Naukowcy nasłuchiwali dźwięków kosmicznych odpadów. "Akustyczne grzmoty"

Sejsmometry, czyli urządzenia służące do monitorowania trzęsień ziemi, mogą okazać się pomocne w skuteczniejszej obserwacji nadlatujących kosmicznych śmieci - wynika z najnowszych badań. Naukowcy śledzili moment wejścia odpadów z kosmosu w atmosferę, by precyzyjnie ustalić ich trajektorię.

2026-01-22, 22:00

Naukowcy nasłuchiwali dźwięków kosmicznych odpadów. "Akustyczne grzmoty"
Kosmiczne śmieci stanowią coraz większe zmartwienie. Foto: Science Photo Library/Science Photo Library/East News

Kosmiczne śmieci coraz większym zmartwieniem

Odczyty sejsmiczne z huku dźwiękowego, który powstał, gdy odrzucony moduł chińskiej kapsuły załogowej Shenzhou-15 ponownie wszedł w atmosferę nad południową Kalifornią w 2024 roku, pozwoliły im określić trasę lotu obiektu o prawie 30 kilometrów dalej na południe, niż przewidywał radar z orbity - informuje agencja Associated Press, powołując się na najnowsze doniesienia ze świata nauki.

Zespół badaczy ocenił, że "wykorzystanie tej metody do śledzenia niekontrolowanych obiektów spadających z prędkością naddźwiękową może pomóc zespołom ratunkowym szybciej dotrzeć do ocalałych fragmentów". A jest to niezwykle ważne, jako że szczątki kosmicznych śmieci mogą stanowić zagrożenie.

- Problem obecnie polega na tym, że możemy bardzo dobrze śledzić obiekty w kosmosie. Ale gdy dojdą one do punktu, w którym rozpadają się w atmosferze, dalsza obserwacja staje się bardzo trudna - wyjaśnia Benjamin Fernando z Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa, główny badacz, stojący na czele zespołu, który zajmuje się wspomnianym zagadnieniem.

Akustyczne grzmoty

W badaniu, które zostało opisane w czasopiśmie "Science", naukowcy wykorzystali dostępne dane z sieci sejsmicznych do śledzenia kilkudziesięciu obiektów w momencie, gdy wchodziły w atmosferę. Obserwowali tez odłamki z trzech nieudanych lotów testowych statku kosmicznego SpaceX Starship.

Associated Press nadmienia, że "coraz większym zmartwieniem naukowców i innych osób jest to, że spadające odłamki kosmiczne mogą uderzyć w samolot w locie". - Na orbicie znajdują się tysiące, dziesiątki tysięcy, a nawet więcej satelitów niż 10 lat temu - zauważa Benjamin Fernando. - Niestety, poza zapewnieniami firm, nie mamy nic, co świadczyłoby o tym, że po rozpadzie całkowicie spalają się w atmosferze - dodaje naukowiec.

Jak podaje AP, Fernando na co dzień zajmuje się badaniem trzęsień ziemi na Księżycu i na Marsie. A dzień po tym, jak chińskie odłamki przeleciały przez niebo w Kalifornii w 2024 roku, nawiązał współpracę z innym badaczem, Constantinosem Charalambousem z Imperial College London. "Z czasem zebrali dane z ponad 120 sejsmometrów, które zarejestrowały grzmoty akustyczne podczas wejścia w atmosferę, wykorzystując te dane do wykreślenia przypuszczalnej trajektorii obiektów" - czytamy.

Czytaj także:

Źródło: Associated Press/łl

Polecane

Wróć do strony głównej