Koniec wojny w Ukrainie. Zełenski wskazał termin

Wołodymyr Zełenski ma nadzieję, że wojnę z Rosją uda się wkrótce zakończyć drogą dyplomatyczną. Ukraiński prezydent wskazał rok 2027 jako kluczową datę w tej kwestii i zapewnił, że Kijów traktuje pokój priorytetowo. 

2026-02-05, 09:59

Koniec wojny w Ukrainie. Zełenski wskazał termin
Wołodymyr Zełenski powiedział, że liczy na zaokńczenie wojny drogą dyplomatyczną w przyszłym roku. Foto: Reuters

Zełenski chce pokoju. "To priorytet"

Robimy wszystko, co możemy. To nasz priorytet, mój i mojego zespołu. Mój zespół prowadzi obecnie negocjacje, a nasz priorytet to zakończenie tej wojny - podkreślił Zełenski w wywiadzie dla stacji France 2. 

Czytaj także:

Zwrócił przy tym uwagę na rosnącą liczbę ofiar śmiertelnych wśród ukraińskich cywilów. Każdy taki przypadek oddala perspektywę porozumienia pokojowego - wskazał prezydent. Zresztą jego zdaniem zakusy Rosji nie kończą się wyłącznie na Ukrainie. 

- Kraje sąsiadujące z Ukrainą rozumieją, (…) że Rosja pójdzie dalej (…) jeśli Ukraina nie powstrzyma Putina - mówił. Podkreślił przy tym, że porozumienie pokojowe z Rosją nie oznacza przyjęcia jej ultimatum dotyczącego wycofania się ukraińskich wojsk z Donbasu. Ten warunek jest traktowany przez Kijów jako "czerwona linia". 

Ilu ukraińskich żołnierzy zginęło od początku wojny?

Zełenski stwierdził jednak, że nawet "zamrożenie konfliktu" na obecnej linii frontu stanowiłoby duży krok do przodu. Według jego relacji od początku pełnoskalowej wojny z Rosją zginęło ok. 55 tys. ukraińskich żołnierzy. Wielu jest też uznanych za zaginionych. Wkrótce ma dojść do pierwszej wymiany jeńców w 2026 roku. 

Jednocześnie w środę miały miejsce rozmowy trójstronne Ukraina-Rosja-USA w Abu Zabi. Spotkanie dotyczyło przyszłego zakończenia wojny. Jak relacjonował szef ukraińskiej delegacji Rustem Umerow, dialog był merytoryczny i produktywny, zorientowany "na konkretne kroki i praktyczne rozwiązania". Z komunikatu biura prezydenta Zełenskiego wynika, że rozmowy będą kontynuowane. 

Czytaj także:

Źródło: PAP/egz

Polecane

Wróć do strony głównej