Tyle zarobią w Australian Open. Oto premie w Melbourne

Australian Open to pierwszy turniej wielkoszlemowy w tenisowym kalendarzu. Dla wielu zawodników jest jednym z ulubionych. Choć walka trwa na drugim końcu świata, przyciąga największe gwiazdy. Jakie są premie finansowe w Melbourne? Okazuje się, że nie są to najwyższe wypłaty.

2026-01-20, 14:05

Tyle zarobią w Australian Open. Oto premie w Melbourne
Iga Świątek . Foto: Aaron Favila/Associated Press/East News
Czytaj także:

Nagrody pieniężne w Australian Open 2026

Zwycięzcy rywalizacji singlowej w Australian Open 2026 mogą liczyć na nagrody sięgające około 10 milionów złotych. To mniej niż w pozostałych turniejach wielkoszlemowych — w 2025 roku triumfatorzy US Open otrzymywali około 18 mln zł, Wimbledonu blisko 15 mln, a French Open około 11 mln — jednak w Melbourne „wstydu nie ma”.

Premie finansowe są takie same w turnieju kobiet oraz mężczyzn. Łączna pula nagród wynosi aż 74,9 mln dol. - to wzrost o 16 procent w porównaniu do kwoty sprzed roku. Tegoroczni zwycięzcy singla otrzymają aż o 19 proc. wyższe premie niż przed rokiem.

  • 1. runda: 100 tys. dol. (ok. 363 tys. zł)
  • 2. runda: 150 tys. dol. (ok. 543 tys. zł)
  • 3. runda: 220 tys. dol. (ok. 800 tys. zł)
  • 4. runda: 320 tys. dol. (ok. 1,16 mln zł)
  • Ćwierćfinał: 500 tys. dol. (ok. 1,8 mln zł)
  • Półfinał: 840 tys. dol. (ok. 3,1 mln zł)
  • Finalistka / Finalista: 1,45 mln dol. (ok. 5,3 mln zł)
  • Triumfatorka / Triumfator: 2,79 mln dol. (ok. 10,2 mln zł):

Warto dodać, że reprezentanci Polski znakomicie rozpoczęli rywalizację w Australian Open. Tak udanego początku turnieju w Melbourne jeszcze nie było. Aż siedmioro Biało-Czerwonych - singliści, singlistki i deble wywalczyło awans do drugiej rundy, zdecydowanie poprawiając dotychczasowy rekord. Polacy walczą zacięcie na kortach w Melbourne Park.

Australian Open. Turniej, który musiał walczyć o prestiż

Teraz w Australian Open grają wszystkie największe gwiazdy tenisa. Nie zawsze jednak tak było. Historia Australian Open jest pełna zakrętów. Położenie Australii na drugim końcu świata oraz niskie nagrody finansowe sprawiały, że przez wiele lat turniej nie przyciągał najlepszych. Do 1982 roku wielu czołowych tenisistów rezygnowało z udziału w AO. Zdarzały się edycje, w których z pierwszej dwudziestki światowego rankingu do Melbourne przyjeżdżało zaledwie pięciu zawodników.

Turniej bywał wówczas określany jako „marna kopia Wimbledonu”. Do 1987 roku Australian Open rozgrywano na kortach trawiastych, co dodatkowo wzmacniało to porównanie, choć nie zawsze działało na korzyść australijskiego Wielkiego Szlema.

Przełomem była zmiana nawierzchni na twardą oraz ogromne inwestycje w infrastrukturę. Australian Open stopniowo odbudował swoją pozycję, a dziś jest jednym z najbardziej cenionych turniejów w tourze. Wysokie premie, profesjonalna organizacja i dbałość o zawodników sprawiły, że Melbourne przestało być „daleką wyprawą”, a stało się obowiązkowym i wyczekiwanym punktem sezonu.

Choć pod względem nagród finansowych Australian Open wciąż nieco ustępuje innym Wielkim Szlemom, jego renoma i znaczenie sportowe nie budzą dziś żadnych wątpliwości. Turniej pozostaje jednym z najbardziej prestiżowych i najlepiej zorganizowanych turniejów na świecie. Do zawodów przylgnęła nazwa „Radosny Szlem”, którą użył Szwajcar Roger Federer, sześciokrotny triumfator w Melbourne.

Źródło: PolskieRadio24.pl/ah

Polecane

Wróć do strony głównej