Wyrzuciła "krzyż" w klasie. Nauczycielka może wrócić do pracy
Nauczycielka z Kielna, która została zawieszona po wyrzuceniu przedmiotu w kształcie krzyża, prawdopodobnie wróci do pracy już w najbliższych dniach. To efekt decyzji komisji dyscyplinarnej przy wojewodzie pomorskim, która cofnęła decyzję dyrekcji szkoły. W rozmowie z Polskim Radiem pełnomocnik nauczycielki tłumaczył, dlaczego jego klientka nie może być zawieszona.
2026-01-29, 07:43
Nie ma postępowania. Nauczycielka wróci do pracy?
Nauczycielkę języka angielskiego zawieszono po incydencie, w ramach którego w klasie wyrzucony został przedmiot w kształcie krzyża. Prokuratura wszczęła w tej sprawie śledztwo w kierunku obrazy uczuć religijnych.
Zawieszenie jednak zostało wycofane. Z kolei pełnomocnik anglistki adw. Marcin Jan Szyling uważa, że jego klientka nie powinna być w ogóle zawieszona, ponieważ nie toczy się wobec niej żadne postępowanie.
- Musi być prowadzone postępowanie karne, albo postępowanie dyscyplinarne. To nie są kategorie ocenne. (...) Żadne z tych postępowań nie jest prowadzone, więc musiała być ta decyzja uchylona - wyjaśnił. Dyrekcji szkoły przysługuje odwołanie od decyzji komisji, jednak - jak przekazał adw. Szyling - prawdopodobnie nie zostaną podjęte takie kroki.
Oznacza to, że już po feriach, czyli w najbliższy poniedziałek, anglistka będzie mogła wrócić do pełnienia obowiązków. Co jednak istotne, zdaniem pełnomocnika nauczycielki w mediach przedstawiono nieprawdziwą wersję zdarzeń.
To nie był krzyż?
Jak poinformował, wyrzuconym przedmiotem wcale nie był krzyż, a halloweenowa dekoracja, którą uczniowie powiesili w klasie. - To była jakaś halloweenowa zabawka, którą uczniowie w ramach jakiejś - nazwijmy to - zabawy zawiesili w pewnym momencie nad klatką chomika po imprezie halloweenowej - tłumaczył. Przekazał przy tym, że nauczycielka prosiła uczniów o jej usunięcie, a gdy prośba nie została wysłuchana, zrobiła to sama.
Po tym wydarzeniu - rodzice uczniów, część mieszkańców oraz środowiska prawicowe protestowały pod szkołą przeciwko zachowaniu anglistki. Wójt gminy Szemud, w której znajduje się szkoła, złożył zawiadomienie do prokuratury.
Oświadczenie w sprawie incydentu wydał również metropolita gdański. "Z ubolewaniem przyjąłem informację o akcie profanacji krzyża, do którego doszło w jednej ze szkół na terenie naszej archidiecezji" - napisał w oświadczeniu abp. Tadeusz Wojda.
- MEN pracuje nad nową ustawą. Pyta nauczycieli i uczniów o opinię
- MEN zdecydowało ws. szkół na wsiach. "Demograficzne tsunami"
- Edukacja zdrowotna obowiązkowa? Wiceszefowa MEN: niedługo ministra ogłosi decyzję
Źródło: Polskie Radio/egz