Co z przejęciem Carrefoura? Ministerstwo ma innego faworyta
Przejęcie sieci Carrefour przez Krajową Grupę Spożywczą, nie byłoby dobrym rozwiązaniem, ponieważ oznaczałoby przejęcie sieci, która ma kłopoty - wyjaśnił wiceminister aktywów państwowych Grzegorz Wrona.
2026-01-20, 11:31
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Ministerstwo Aktywów Państwowych dystansuje się od koncepcji zakupu francuskiej sieci, wskazując na ryzyko finansowe związane z nabywaniem podmiotu, który boryka się z trudnościami rynkowymi.
- W kontrze do resortu aktywów stoi Ministerstwo Rolnictwa, które jeszcze w listopadzie rekomendowało transakcję jako szansę na stworzenie narodowego czempiona handlu i skrócenie łańcucha dostaw dla rolników.
- Zamiast kosztownych akwizycji zagranicznych gigantów, przedstawiciele MAP sugerują wspieranie istniejących już polskich podmiotów, takich jak spółdzielnia „Społem”, która posiada gotowe kanały dystrybucji.
Dyskusja o potencjalnym wejściu państwowego holdingu na rynek detaliczny, która rozgrzewała wyobraźnię inwestorów i rolników na przełomie roku, zyskała nowy, sceptyczny ton. Wiceminister Grzegorz Wrona, w rozmowie na antenie RMF24, jednoznacznie ocenił szanse i sensowność takiej transakcji, wskazując na kondycję samego celu przejęcia. Zdaniem przedstawiciela rządu, angażowanie kapitału państwowego w ratowanie zagranicznego podmiotu, który traci udziały w rynku, byłoby działaniem ryzykownym ekonomicznie.
Wiceminister Wrona w swojej argumentacji wskazał na alternatywną ścieżkę rozwoju polskiego handlu, która nie wymaga gigantycznych nakładów na akwizycje zagranicznych marek. Wiceszef resortu wskazał konkretny przykład podmiotu, który mógłby pełnić rolę integratora rynku, a który już funkcjonuje w oparciu o polski kapitał.
- Ja z całego serca promuję sieć "Społem", która w łańcuchu dostaw ma cały kanał dotarcia do klienta - od piekarni i masarni po sklep spożywczy – podkreślił wiceszef MAP.
Słowa płynące z Ministerstwa Aktywów Państwowych stoją w wyraźnej sprzeczności z narracją budowaną przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Jeszcze w listopadzie ubiegłego roku resort ten oficjalnie rekomendował Krajowej Grupie Spożywczej (KGS) podjęcie działań zmierzających do przejęcia sklepów Carrefour. Zwolennicy tego rozwiązania, w tym minister Stefan Krajewski, argumentowali, że jest to jedyna droga do przełamania dominacji zagranicznych dyskontów.
Głównym celem MRiRW jest zapewnienie polskim produktom realnego dostępu do półek sklepowych, które obecnie w obiektach wielkopowierzchniowych są zdominowane przez marki własne globalnych koncernów. Resort rolnictwa widzi w tej transakcji realizację strategii „od pola do stołu”, gdzie państwowy podmiot kontrolowałby cały proces – od produkcji surowca, przez przetwórstwo, aż po sprzedaż detaliczną.
Świadome Zakupy
Jak kupować "od pola do stołu" bez czekania na narodowy sklep? Poradnik konsumenta.
Szukaj oznaczenia
Oznaczenie "Produkt Polski" to nie tylko marketing.
Gwarancja pochodzeniaDaje pewność, że zarówno surowce (min. 75%), jak i produkcja miały miejsce w kraju, wspierając lokalnych rolników.
Wybieraj polskie sieci
Wspieraj kapitał krajowy, wybierając marki własne polskich sieci handlowych.
Przykłady: "Społem", Dino.
W tych przypadkach marża częściej pozostaje w krajowym obiegu gospodarczym, zamiast trafiać do zagranicznych central.
Sprawdzaj składy
Uważaj na "podwójną jakość" produktów.
Globalne koncerny często stosują tańsze zamienniki w partiach na rynki Europy Środkowej.
Czytanie etykiet to najlepsza obrona przed gorszą jakością znanego produkt
Skąd wziął się pomysł na "narodowy sklep"?
Idea upaństwowienia dużej sieci handlowej, choć kontrowersyjna, ma swoje głębokie uzasadnienie w Strategii Bezpieczeństwa Żywnościowego. Orędownikami takiego rozwiązania byli m.in. poseł Marek Sawicki oraz Zarząd Krajowej Rady Izb Rolniczych, którzy w wystawieniu polskiej odnogi Carrefoura na sprzedaż upatrywali historycznej szansy. Inspiracją dla polskich decydentów stały się modele funkcjonujące w Europie Zachodniej, np. w Hiszpanii czy Francji, gdzie silne spółdzielnie lub podmioty z udziałem państwa mają znaczący wpływ na dystrybucję żywności, chroniąc producentów przed dyktatem cenowym korporacji.
Przeciwnicy transakcji, skupieni głównie wokół Ministerstwa Aktywów Państwowych oraz Ministerstwa Finansów, przytaczają twarde dane liczbowe. Podstawowym argumentem przeciwko zakupowi jest kondycja finansowa samej Krajowej Grupy Spożywczej, która zakończyła rok obrotowy stratą w wysokości około 300 mln zł. W tej sytuacji priorytetem dla rządu staje się sanacja i uzdrowienie finansowe holdingu, a nie wydawanie miliardów złotych na ryzykowne inwestycje.
Eksperci zwracają również uwagę na brak kompetencji KGS w zarządzaniu tak skomplikowanym organizmem, jak sieć 800 sklepów i 40 centrów handlowych. Sceptycyzm resortu finansów budzi także perspektywa starcia państwowego molocha z agresywnymi graczami prywatnymi, takimi jak Biedronka, Dino czy Lidl. Obawy dotyczą tego, że bez stałego kroplówki z budżetu państwa, upaństwowiona sieć nie wytrzymałaby konkurencji cenowej na niezwykle wymagającym polskim rynku.
Czytaj także:
- Życie singla znów podrożało. Winne kosmetyki i espresso
- Honor dzieci warty połowę miesięcznych wydatków. Grudzień ciężkim miesiącem dla rodzin
- Seniorzy słono płacą za wigilijny obiad. Dzień z rodziną wart tyle, co 3 tygodnie samemu
Źródło: RMF/Michał Tomaszkiewicz