Zignorowali komunikaty MSZ. Sikorski: mam nadzieję, że nie będą domagać się ewakuacji
Od 1 marca, czyli po rozpoczęciu wojny na Bliskim Wschodzie, w region udało się 736 osób, w tym 15 dzieci: 97 osób pojechało do Kataru, 271 do Omanu, 368 do ZEA - podał szef MSZ Radosław Sikorski powołując się na dane Straży Granicznej. Mam nadzieję, że nie będą domagać się ewakuacji na koszt podatnika - podkreślił.
2026-03-09, 21:27
Ewakuacja Polaków z Bliskiego Wschodu. 44 loty, 8064 osoby
Stany Zjednoczone i Izrael zaatakowały Iran 28 lutego. Teheran w odwecie uderzył m.in. w bazy amerykańskie w regionie, w wyniku czego wiele linii lotniczych anulowało swoje loty w regionie. Polskie MSZ od dłuższego czasu ostrzegało przed wyjazdami na Bliski Wschód.
W poniedziałek rano rzecznik MSZ Maciej Wewiór poinformował, że dotąd do Polski z Bliskiego Wschodu powróciły 8064 osoby dzięki 44 lotom. MSZ konsekwentnie odradza wyjazdy na Bliski Wschód i wydaje ostrzeżenia, po tym jak Stany Zjednoczone i Izrael zaatakowały Iran.
Zignorowali komunikaty MSZ. "Mam nadzieję, że nie będą domagać się ewakuacji"
Radosław Sikorski zwrócił w poniedziałek uwagę, że mimo tych ostrzeżeń nadal są osoby, które wyjeżdżają do krajów, w których może być niebezpiecznie. "Wedle danych Straży Granicznej, od 1 marca, czyli po rozpoczęciu wojny na Bliskim Wschodzie, w region udało się: 97 osób do Kataru, 271 do Omanu, 368 do ZEA, w tym 37 dzieci poniżej 15 lat" - podał szef MSZ we wpisie na platformie X.
"Mam nadzieję, że nie będą domagać się ewakuacji na koszt podatnika" - skomentował Sikorski.
Czytaj także:
- USA poprosiły Ukrainę o pomoc. Zełenski: zareagowaliśmy natychmiast
- Donald Trump apeluje o azyl dla irańskich piłkarek. "Najpewniej zostaną zabite"
- Polacy, zatrzymani przez irackie służby, zwolnieni. Sikorski: polecieli wbrew ostrzeżeniom
Źródła: Polskie Radio/PAP/mg