Awantura i przepychanki pod KRS. "Policja przejęła siedzibę"

Policja, działając na polecenie Prokuratury Krajowej, weszła w środę do siedziby Krajowej Rady Sądownictwa, gdzie w obecności prokuratorów rozpoczęto czynności procesowe. Jak podkreślają służby, działania prowadzone są na podstawie decyzji prokuratora, w granicach prawa i bez zakłócania pracy instytucji, jednak interwencja wywołała polityczne i środowiskowe poruszenie.

2026-01-21, 14:57

Awantura i przepychanki pod KRS. "Policja przejęła siedzibę"
Policja w biurze Rzecznika Dyscyplinarnego. Foto: Adam Burakowski/East News

Czynności w siedzibie KRS. Policja działała na zlecenie PK

Jak przekazała w środę Komenda Stołeczna Policji na platformie X, na polecenie Prokuratury Krajowej, funkcjonariusze Komendy Stołecznej Policji w obecności prokuratorów weszli do siedziby Krajowej Rady Sądownictwa "w celu przeprowadzenia czynności procesowych przewidzianych w Kodeksie postępowania karnego".

"Działania zostały podjęte na podstawie postanowienia prokuratora. Czynności Policji realizowane są wyłącznie w zakresie określonym przez prokuratora i pod jego nadzorem. Są one prowadzone w sposób możliwie najmniej uciążliwy dla funkcjonowania instytucji" - poinformowała na platformie X KSP. Podkreśliła, że policja działała na podstawie i w granicach prawa. "Na obecnym etapie postępowania, mając na uwadze jego dobro, Policja nie udziela dodatkowych informacji. Gospodarzem postępowania jest Prokuratura Krajowa" - podkreśliła KSP.

W siedzibie KRS mieści się biuro Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych. Prokurator PK Anna Adamiak w środę na platformie X poinformowała o czynnościach procesowych przeprowadzanych w siedzibie biura Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych.

Sprawę przeszukania skomentował również minister sprawiedliwości na sali plenarnej Sejmu. Waldemar Żurek zaznaczył, że są to działania rutynowe i są prowadzone wobec osób, które są podejrzane o popełnienie przestępstwa.

Interwencja w KRS. Pawełczyk-Woicka: niewyobrażalna sytuacja

Do sprawy na X odniosła się także Krajowa Rada Sądownictwa. "Policja i prokuratorzy znowu pojawili się w siedzibie KRS. Czyżby po akta dyscyplinarne sędziów? To pierwszy efekt dzisiejszej prezentacji »ustawy praworządnościowej« w Sejmie przez szefa MS?" - czytamy na profilu KRS.

Głos zabrała również szefowa KRS Dagmara Pawełczyk-Woicka. "W biurze KRS jest dwóch prokuratorów, policja czeka. Żądają od kierownika sekretariatu akt postępowań dyscyplinarnych. Panowie prokuratorzy nie wyrażają zgody na udostępnienie wizerunku. Autorem postanowienia jest prok. Tomasz Narłowski" - napisała w mediach społecznościowych.

Około godziny 13.30 przewodnicząca KRS pojawiła się przed budynkiem i zwróciła się do oczekujących tam przedstawicieli mediów. - Nie mogę wyjść na parking. Mam masę akt, z których chcę się przygotować do rozpraw. To jest kontener, musi mi pomóc kierowca - powiedziała. Zaznaczyła, że jest to "sytuacja dla niej niewyobrażalna". 

W ocenie Pawełczyk-Woickiej "oznacza to, że do każdej instytucji publicznej może wejść policja i ograniczyć możliwości poruszania się pracowników". Relacjonowała również, że drzwi do głównego budynku zostały zamknięte na klucz. Jej zdaniem wykorzystano moment jej nieobecności, gdy przebywała w Sejmie, zakładając, że nie zdoła w porę dotrzeć do siedziby KRS. 

