Trump reaguje na tragedię w Minneapolis. "Nikt nie chce, aby ludzie byli zabijani"

Śmierć Alexa Prettiego, zastrzelonego przez agentów federalnych w Minneapolis, wywołała falę protestów i ostrą krytykę działań władz. W odpowiedzi Biały Dom zapowiedział wyjaśnienie sprawy, wycofał część funkcjonariuszy oraz odwołał jednego z urzędników imigracyjnych.

Marek Wałkuski

Marek Wałkuski

2026-01-27, 06:38

Trump reaguje na tragedię w Minneapolis. "Nikt nie chce, aby ludzie byli zabijani"
Biały Dom reaguje na tragedię w Minneapolis . Foto: Reuters

Biały Dom reaguje na tragedię w Minneapolis

Po fali protestów, jakie wywołała śmierć 37-letniego Alexa Prettiego w Minneapolis, administracja USA zdecydowała się na zmianę kursu. Z miasta odwołano jednego z wysokich rangą urzędników odpowiedzialnych za działania imigracyjne, a prezydent Donald Trump podjął rozmowy z lokalnymi władzami. Zapowiedział również wyjaśnienie okoliczności dramatycznych wydarzeń, w których zginął mężczyzna postrzelony przez agentów federalnych.

Kilka dni wcześniej przedstawiciele administracji utrzymywali, że Pretti miał zaatakować funkcjonariuszy, a użycie broni było aktem samoobrony. Teraz rzeczniczka prezydenta Karoline Leavitt zapewniała, że "nikt w Białym Domu, włącznie z prezydentem Trumpem, nie chce, aby ludzie zostawali ranni albo zabijani na amerykańskich ulicach".

Wycofanie agentów i presja społeczna

Alex Pretti, 37-letni pielęgniarz, został śmiertelnie postrzelony (według relacji aż dziesięć razy) gdy nagrywał działania agentów imigracyjnych. Zginął na miejscu, a jego śmierć stała się symbolem sprzeciwu wobec metod stosowanych przez służby federalne. Mieszkańcy Minneapolis nie kryją emocji. - To bandyci. Oni nie przestrzegają żadnego prawa - powiedziała jedna z kobiet w rozmowie z Polskim Radiem.

W odpowiedzi na presję społeczną burmistrz Minneapolis Jacob Frey poinformował, że po rozmowie z Donaldem Trumpem część funkcjonariuszy federalnych zacznie opuszczać miasto już we wtorek. Sam burmistrz określił rozmowę z prezydentem jako ważny krok i wyraził wdzięczność za podjęty dialog. Podobnie gubernator Minnesoty Tim Walz, który nazwał kontakt z Trumpem konstruktywnym.

Z Minneapolis wycofano również Grega Bonvino, szefa Straży Granicznej, którego oddziały były bezpośrednio zaangażowane w akcję. Jednocześnie Biały Dom zapowiedział, że nadzór nad operacją imigracyjną w Minnesocie przejmie Tom Homan. Decyzje Białego Domu zostały podjęte w wyniku krytyki działań rządu Donalda Trumpa, także ze strony polityków republikańskich.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio/Marek Wałkuski/tw

Polecane

Wróć do strony głównej