeciwdziałaniu narkomanii i współpracę z organami ścigania. Pracodawca uciekł w totalną ogólność, byle nie użyć męskiej formy „Specjalista” czy „Plantator”.

„Osoba fizyczna” mylona z pracownikiem fizycznym. Absolutnym hitem jest ogłoszenie firmy z Łowicza, która poszukuje „Osoby Fizycznej - Ogólnobudowlanej”. W treści czytamy wprost: „Zatrudnimy osobę fizyczną, ogólnobudowlaną przy pracach torowych”. Rekruter chciał zapewne uniknąć słowa „pracownik fizyczny” (kojarzonego męsko). Sięgnął więc po „osobę”, tworząc hybrydę z terminem prawnym (osoba fizyczna to każdy człowiek). Wyszło zabawnie, ale cel został osiągnięty: forma jest neutralna płciowo.

„Osoba liderska” i „Osoba techniczna”. W Warszawie, w branży beauty, firma Daily Dose of Beauty szuka „Influencer Marketing Managera(ki) (osoby liderskiej)”. To przykład korporacyjnej nowomowy: „Osoba liderska” ma zastąpić męskiego lidera. Z kolei w Gdyni firma budowlana Willbud poszukuje „Specjalisty ds. Serwisu (Osoby technicznej)”. Tutaj nawias pełni funkcję „bezpiecznika” – dopisek ma chronić przed zarzutem, że firma nie chce zatrudnić kobiety, wskazując na techniczne kompetencje, a nie płeć.

Słownik nowej rzeczywistości: odśnieżanie i asystentki

Analiza raportów rynkowych pokazuje, że zmiana języka dotknęła niemal każdej branży. Oto przegląd autentycznych „osobatywów”, które zalały portale ogłoszeniowe w styczniu 2026 roku.

Rewolucja w języku

Od "sprzątaczki" do "osoby sprzątającej". Jak neutralne płciowo formy zmieniają rynek pracy?

Sezonowy autentyk

"Osoba do odśnieżania"

Przykład z Rzeszowa. Język polski nie ma dobrego słowa na kobietę odśnieżającą chodniki.

Ta forma stała się idealnym, neutralnym rozwiązaniem w sezonie zimowym.

Profesjonalizacja

"Osoba sprzątająca"

Termin ten wypiera stygmatyzującą "sprzątaczkę". Brzmi bardziej kontraktowo i profesjonalnie.

Pojawia się już w ok. 40% ogłoszeń w miastach takich jak Kraków czy Rzeszów.

Wpływ prawa

"Osoba asystencka"

Przykład z Legionowa. Pracodawca wprost napisał: "Osoba asystencka/administracja (poprzednio Asystentka biura)".

Historycznie "kobiece" stanowisko zneutralizowano, by nie wykluczać kandydatów-mężczyzn.

Usługi

"Osoba fryzjerska"

Pojawia się w salonach (np. "Męski Punkt"). Choć brzmi nieco sztucznie, skutecznie pozwala uniknąć dylematu "Fryzjer czy Fryzjerka".

Sektor kultury

"Osoba autorska"

Termin stosowany m.in. przez Instytut Teatralny. Pozwala włączyć do dyskursu twórców każdej płci, w tym osoby niebinarne.

Gig economy

"Osoba kurierska"

Stosowane przez gigantów jak Pyszne.pl. Tradycyjny "Kurier" kojarzy się męsko.

Nowa forma to sygnał employer brandingowy: "ta praca jest też dla ciebie", skierowany do kobiet.

„Osoba kandydująca” sprytnym trikiem urzędów

W najbardziej skomplikowanej sytuacji po 24 grudnia 2025 roku znalazły się nie prywatne korporacje, ale... sama administracja publiczna. Dlaczego? Ponieważ urzędy, w przeciwieństwie do firm prywatnych, nie mogą dowolnie zmieniać nazw stanowisk. Są one sztywno zdefiniowane w ustawach, rozporządzeniach i siatkach płac (np. ustawa o służbie cywilnej precyzyjnie określa stanowisko „Starszy Specjalista” czy „Inspektor”).

Urzędnik piszący ogłoszenie znalazł się w prawnej pułapce. Nowy Kodeks pracy nakazuje mu neutralność płciową ogłoszenia. Jednocześnie jednak ustawa branżowa zabrania mu zmiany nazwy stanowiska na np. „osobę inspektorską”, ponieważ takie stanowisko formalnie nie istnieje.

Rozwiązaniem okazał się prosty zabieg językowy. Skoro nie można zmienić nazwy stanowiska, zmieniono podmiot zdania w ogłoszeniu. Zamiast pisać: „Poszukujemy Starszego Specjalisty” (co sugeruje mężczyznę), urzędy piszą: „Poszukujemy osoby kandydującej na stanowisko: Starszy Specjalista”.

