Wyrzuciła "krzyż" w klasie. Nauczycielka może wrócić do pracy

Nauczycielka z Kielna, która została zawieszona po wyrzuceniu przedmiotu w kształcie krzyża, prawdopodobnie wróci do pracy już w najbliższych dniach. To efekt decyzji komisji dyscyplinarnej przy wojewodzie pomorskim, która cofnęła decyzję dyrekcji szkoły. W rozmowie z Polskim Radiem pełnomocnik nauczycielki tłumaczył, dlaczego jego klientka nie może być zawieszona. 

2026-01-29, 07:43

Wyrzuciła "krzyż" w klasie. Nauczycielka może wrócić do pracy
Nauczycielka zawieszona za wyrzcenie "krzyża" wróci do pracy. Foto: Andrzej Jackowski/PAP

Nie ma postępowania. Nauczycielka wróci do pracy?

Nauczycielkę języka angielskiego zawieszono po incydencie, w ramach którego w klasie wyrzucony został przedmiot w kształcie krzyża. Prokuratura wszczęła w tej sprawie śledztwo w kierunku obrazy uczuć religijnych. 

Zawieszenie jednak zostało wycofane. Z kolei pełnomocnik anglistki adw. Marcin Jan Szyling uważa, że jego klientka nie powinna być w ogóle zawieszona, ponieważ nie toczy się wobec niej żadne postępowanie. 

- Musi być prowadzone postępowanie karne, albo postępowanie dyscyplinarne. To nie są kategorie ocenne. (...) Żadne z tych postępowań nie jest prowadzone, więc musiała być ta decyzja uchylona - wyjaśnił. Dyrekcji szkoły przysługuje odwołanie od decyzji komisji, jednak - jak przekazał adw. Szyling - prawdopodobnie nie zostaną podjęte takie kroki. 

Oznacza to, że już po feriach, czyli w najbliższy poniedziałek, anglistka będzie mogła wrócić do pełnienia obowiązków. Co jednak istotne, zdaniem pełnomocnika nauczycielki w mediach przedstawiono nieprawdziwą wersję zdarzeń. 

To nie był krzyż?

Jak poinformował, wyrzuconym przedmiotem wcale nie był krzyż, a halloweenowa dekoracja, którą uczniowie powiesili w klasie. - To była jakaś halloweenowa zabawka, którą uczniowie w ramach jakiejś - nazwijmy to - zabawy zawiesili w pewnym momencie nad klatką chomika po imprezie halloweenowej - tłumaczył. Przekazał przy tym, że nauczycielka prosiła uczniów o jej usunięcie, a gdy prośba nie została wysłuchana, zrobiła to sama

Po tym wydarzeniu - rodzice uczniów, część mieszkańców oraz środowiska prawicowe protestowały pod szkołą przeciwko zachowaniu anglistki. Wójt gminy Szemud, w której znajduje się szkoła, złożył zawiadomienie do prokuratury. 

Oświadczenie w sprawie incydentu wydał również metropolita gdański. "Z ubolewaniem przyjąłem informację o akcie profanacji krzyża, do którego doszło w jednej ze szkół na terenie naszej archidiecezji" - napisał w oświadczeniu abp. Tadeusz Wojda. 

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio/egz

Polecane

Wróć do strony głównej