Afera Epsteina ma polski wątek. Ślady prowadzą do Krakowa

Afera, która wstrząsnęła światem, dotarła także do Polski. Po ujawnieniu milionów stron dokumentów dotyczących Jeffreya Epsteina rząd chce sprawdzić polskie wątki. - Chcę zbadać tę sprawę do dna, od podszewki - zapewnia minister sprawiedliwości Waldemar Żurek.

2026-02-05, 13:28

Afera Epsteina ma polski wątek. Ślady prowadzą do Krakowa
Waldemar Żurek zbada polski wątek w aferze Epsteina. Foto: JACEK DOMINSKI/REPORTER/Beata Zawrzel/REPORTER

Sprawa Epsteina w Polsce. Premier powołał zespół śledczy

Ujawnienie ponad 3 mln stron dokumentów związanych z Jeffreyem Epsteinem, miliarderem i przestępcą seksualnym, wywołało wzburzenie i kryzys polityczny w wielu krajach. Informacje zawarte w tych dokumentach nie dowodziły powiązań Epsteina z polskimi politykami, ale i w Polsce sprawa odbiła się szerokim echem. Premier Donald Tusk powołał we wtorek specjalny zespół do zbadania polskich wątków, którym pokieruje minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek.

W rozmowie z "Super Expressem" Żurek podkreślił, że zależy mu na tym, aby poznać wszystkie polskie wątki afery Epsteina. - Słyszymy od Amerykanów, że są ogromne ilości materiałów, których nie ujawniono. Z tych, które ujawniono, widać, że był jakiś człowiek w Polsce i wysyłał informacje, że werbuje w Krakowie osoby, nie wiemy, czy pełnoletnie. Być może ten cały zbrodniczy proceder był organizowany przez obce służby. Kontakty z Rosjanami, Rosjankami budzą poważne wątpliwości - powiedział.

Wskazał, że w późniejszym etapie, musi zostać także powołany zespół śledczy, który będzie prowadził śledztwo w tej sprawie. - Na razie dopiero zaczynamy pracę - dodał minister.

Ujawnione e-maile Epsteina. W tle Kraków i polskie modelki

Największe zainteresowanie opinii publicznej budzi obecnie e-mail z 2009 r., w którym Daniel Siad - określony przez prawnika ofiar multimilionera jako "skaut dziewczyn i/lub kobiet dla Epsteina" - opisuje swoje podróże w poszukiwaniu kobiet w małych wioskach w Polsce i innych krajach regionu: na Słowacji, w Czechach i na Węgrzech. Uzasadniając prośbę o przesłanie mu co najmniej 4 tys. euro, Siad tłumaczy, że musi zapraszać rodziców kobiet na lunch lub kawę, i że ma "dziewczyny, które już na niego czekają w Polsce", dodając, że obecnie jest w Krakowie.

Rezultat tych poszukiwań nie jest jasny, lecz z akt wynika, że Siad - mieszkający we Francji obywatel Szwecji pochodzenia berberskiego - przez lata szukał kobiet dla Epsteina w różnych miejscach na świecie i przesyłał mu ich zdjęcia. W jednej z takich korespondencji mówi, że w Dubaju spotkał zainteresowaną modelkę z Polski, której zdjęcie spotyka się z aprobatą Epsteina. Cel tych poszukiwań nie jest wymieniany wprost, w niektórych e-mailach Siad określa podsuwane finansiście kobiety jako "hostessy".

Z dokumentów wynika, że mężczyzna - którego konto na Twitterze w tłumaczeniu nazywa się "Europejczyk (stojący - red.) za Donaldem Trumpem" - pracował również jako skaut dla Jean-Luca Brunela, właściciela agencji modelek, który w 2022 r. popełnił samobójstwo przed startem procesu o gwałt na nieletnich. Brunel założył swoją agencję przy pomocy Epsteina i również miał dla niego sprowadzać kobiety.

W korespondencji milionera kilkakrotnie pojawiają się kobiety z Polski. Ujawnione dokumenty sugerują, że szczególnie intensywne związki miał z jedną z polskich modelek, której wielokrotnie oferował rady dotyczące rozwijania kariery, i z którą dyskutował o polityce. W jednej z wymian Polka rekomendowała mu zapoznanie się ze znanym prokremlowskim filozofem i ideologiem Aleksandrem Duginem, twierdząc, że jego poglądy mogą być mu przydatne.

W innej Epstein krytykuje podsuwane przez nią teorie spiskowe dotyczące katastrofy smoleńskiej. Choć Epstein o swojej rozmówczyni mówi, że jest jego pracownicą, to określa się też mianem jej przyjaciela, składa życzenia z okazji ich "rocznicy" i wyraża frustrację, gdy odrzuca ona jego porady życiowe.

Czytaj także:

Źródło: Super Express/PAP/Polskie Radio/nł

Polecane

Wróć do strony głównej