Tania elektronika z Chin zbija ceny w Polsce. Szef NBP: pomaga inflacji, niszczy przemysł
Inflacja w 2026 roku powinna być, w przekonaniu prezesa NBP, w celu inflacyjnym. Wśród czynników sprzyjających niskiej inflacji Adam Glapiński wskazał na coś, co równocześnie jest zagrożeniem dla gospodarki.
2026-01-15, 16:26
Najważniejsze informacje w skrócie:
- W 2026 roku inflacja powinna mieścić się w celu inflacyjnym NBP czyli 2,5% plus minus 1 punkt procentowy
- Prezes NBP zwrócił uwagę, że maleje presja inflacyjna w sektorze usług
- Adam Glapiński zauważył też, że niskiej inflacji sprzyja import z Chin. W dłuższej perspektywie jest to jednak, jak uważa Glapiński, zagrożenie dla gospodarki
Inflacja będzie w celu - dobra wiadomość dla kredytobiorców
Prezes Narodowego Banku Polskiego podał dziś powody decyzji Rady Polityki Pieniężnej dotyczącej stóp procentowych NBP. Stopy pozostały, na razie, bez zmian, ale Adam Glapiński widzi możliwość ich obniżki. Docelowy poziom ma wynosić 3,5% (obecnie stopa referencyjna to 4%).
Zdaniem prezesa NBP obniżka w następnym miesiącu (lub którymś z kolejnych) będzie zależna od aktualnych danych. Na razie jednak wszystko wskazuje na to, że inflacja powinna mieścić się w celu inflacyjnym czyli plus minus 1 punkt procentowy od 2,5%.
Niskiej inflacji sprzyja wyhamowanie tempa wzrostu wynagrodzeń oraz malejąca presja cenowa w sektorze usług. Wskazuje to na rosnące oddziaływanie impulsów "dezinflacyjnych" (czyli hamujących inflację). Odczuwalne są one nie tylko z gospodarki wewnętrznej, ale także wynikają z czynników globalnych.
Te czynniki to zasadniczo malejące ceny surowców, także energetycznych. Tanieje też żywność na świecie, co wynika z hamującego wzrostu gospodarczego.
Deflacja importowana z Chin
Dlaczego tanie towary z Azji są zagrożeniem dla polskiej gospodarki?
Co się dzieje w Chinach?
Państwo Środka zmaga się z dwoma problemami:
Nadprodukcja: Fabryki produkują więcej, niż rynek potrzebuje.
Słaby popyt: Chińczycy kupują mniej, więc towar musi zostać wywieziony.
Eksport deflacji
Chiny "zalewają" Europę tanimi produktami, aby pozbyć się nadwyżek.
To powoduje presję na obniżkę cen na rynkach docelowych (w tym w Polsce).
Perspektywa Konsumenta
Dla przeciętnego Kowalskiego to świetna wiadomość.
Taniej w sklepieKupując smartfon, elektronikę czy ubrania, płacisz mniej. Twoja siła nabywcza rośnie.
Perspektywa NBP i Firm
Dla banku centralnego i przedsiębiorców to powód do strachu o PKB.
Ryzyko bezrobociaJeśli polskie fabryki nie wytrzymają cenowej walki z Chinami, będą zmuszone ograniczyć produkcję.
W dłuższym terminie oznacza to zwolnienia i spowolnienie gospodarcze.
Chiński import - zbija inflację, ale zagraża gospodarce
Jako ważny czynnik sprzyjający niższym cenom Glapiński wymienił też import z Państwa Środka. Ale szef NBP zauważył przy tym, że na dłuższą metę jest to dla gospodarki niebezpieczne.
- Oczywiście z punktu widzenia wzrostu PKB w Europie, tym w Polsce w dłuższym okresie, to jest oczywiście zagrożenie, że u nas wytwórczość będzie gasła, a w Chinach się rozwijała, ale z punktu widzenia inflacji - na dziś, na najbliższe lata - to jest pozytywny element obniżający inflację - wyjaśnił Glapiński.
Czytaj także:
- Jest pierwsza decyzja dotycząca stóp w 2026 roku. Co zrobiła RPP?
- RPP wstrzymuje obniżki stóp. "Jesteśmy dokładnie w celu inflacyjnym"
- Inflacja emerycka to 4,2%. Wyliczyliśmy, ile wyniesie waloryzacja emerytur
Źródło: PAP/Andrzej Mandel