Projekt tzw. ustawy praworządnościowej w Sejmie

Chwilę wcześniej w środę odbyło się w Sejmie pierwsze czytanie tzw. ustawy praworządnościowej, czyli ustawy o przywróceniu prawa do niezależnego i bezstronnego sądu ustanowionego na podstawie prawa przez uregulowanie skutków uchwał Krajowej Rady Sądownictwa podjętych w l. 2018-2025. Projekt przewiduje m.in. pozbawienie mocy prawnej uchwał KRS podjętych po 2018 r. (czyli przez KRS, której sędziowscy członkowie są powoływani przez Sejm), zawierających wnioski o powołanie do pełnienia urzędu sędziego (z wyłączeniem wniosków obejmujących grupę tzw. początkujących sędziów).

Pawełczyk-Woicka oceniła, że jest to projekt o weryfikacji wszystkich sędziów powołanych na wniosek KRS od 7 marca 2018 r. do 13 maja 2026 r. oraz "wszystkich wyroków, które wydali". Jak mówiła, łatwość wznawiania postępowań na podstawie skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka przyniosłaby chaos i bałagan oraz oznaczałaby "koniec sądownictwa".

- Ten projekt, który został przedłożony do Sejmu to dzieło szaleństwa. Powiedzieć, że jest niekonstytucyjny to nic nie powiedzieć. Powiedzieć, że jest alogiczny, sprzeczny wewnętrznie to tak naprawdę nic nie powiedzieć. (...) Projekt przewiduje możliwość wznowienia setek tysięcy postępowań. Czy państwo w ogóle zdają sobie sprawę, że pozbawią w ogóle obywateli prawa do sądu? - mówiła z mównicy sejmowej zwracając się do autorów projektu.

Według niej, "rzeczywistym celem projektu jest po pierwsze zemsta, po drugie zemsta, a po trzecie zakodowanie w społecznej świadomości historycznej, że władza należy właśnie do tej grupy, która stoi za koncepcją tego projektu".

Szef MS odpowiedział m.in. że Pawełczyk-Woicka "sama jest neosędzią, więc występuje we własnej sprawie". Dodał, że musiała ona wiedzieć, że sędziowie, którzy godzili się na wzięcie udziału w konkursach przed KRS w obecnym kształcie "będą musieli te konkursy kiedyś powtórzyć". - Wiecie państwo jak wyglądają konkursy przed neo-KRSem? Ponad 500 osób startowało jeden na jeden. Przed tym organem, który reprezentowała ta pani. Ponad 500 osób startuje jeden na jeden. Nie ma konkurencji - powiedział.

To nie pierwszy raz, gdy policja jest w KRS

Prokuratura przeprowadzała już czynności w Biurze Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych i jego zastępców w lipcu ubiegłego roku. Postępowanie to dotyczyło niewydawania przez m.in. Przemysława Radzika i Michała Lasotę (powołanych w 2018 r. przez ówczesnego szefa MS Zbigniewa Ziobrę) akt procesowych spraw dyscyplinarnych, które powinny znaleźć się u powołanych przez szefa MS Adama Bodnara Rzeczników Dyscyplinarnych Ministra Sprawiedliwości, tzw. rzeczników ad hoc.

Rzeczniczka Prokuratora Generalnego prok. Anna Adamiak informowała wówczas, że policja i prokuratura nie weszły do siedziby KRS, tylko do pomieszczeń zajmowanych przez zastępców rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych. Podkreślała, że czynności przeprowadzono w biurach zastępców rzecznika dyscyplinarnego, które mieszczą się pod adresem Krajowej Rady Sądownictwa, ale nie w pomieszczeniach zajmowanych przez KRS. W związku z tym - mówiła - czynności przeprowadzane przez prokuratora nie mają nic wspólnego z działalnością KRS, nie stanowią więc naruszenia prawa konstytucyjnego organu, jakim jest KRS - tak, jak to jest przedstawiane w przestrzeni publicznej.

Czytaj także:

Źródło: PAP/Polskie Radio/nł

Polecane

Wróć do strony głównej