Druga rocznica śmierci Nawalnego. Media piszą o "Putinie trucicielu"
Niemieckie media oskarżają Władimira Putina o śmierć rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego. Rosyjski dyktator został określony "trucicielem". Zdaniem prasy pokój w Europie nie będzie możliwy, dopóki jego reżim nie upadnie.
2026-02-16, 08:21
Niezależne badania potwierdziły otrucie Nawalnego
W poniedziałek 16 lutego mijają dwa lata od śmierci rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego, który został zamordowany w kolonii karnej w Charpie w okręgu Jamalsko-Nienieckim na północy Rosji.
Niezależne badania zespołów z Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec, Holandii i Szwecji wykazały, że Nawalnego otruto toksyną pochodzącą ze śluzu żab. Wyniki szeroko komentowała m.in. niemiecka prasa.
Media komentują śmierć opozycjonisty
"Oficjalna wersja przyczyny śmierci była od samego początku dziwna" - pisze w "Sueddeutsche Zeitung" Frank Nienhuysen. Zgodnie z wynikami międzynarodowej analizy, Nawalny najprawdopodobniej został otruty.
Jeszcze jesienią ub. roku Julia Nawalna - wdowa po opozycjoniście - mówiła o wynikach badań laboratoryjnych. Po jej stronie stanęło publicznie jak dotąd pięć państw europejskich, nadając zarzutom wobec Rosji polityczne znaczenie podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa.
Putin nie poniesie odpowiedzialności?
Samo ujawnienie prawdziwej przyczyny śmierci Nawalnego nie będzie miało w Rosji większych politycznych skutków - przekonuje "Sueddeutsche Zeitung". Władze i tak nie poniosą odpowiedzialności za śmierć Nawalnego. Postawienie Putina przed Międzynarodowym Trybunałem w Hadze nie jest możliwe - zarówno w sprawie śmierci opozycjonisty, jak i wywołania wojny w Ukrainie.
Poza tym rosyjskie społeczeństwo przejęte jest innymi sprawami. Wyniki badań nie wzbudziły tam sensacji. Media o nich nie mówią, a osoby, które o nich wiedzą, prawdopodobnie ingdy nie wierzyły, że Nawalny zmarł naturalnie. Mimo że dla części społeczeństwa był symbolem odwagi i oporu, to obecnie Rosjanie są pochłonięci walką o przetrwanie.
To skutecznie utrudnia im pogłębiający się kryzys gospodarczy, wysoka inflacja i ceny. Zresztą państwo ogranicza im dostęp do komunikatorów społecznościowych, takich jak Messenger, WhatsUpp, czy Telegram. Tym Rosjanie przejmują się bardziej, niż śmiercią opozycjonisty. Ponadto panuje przeświadczenie, że i tak niczego by w tej sprawie nie zmienili.
"Słabe i bezlitosne państwo osiągnęło swój cel. Zaostrzając przez lata represje, spowodowało, że ludzie nie chcą publicznie rozmawiać o polityce" - twierdzi "Sueddeutsche Zeitung". Władzom niewiele trzeba, by uznać kogoś za "wroga państwa", "zagranicznego agenta" czy "ekstremistę". Wystarczy "nieodpowiedni" utwór, czysta kartka papieru lub egzemplarz "Wojny i pokoju" Tołstoja.
"Trucizna Putina"
"Ponure przesłanie brzmi - państwo ma kraj pod kontrolą. Śmierć Nawalnego jest od dwóch lat tego symbolem" - podsumował Nienhuysen w dzienniku. To jednak niejedyne medium, które odniosło się do śmierci Nawalnego.
"Frankfurter Allgemeine Zeitung" wprost pisze o "truciźnie Putina". "I bez tego dowodu było wiadomo, że Nawalnego zabił Władimir Putin i jego siepacze" - pisze Reinhard Veser. Autor uznał, że nawet gdyby opozycjonista zmarł naturalnie w kolonii karnej, sprawa i tak byłaby polityczna. Jednak wyniki badań potwierdzają, że Kreml nadal posługuje się silnymi truciznami do zabijania ludzi. Eksperci utrzymują, że toksyna ze śluzu żab nie mogła dostać się do organizmu Nawalnego w naturalny sposób.
Zmarły rosyjski opozycjonista przez kilkanaście lat ujawniał korupcję w środowisku Władimira Putina. Stawał na czele młodzieżowych ruchów na rzecz demokratycznych wyborów i uliczne protesty przeciwko łamaniu praw człowieka i wolności obywatelskich. - Agresja Putina przeciwko Ukrainie pokazała, że działania opozycji wobec reżimu powinny być znacznie twardsze - powiedziała Polskiemu Radiu zwolenniczka Aleksieja Nawalnego i historyk ze stowarzyszenia Memoriał Tatiana Kosinowa.
Upadek reżimu konieczny dla pokoju
Ministrowie spraw zagranicznych krajów, które publicznie wsparły Julię Nawalną, powołali się na prawo międzynarodowe, dotyczące zakazu broni chemicznej i biologicznej. Należy tu podkreślić, że substancja Epibatidin - w przeciwieństwie do nowiczoka - nie jest pozostałością z czasów zimnej wojny.
"Nie ma skutecznej metody przeszkodzenia Kremlowi w tej działalności. Ale fakt ten musi odegrać ważną rolę w podejściu do władców Kremla. Ze swoją przestępczą energią i bezwzględnością stanowią zagrożenie dla wszystkich, którzy stoją im na drodze. Trwały pokój jest w Europie możliwy dopiero po upadku reżimu Putina" - pisze "Frankfurter Allgemeine Zeitung".
Nawalnego próbowano otruć już w 2020 roku. Wówczas przez kilka miesięcy opozycjonista leczył się w niemieckiej klinice. W 2021 roku - mimo wiadomości, że zostanie zatrzymany - wrócił do Rosji. Trafił tam do łagru, z którego już nie wyszedł.
- Aleksiej Nawalny został otruty? Jego żona wskazuje winnego
- Morze kwiatów na grobie Nawalnego. Rosjanie oddali hołd. "Cały świat wie, kto to zlecił"
- "Przekazywali regularnie myśli Nawalnego". Reżim posłał trzech prawników do łagru
Źródło: Polskie Radio/PAP/egz