Ciężarną znieczulono podtlenkiem azotu. Lekarz mówi o wadliwym sprzęcie

Anestezjolog, który w grudniu, podczas zabiegu w Szpitalu Specjalistycznym im. Świętej Rodziny w Warszawie przy ul. Madalińskiego, znieczulając pacjentkę w ciąży, nieświadomie podał jej podtlenek azotu (zamiast tlenu), wezwał na miejsce zdarzenia policję z prośbą o zabezpieczenie sprzętu medycznego - ustaliła "Gazeta Wyborcza". Nieprzytomna pacjentka została przewieziona do szpitala MSWiA przy ul. Wołoskiej, gdzie po 10 dniach zmarła.

2026-01-27, 09:56

Ciężarną znieczulono podtlenkiem azotu. Lekarz mówi o wadliwym sprzęcie
Szpital Specjalistyczny im. Świętej Rodziny przy ul. Madalińskiego w Warszawie. Foto: Wojtek Laski/East News

Anestezjolog wezwał policję

Do zdarzenia doszło 9 grudnia. Mundurowych wezwał anestezjolog, który tego dnia ok. godz. 9 rano znieczulał ciężarną panią Kalinę. I który "z powodu błędnego podłączenia gazów medycznych w kolumnie anestezjologicznej nieświadomie podał jej zamiast tlenu podtlenek azotu" - przypomina "Wyborcza".

Nie jest jasne, dlaczego lekarz wezwał policję (telefon wykonał po godz. 14). Odmówił komentarza w tej sprawie. Gazeta sugeruje, że mógł obawiać się, iż szpital będzie próbował obarczyć go winą za śmierć pacjentki. Jak wyjaśnia w rozmowie w dziennikiem chirurg "z innego szpitala" (w tekście nie pada nazwisko), z jednej strony szpital nie odpowiada za błędy lekarzy, z drugiej jednak jest odpowiedzialny "za prawidłowe działanie sprzętu". - Jeśli ten był wadliwy, powinien go zabezpieczyć podmiot niezależny - dodał.

Policja przyjechała do szpitala po godz. 16. Funkcjonariusze jednak osobiście nie zabezpieczyli sprzętu medycznego, polecili wykonanie tego zadania personelowi. - Policjanci nie posiadają uprawnień ani specjalistycznej wiedzy umożliwiającej podejmowanie działań wobec specjalistycznego sprzętu medycznego, w szczególności o dużych gabarytach - powiedziała "GW" asp. szt. Marta Haberska, rzecznik prasowy Komendy Rejonowej Policji Warszawa II.

Interwencja policji zakończyła się po godz. 17. "Szpital wyłączył wtedy z użytkowania salę, w której 9 grudnia znieczulano panią Kalinę, ale zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa złożył w prokuraturze dopiero trzy dni później, 12 grudnia" - czytamy.

Feralny zabieg

Pani Kalina była w 14. tygodniu ciąży. W szpitalu przy ul. Madalińskiego miała mieć wykonany prosty zabieg ginekologiczny. Jednak jej stan zdrowia - na skutek podania przez pomyłkę podtlenku azotu - nagle zaczął się pogarszać. Kobieta była reanimowana. Po kilkunastu minutach udało się przywrócić jej funkcje życiowe. Przed południem została przewieziona (nieprzytomna) do szpitala MSWiA, gdzie po 10 dniach zmarła.

Czytaj także:

Źródło: "Gazeta Wyborcza"/łl

Polecane

Wróć do strony głównej