Agentka KGB 10 lat udawała dziennikarkę i durzyła elity. "Jej atutem był seks"
Ina Kardasz, Białorusinka udająca opozycyjną dziennikarkę, zdołała dotrzeć do szczytów władzy w Ukrainie. Współpracowała z KGB od co najmniej 10 lat. Pracując od 2020 roku w Ukrainie, próbowała werbować dla KGB, używając swoich wdzięków. Zdobyła sympatię szefa ważnej agencji informacyjnej Ukrainy i zdobywała kontakty polityków. Planowała zatrudnić się w samym sercu ukraińskiej obrony, w wywiadzie wojskowym HUR i tam wykonywać zadania dla Mińska.
2026-02-08, 17:09
Była agentką KGB od co najmniej 10 lat
Białorusinka Ina Kardasz ma 35 lat. W styczniu została zatrzymana przez Służbę Bezpieczeństwa Państwowego Ukrainy (SBU), która rozpracowywała ją od pewnego czasu i kontrolowały jej posunięcia. Uwagę służb zwrócił między innymi fakt, że kobieta co jakiś czas udaje się do ambasady Chin w Kijowie. Zdecydowano się jej przyjrzeć, a gdy dowiedziano się o współpracy z KGB, podsuwano kobiecie fałszywe informacje, by dezinformowała białoruski wywiad, z którym współpracowała. Monitorowano jej działania, gdy próbowała dostać się do pracy w sztabie wywiadu wojskowego Ukrainy.
Śledczy SBU i HUR dotarli do nagrań rozmów kobiety z jej kuratorami z KGB, a także do filmów wideo. Uchwycenie jej na gorącym uczynku nie było łatwe - była bardzo ostrożna, na rozmowę z kuratorami z KGB podczas inwazji na Ukrainę umówiła się w krajach Unii Europejskiej, a po powrocie zgodnie z instrukcjami niszczyła telefon i kartę.
Jak trafiła na Ukrainę?
Śledczy SBU uważają, że głównym atutem kobiety jako szpiega był seks. Do tego, co z kolei mówią osoby, które ją znały, a nie podejrzewały jej o szpiegostwo, wyglądała na dość skuteczną. A do tego sprawiała wrażenie sympatycznej osoby.
Jak relacjonuje autor reportażu w telewizji TSN, na Ukrainę trafiła dzięki znanemu mechanizmowi. "Poważny człowiek poleca innemu poważnemu mężczyźnie młodą i sympatyczną kobietę, która szuka pracy. A potem to kwestia techniki" - tłumaczy Ołeksandr Zahorodny, autor reportażu. Podczas spotkania trójstronnego Grupy Kontaktowej w Mińsku, w 2016 roku, gdy Leonid Kuczma pojechał rozmawiać z Rosjanami, młodą Innę Kardasz przedstawiono szefowi agencji Interfax Ukraina. Jak twierdzi autor reportażu w ukraińskiej telewizji TSN, ten 55-latek nie mógł oderwać oczu od 25-latki.
Błyskawiczna kariera w Ukrainie
Do 2020 roku Ina Kardasz przygotowywała materiały dla mediów niezależnych, ale też reżimowych. W karierze pomagał jej operator Wasil Siemaszko, który według ukraińskich mediów uwikłał jednego z dziennikarzy w skandal szpiegowski, podrzucając mu dokument. Media Ukrainy przypuszczają, że jest on związany ze służbami.
Kardasz relacjonowała protesty na Białorusi dla ukraińskich mediów w 2020 roku. Potem zdecydowała się wyjechać. Wówczas opozycyjne dziennikarki rzeczywiście musiały opuścić Białoruś, by chronić się przed represjami. A Ina Kardasz została wysłana na Ukrainę w charakterze agentki.
Początkowo zatrudniła się w telewizji Ukraina 112, należącej do kuma Putina, Wiktora Medwedczuka. Gdy te media zostały zakazane w Ukrainie, ze względu na zagrożenie rosyjską propagandą, Kardasz zadzwoniła do szefa agencji Interfax. I tam pracowała od 2021 roku aż do śmierci promotora w 2024 roku.
Tu nastąpiła zastanawiająca rzecz - zauważają dziennikarze. Młoda kobieta, nie znająca języka ukraińskiego, dostała własnego kierowcę, mieszkała w osobnym domu, a także nie pracowała z dziennikarzami w newsroomie, a przesiadywała w gabinecie szefa. Dziennikarze zwierzali się, że czasem nie mogli się go o nic poradzić, bo stale siedziała i słuchała.
