Sebastian M. przed sądem. Podważa ustalenia biegłych ws. prędkości jego BMW
Sebastian M., który we wrześniu 2024 spowodował wypadek, w którym zginęła trzyosobowa rodzina, podważa przed sądem opinie biegłych, którzy ustalili, że prędkość jego BMW w chwili zderzenia z Kią na A1 pod Piotrkowem przekraczała 315 km na godz.
2026-02-12, 16:52
Sebastian M. podważa ustalenia biegłych
Proces Sebastiana M., oskarżonego o spowodowanie we wrześniu 2024 r. śmiertelnego wypadku na autostradzie A1, w którym zginęła trzyosobowa rodzina (rodzice i ich pięcioletni syn) toczy się od października 2025 r. przed Sądem Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim. W czwartek oskarżony wystąpił z oświadczeniem podważającym ustalenia biegłych co do prędkości BMW, które prowadził i wytknął istniejące - jego zdaniem - wewnętrzne sprzeczności w dołączonej do akt opinii.
Według Sebastiana M. biegli uznali, że uszkodzenia aut wskazują na różnicę prędkości 55–62 km/h. Jednocześnie obliczyli, że BMW w chwili zderzenia jechało 315–330 km/h, co oznaczałoby różnicę prędkości sięgającą około 200 km/h.
"Chcę zweryfikować, czy odczyt prędkości z BMW może być brany pod uwagę"
Swojego klienta wsparła mecenas Katarzyna Hebda, która złożyła wniosek o wystąpienie do firmy BMW z pytaniem, czy odczyt prędkości z BMW może w ogóle być brany pod uwagę po wprowadzonych modyfikacjach, ponieważ zdaniem adwokatki może ją zawyżać. - Prędkość, jaką określili biegli, została jedynie obliczona, a nie odczytana z systemów pojazdu, a jeśli wyjściowe dane do obliczeń nie były rzetelne, nie moglibyśmy mówić o prędkości samochodu na poziomie podanym w akcie oskarżenia - argumentowała. Poddała też w wątpliwość kompetencje biegłego, twierdząc, że ma on certyfikat z 2015 r. i nie ma informacji, czy uprawnienia były później aktualizowane.
Próba obejścia przepisów
Według prokuratury wnioski obrony to kolejne próby obejścia przepisów procedury karnej, a biegły wydał już opinię jasną i pełną, w której prokurator nie widzi sprzeczności. - Obrońca zmierza do zasięgnięcia opinii prywatnego podmiotu w tej sprawie (BMW), co uznaję za niedopuszczalne - powiedziała prokurator Konstancja Paprotna-Tobiczyk z Prokuratury Okręgowej w Katowicach.
Oświadczenie oskarżonego określiła jako próbę manipulacji faktami i tworzenie subiektywnych interpretacji dowodów, które stoją w sprzeczności z materiałem dowodowym, w szczególności z opiniami biegłych z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych i z zakresu badania śladów elektronicznych.
Sędzia odrzucił wnioski obrońcy Sebastiana M.
- Wprawdzie oskarżony ma prawo do obrony, ma prawo do kwestionowania poczynionych przez oskarżyciela publicznego ustaleń i jest to jedna z fundamentalnych zasad rzetelnego procesu. Prawo do obrony nie powinno utożsamiać się jednak z zarzucaniem organom ścigania braku obiektywizmu tylko dlatego, że analiza zgromadzonego materiału dowodowego prowadzi do wniosków niekorzystnych dla oskarżonego - powiedziała prokurator.
- Śmierć rodziny w wypadku na A1. Jest decyzja prokuratury ws. kierowcy bmw
- Tragedia na A1. Szokujące ustalenia. Bmw jechało co najmniej 253 km/h
- Tragiczny wypadek 3-osobowej rodziny na A1. Prokuratura dementuje informacje medialne
Sędzia Renata Folkman odrzuciła wnioski obrońcy Sebastiana M., uzasadniając, że biegli w śledztwie znali fakt modyfikacji samochodu BMW Sebastiana M. a w odczycie systemów rejestracji EDR w BMW uczestniczyli przedstawiciele autoryzowanego serwisu BMW Polska.
Odnosząc się do wątpliwości obrońcy Sebastiana M. co do kwalifikacji biegłego, sędzia Folkman je odrzuciła. Zapowiedziała, że jeszcze w lutym wypowie się, czy przychylić się do wniosku obrońcy Sebastiana M. o dopuszczenie do procesu uzupełniającej opinii biegłych z zakresu ruchu drogowego i wszystkich biegłych opiniujących przyczyny i przebieg wypadku, a w razie potrzeby o sporządzenie kolejnej, alternatywnej opinii.
Śmiertelny wypadek na A1
Do wypadku doszło 16 września 2023 r. wieczorem na autostradzie A1 koło Piotrkowa Trybunalskiego. Na wysokości wsi Sierosław na jezdni w kierunku Katowic BMW zderzyło się z Kią, która wpadła na bariery energochłonne, a następnie stanęła w płomieniach. Jadąca autem rodzina zginęła na miejscu. Według ustaleń biegłych w trakcie śledztwa auto Sebastiana M. w dniu wypadku jechało autostradą A1 z prędkością co najmniej 315 km/godz. Oskarżony w maju 2025 r. został sprowadzony do Polski ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, dokąd uciekł po wypadku. Od tego czasu przebywa w areszcie. Za spowodowanie śmiertelnego wypadku Sebastianowi M. grozi do ośmiu lat więzienia.
Źródło: PAP/hjzrmb