Słaby wir polarny i fale zimna. Naukowcy wyjaśniają przyczynę mrozów

Wiele regionów świata zmaga się obecnie z ekstremalnymi warunkami pogodowymi. Naukowcy twierdzą, że ma to związek z meandrującymi prądami strumieniowymi i osłabionym wirem polarnym, przez który arktyczne powietrze przedostaje się na średnie szerokości geograficzne. 

2026-01-20, 20:47

Słaby wir polarny i fale zimna. Naukowcy wyjaśniają przyczynę mrozów
Wiele regionów na świecie doświadcza ektremalnych zimowych warunków. Foto: Xinhua/EAST NEWS

Surowa zima nie tylko w Polsce

Wschodnia Rosja doświadczyła we wtorek potężnych nawałnic śnieżnych. Media społecznościowe obiegły m.in. fotografie z Kamczatki. Region został przysypany kilkumetrową warstwą śniegu. To najcięższe opady, jakie na tym obszarze widziano od 60 lat. Jednak nie tylko w Rosji arktyczny podmuch dał o sobie znać.

Uderzenie mrozu mocno zakłóciło transport. Drogi w Chinach stanęły, a pasażerowie w Japonii zostali uziemieni. Stany Zjednoczone oczekują pod koniec tygodnia rekordowo niskich temperatur i opadów śniegu. 

Meteorolodzy znają powód

Naukowcy uważają, że ma to związek z falami mroźnego powietrza, które napływają z Arktyki. Jedna z nich objęła wschodnie rejony Rosji oraz Azję, a druga znalazła się nad Europą Wschodnią. Jej wpływ można było zaobserwować również w Polsce. 

- Mamy te dwa jednoczesne napływy zimnego powietrza z Arktyki z powodu meandrującego prądu strumieniowego - tłumaczył klimatolog Theodore Keeping. Jak wskazał, wir polarny jest obecnie stosunkowo słaby, co sprawia, że nie oddziałuje na prąd strumieniowy na odpowiednim poziomie. - To prowadzi do powstawania fal chłodnego powietrza, które schodzi z Arktyki - dodał. 

Rekordowe mrozy i opady śniegu

Jedna z takich fal przyniosła na Kamczatkę potężny front śnieżny. Opady były tak duże, że śnieg zasypał samochody oraz wejścia do budynków. Nawet pojazdy z napędem na cztery koła nie były sobie w stanie poradzić w takich warunkach. Nagrania z Pietropawłowska Kamczackiego ukazywały ludzi chodzących po ogromnych zaspach obok sygnalizacji świetlnej, czy też skaczących z gór śnieżnych dla zabawy. Blogerka Polina Tuicheva porównała te zaspy do ogromnych wydm piaskowych. 

Ta sama fala doszła dalej na południe. W Chinach wystąpiły bardzo silne mrozy, a w Szanghaju miały miejsce śnieżyce. - Po raz pierwszy widziałam tak intensywne opady śniegu w Szanghaju - relacjonowała 23-letnia studentka Li Meng. 

Co więcej, zaledwie tydzień wcześniej w tym samym mieście było 20 st. C. - W zeszłym tygodniu temperatura była wysoka, ale w tym tygodniu spadła poniżej zera i zaczął padać śnieg. Ogólnie rzecz biorąc wahania temperatur były znaczące i niektórzy czuli się niekomfortowo - mówił mieszkaniec Szanghaju Yu Xin. 

Transport jest utrudniony

W związku z sytuacją pogodową władze zamknęły odcinki głównych dróg w dwunastu prowincjach, ponieważ trasy były zasypane śniegiem i oblodzone - poinformował państwowy nadawca CCTV. 

Z kolei w Japonii silne wiatry i bardzo intensywne opady śniegu uziemiły kilkadziesiąt lotów i sparaliżowały kurorty turystyczne na północno-zachodnim wybrzeżu. Co więcej, to nie koniec ekstremalnych opadów. Japońska agencja meteorologiczna alarmuje, że między 21 a 25 stycznia kolejne śnieżyce uderzą w zachodnie regiony kraju. Do mieszkańców zaapelowano o unikanie zbędnych podróży. 

Czytaj także:

Źródło: Reuters/egz

Polecane

Wróć do strony głównej