Ina Kardasz była zabierana przez szefa Interfaxu na wywiady - na przykład z Andrijem Jermakiem latem 2022 roku. Jeździła na międzynarodowe konferencje, zdobywała kontakty m.in. dzięki kolegom, do wysoko postawionych osób w wojsku, rządzie Ukrainy i innych państw.
Rozkochała w sobie białoruskiego bojownika i werbowała innych
Ina Kardasz utrzymywała relacje intymne m.in. z byłym białoruskim żołnierzem w szeregach KGB, co wydało się dopiero po jej aresztowaniu. Za innego zdołała wyjść za mąż. Był on w kobiecie szaleńczo zakochany, w rozmowach z kuratorem nazywała go "swoim frajerem".
SBU pokazuje wideo, z rozmytymi twarzami, na którym widać, jak Ina Kardasz wykorzystywała seks do próby werbunku ukraińskiego dowódcy wojskowego. Telewizja TSN otrzymała nagrania, jak werbuje wojskowego w łóżku - twierdzi ta stacja.
Co interesowało KGB?
W Ukrainie proszono ją o odwiedzanie ambasady Chin, by wybadać relacje Chin z Kijowem. Kuratorzy z KGB przekazywali jej dokładnie, o co ma pytać, jak i kogo. Mińsk i Moskwę interesowały też informacje na temat szlaku przerzutu obywateli z Rosji i Białorusi, kto w nich uczestniczy i jak to jest organizowane. Chodziło o to, by te kanały zniszczyć.
Nakazano jej dołączenie do środowiska Międzynarodowego Legionu, walczącego w Ukrainie i zbieranie informacji o jej bojownikach. Rosjan interesowały: nazwisko, imię, data i miejsce urodzenia osób, aby później ustalić, kim są krewni w Mińsku, Grodnie, Brześciu czy Woroneżu, aby znaleźć te osoby i wywrzeć na nie presję. Planem maksimum w Ukrainie było umieszczenie kobiety w wywiadzie wojskowym w Kijowie.
Z Mińska przelano jej dużą kwotę pieniędzy na mieszkanie. Kobieta przygotowywała się do badania wariografem. Interesowała ją - jak czytamy - m.in. lokalizacja baz wywiadu wojskowego. Kuratorzy z KGB przekonywali ją, że o jej prawdziwej tożsamości na Białorusi wie tylko kilka osób i że ma ona poparcie na szczytach władz.
"Mam 10-letnie doświadczenie"
Według autorów reportażu udostępnione przez SBU materiały filmowe wskazują, że z całą pewnością Kardasz miała przerośnięte ego i przekonanie o swojej wspaniałości. Jak słychać na filmie, na którym werbuje ukraińskiego dowódcę, opowiadając, jaki to wspaniały plan. - To tak nie działa - słyszy. Na co odpowiada, że ma 10-letnie doświadczenie w służbach i on nie będzie jej tutaj niczego uczył. Ją chroni nie KGB, ale ktoś znacznie wyżej. W związku z tym nic jej nie może się stać. - Z takim doświadczeniem powinnaś wiedzieć, że to tak nie działa - powtarza wojskowy.
W rozmowach z kuratorami Ina Kardasz mówi, że Ukraina jest już dla niej za ciasna. Być może chciała przenieść się do Chin. Twierdziła też, że jest doskonała w zdobywaniu informacji, a rola szpiega pod przykryciem dziennikarki bardzo jej odpowiada.
W innym materiale dziennikarze ukraińscy zauważają, że dziewczyna nie pochodziła z bogatej rodziny. Matka ciężko pracowała. Chciała mieć "lepsze życie" za wszelką cenę, a zaślepiona ego i chciwością prawdopodobnie przysporzyła wielu odważnym i uczciwym osobom szkód, stała się szeregowym pionkiem KGB. Kuratorzy tłumaczyli jej nawet to, jak ma zniszczyć telefon, przez który z nimi rozmawiała. Działała de facto wbrew interesowi swojego narodu.
Kobiecie postawiono zarzut szpiegostwa. Grozi jej do 15 lat więzienia i konfiskata majątku.
Czytaj także:
- Krzysztof Galos skatowany w Rosji na śmierć. "Bili go, bo był Polakiem"
- Podejrzany inżynier pomaga tworzyć rosyjskie "bestie". A ubiega się o Kartę Polaka
Źródło: PolskieRadio24.pl/Telegram/X/https://www.youtube.com/watch?v=zXpiWKadhj0/inne