Tym sposobem „wilk jest syty” (Kodeks pracy jest przestrzegany, bo szukamy „Osoby”), i „owca cała” (nazwa stanowiska w aktach osobowych pozostaje zgodna z przepisami o Lasach Państwowych). To pokazuje, że w zderzeniu z nowymi przepisami polska administracja potrafi wykazać się zaskakującą elastycznością, traktując słowo „osoba” jako bezpieczną nakładkę na stary system prawny.

Czy wszyscy już tak piszą? Twarde dane z ogłoszeń

Analiza ogłoszeń opublikowanych w pierwszej połowie stycznia 2026 roku pokazuje, że rynek podzielił się na kilka wyraźnych strategii adaptacyjnych.

Język ogłoszeń o pracę

Jakie formy neutralne dominują na rynku? Statystyki i zastosowanie.

👥 Formy dualne

Standard korporacyjny. Najbezpieczniejszy wybór, łatwy do automatyzacji w systemach rekrutacyjnych.

Przykład: Specjalista/tka

👤 Osobatywy

Formy oparte na słowie "osoba". Notują gwałtowny wzrost w niszach: usługi (sprzątanie), NGO oraz w nowoczesnym marketingu.

Przykład: Osoba liderska

⚙️ Formy opisowe

Całkowita eliminacja podmiotu na rzecz nazwy procesu lub działu. Skupienie na funkcji, a nie na człowieku.

Przykład: Obsługa klienta, Wsparcie sprzedaży

⛔ Formy nieneutralne

Margines rynku. Ogłoszenia "wymykające się" filtrom poprawnościowym, potencjalnie ryzykowne prawnie (dyskryminacja).

Przykład: Tradycyjny "Magazynier"

Najbardziej spektakularną zmianę widać w sektorze usług manualnych. Na portalu OLX udział osobatywów (głównie „osoba sprzątająca”) przekroczył 40% nowych ogłoszeń. Z kolei w sektorze NGO i branżach kreatywnych formy typu „Osoba managerska” stały się elementem budowania wizerunku inkluzywnego pracodawcy.

Dlaczego wydaje się, że osobatywów jest więcej niż innych ogłoszeń? Te określenia najbardziej rzucają się w oczy i przyciągają uwagę. Inne ogłoszenia, takie jak chociażby stosujące podwójne końcówki w nazwie stanowiska, są przez przeglądających ignorowane i uznawane za “takie same, jak zawsze”.

"Osoba pracodawcza" ryzykuje 5000 zł za brak neutralności? Nie do końca

Możemy śmiać się z „osoby ogólnobudowlanej”, ale dla przedsiębiorców to nie jest kabaret. To chłodna kalkulacja ryzyka, aczkolwiek przeprowadzona na niepełnych informacjach.  Kwoty  mandatów - 2000 zł za naruszenie, 5000 zł za recydywę - to standardowe limity mandatów jakie inspektor pracy może nakładać za wykroczenia przeciwko prawom pracownika w ogólności. 

"Państwowa Inspekcja Pracy nie nakłada kar za ogłoszenia o pracę naruszające neutralność płciową. Nie oznacza to jednak, że pracodawca publikujący dyskryminujące treści nie musi liczyć się z odpowiedzialnością" - podkreślił Główny Inspektor Pracy Marcin Stanecki, potwierdzając, że ze strony PIP pracodawcom nic, przynajmnej na razie, nie grozi.

Prawdziwym powodem zmian w treści ogłoszeń jest ryzyko pozwów cywilnych od kandydatów, którzy mogą poczuć się dyskryminowani samym tytułem ogłoszenia. Pracodawcy wolą więc napisać „osoba wykwalifikowana” i brzmieć tajemniczo, niż zapłacić karę.

Osobatywy w ogłoszeniach o pracę. Dlaczego musimy tak pisać?

Rewolucja językowa, którą obserwujemy, jest efektem wdrożenia unijnej Dyrektywy 2023/970. Ustawodawca unijny i polski wyszli z założenia, że męskie nazwy stanowisk (Dyrektor, Inżynier) podprogowo sugerują, że są to prace dla mężczyzn, co zniechęca kobiety do aplikowania i utrwala lukę płacową.

Nowy język ma to zmienić. Czy „osoba fizyczna - ogólnobudowlana” zachęci więcej kobiet do pracy przy torach w Łowiczu? Czas pokaże. Na pewno jednak przepisy zmusiły działy kadr do kreatywności, jakiej Kodeks pracy jeszcze nie widział.

Czytaj także: 

Źródło: PolskieRadio24.pl/Michał Tomaszkiewicz

Polecane

Wróć do strony głównej