Nie podała ręki Sabalence. Białorusinka wprost o zachowaniu Ukrainki

To nie był zwykły półfinał Australian Open, a prawdziwa walka. Mimo że to Aryna Sabalenka dominowała na korcie, Elina Switolina robiła, co mogła, aby pozostać w grze. Po zwycięstwie Białorusinki, Ukrainka tradycyjnie nie podała jej ręki pod siatką. Liderka rankingu WTA przerwała milczenie, mówiąc, co tak naprawdę myśli o zachowaniu tenisistki z Ukrainy. 

2026-01-29, 15:40

Nie podała ręki Sabalence. Białorusinka wprost o zachowaniu Ukrainki
Sabalenka i Switolina nie podały sobie ręki. Foto: Dita Alangkara/Associated Press/East News
Czytaj więcej:

Elina Switolina nie podała ręki Sabalence

Aryna Sabalenka potwierdziła, że uwielbia grać w Australian Open. 27-latka po raz czwarty z rzędu zameldowała się w wielkim finale, wygrywając pojedynek z Eliną Switoliną 6:2, 6:3. Po zakończeniu spotkania zawodniczki nie podały sobie ręki przy siatce. Warto zaznaczyć, że wcześniej poinformowano o tym w specjalnym komunikacie.

"Po zakończeniu meczu nie będzie uściśnięcia dłoni między zawodnikami. Doceniamy Państwa szacunek dla obu sportowców w trakcie i po meczu" - napisano.

- Nie skupiam się na tym. Tak jest od dawna - to ich (ukraińskich tenisistek - przyp. red.) decyzja i ją szanuję. Mam okazję okazać szacunek w wywiadach i na korcie. Ona wie, że ją szanuję jako zawodniczkę, ja wiem, że ona szanuje mnie. To wszystko, co się liczy - wytłumaczyła tenisistka z Mińska.

Aryna Sabalenka po półfinale AO: "Nie lubię tego"

To będzie kolejny raz, kiedy Sabalenka spróbuje triumfować w Melbourne, co udało jej się już dwukrotnie. Jednocześnie w trakcie spotkania z dziennikarzami na konferencji prasowej zaznaczyła, że nie patrzy w przeszłość.

- Nie lubię tego - nawet, gdy mam się porównać do wczoraj. Uważam, że to nie jest dobre podejście. Trzeba wyjść na kort i zrobić wszystko, co się da, z tym, co ma się dzisiaj. Czuję, że kiedy patrzę wstecz na momenty, gdy grałam dobrze, próbuję potem odtworzyć tamtą formę, a to nie jest dobre - wyjaśniła.

- Ale jeśli pytasz, jak się czuję teraz - czuję się dobrze ze swoim tenisem. Widzę, że wszystko, nad czym pracowałam w okresie przygotowawczym, działa. Jestem z tego zadowolona i po prostu idę dzień po dniu - zakończyła.

W wielkim finale rywalką Białorusinki będzie Jelena Rybakina. Pogromczyni Igi Świątek zwyciężyła z Jessiką Pegulą 6:3, 7:6 (9-7). W sobotę dojdzie do powtórki decydującego pojedynku z 2023 roku, gdy 27-latka wywalczyła swój pierwszy wielkoszlemowy tytuł, pokonując Rybakinę 

Źródło: PolskieRadio24.pl/mw

Polecane

Wróć do strony głównej