Raz zabrano jej szansę na start w igrzyskach. Maliszewska zapowiada walkę w Mediolanie
Natalia Maliszewska szykuje się do swoich trzecich zimowych igrzysk olimpijskich. Polka zadebiutowała w 2018 roku w Pjongczangu, jednak cztery lata później w Pekinie przeżyła dramat, gdy nie została dopuszczona do startu. Przed imprezą w Mediolanie przyznała, jaki cel jej przyświeca.
2026-02-03, 13:35
- Iga Świątek wysłała wiadomość do Alcaraza. Dwa zdania
- Marian Kasprzyk nie żyje. Wybitny pięściarz miał 86 lat
- Infantino chce przywrócenia Rosji do rozgrywek. Kluczowy termin
Maliszewska liderką Polek w Mediolanie
Maliszewska jedzie do Mediolanu jako liderka Polek w short tracku. Multimedalistka mistrzostw świata, Pucharu Świata i mistrzostw Europy, zarówno indywidualnie, jak i w sztafetac w debiucie na igrzyskach zajęła 11. miejsce na swoim koronnym dystansie 500 m.
Apetyty były większe w 2022 roku w Pekinie, gdy miała nadzieję na zdobycie medalu. Jej występ był wówczas jedną z największych polskich szans na to, by stanąć na podium. Niestety, wszystko potoczyło się tak, że o zawodach w Chinach chciała jednak jak najszybciej zapomnieć.
Igrzyska odbywały się w czasach pandemii, a dwa pozytywne wyniki testu na COVID-19, chaos organizacyjny i komunikacyjny spowodował, że nie mogła pojechać na 500 metrów. Po ogromnym zamieszaniu udało jej się wystartować na 1000 metrów, jednak upadła w ćwierćfinale, a ze sztafetą zajęła szóste miejsce. W Mediolanie Maliszewska po niemiłych przeżyciach w Chinach chce nareszcie poczuć magię igrzysk.
- Chciałabym, żeby te igrzyska olimpijskie wreszcie były dla mnie prawdziwe. Wiadomo, że dla każdego igrzyska znaczą coś innego i każdy inaczej je przeżywa. Wystarczy, że po prostu wystartuję bez żadnych dodatkowych dram. Chcę zrobić wszystko, co mogę, zebrać masę wspomnień i wyjechać z Mediolanu w całości - powiedziała Maliszewska, która zapewniła, że zapomniała już o przykrościach, które spotkały ją w Pekinie, gdy podczas walki o medale przebywała w izolacji w pokoju hotelowym.
Jak Polacy poradzą sobie w Mediolanie? "Lubię być w czołówce"
W styczniowych mistrzostwach Europy w Tilburgu polska sztafeta mieszana z Maliszewską w składzie wywalczyła srebrny medal. Indywidualnie na 500 metrów zajęła jednak piąte miejsce, ale nie była w pełni sił ze względu na kontuzję odniesioną w biegu półfinałowym.
- Lubię być w czołówce i fajnie jest wyjść na finał A. Zawsze zależy mi, żeby pojechać jak najlepiej, ale biorę to, co jest (...) Ta mała Natalka, która kiedyś myślała, że jeżdżenie na światowym poziomie jest trudne, ciężkie i wymagające, na pewno byłaby zadowolona - śmiała się Maliszewska po starcie w Tilburgu.
W Mediolanie Maliszewska wystartuje nie tylko na 500 metrów i w sztafecie mieszanej, ale najprawdopodobniej również na 1000 metrów. To dystans, na którym w ostatnich miesiącach startowała raz, podczas mistrzostw Europy. W tym sezonie kilkakrotnie narzekała na zdrowie. Już w piątek odbędzie się ceremonia otwarcia zimowych igrzysk we Włoszech. Rywalizacja w short tracku rozpocznie się we wtorek 10 lutego.
Źródło: PolskieRadio24.pl/PAP/ps