Nie ma widełek, nie aplikuję. Polacy mają dość
Jawność wynagrodzeń to już nie tylko dobra praktyka, lecz także wymóg skutecznej rekrutacji. Aż 20% kandydatów rezygnuje z aplikowania na ofertę, która nie zawiera informacji o zarobkach – wynika z najnowszego "Barometru Polskiego Rynku Pracy". Powód jest prosty: dla szukających pracy brak widełek to sygnał "płacę mało i chcę to ukryć".
2026-02-17, 15:31
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Brak informacji o płacach jest najczęstszą przyczyną porzucania ofert pracy, szczególnie w miastach powyżej 500 tys. mieszkańców, gdzie odsetek zniechęconych kandydatów sięga aż 28%.
- Krzysztof Inglot z Personnel Service wskazuje, że transparentność staje się elementem przewagi konkurencyjnej, a firmy podające systemy premiowe szybciej znajdują pracowników.
- Oprócz finansów, kandydatów odstraszają nieprecyzyjne opisy obowiązków (15%) oraz negatywne opinie w sieci, na które szczególną uwagę zwracają kobiety.
Utajone wynagrodzenie to pusta skrzynka mailowa
Choć nowe regulacje prawne dotyczące przejrzystości płac i równości wynagrodzeń nie narzucają jeszcze wprost obowiązku podawania stawek w samym ogłoszeniu, rynek weryfikuje tę strategię brutalnie. Z analizy Personnel Service wynika jasno: ukrywanie kwot to dla firm wymierne straty w ludziach. Co piąty szukający pracy, widząc ofertę bez widełek lub z niejasnymi zasadami finansowania, rezygnuje z wysłania CV.
Problem ten ma wyraźny podział geograficzny. O ile na wsi brak widełek zniechęca 15% kandydatów, o tyle w metropoliach powyżej 500 tys. mieszkańców, gdzie konkurencja o pracownika jest największa, oferty bez podanej pensji odrzuca niemal co trzecia osoba (28%).
Ekspert: jawność to przewaga, nie ryzyko
Pracodawcy często obawiają się ujawniania stawek, jednak eksperci rynku pracy przekonują, że w obecnych realiach prawnych i rynkowych transparentność jest nieunikniona.
– Transparentność wynagrodzeń staje się dziś nie tylko standardem rynkowym, ale również obowiązkiem regulacyjnym wynikającym z przepisów dotyczących przejrzystości płac oraz równości wynagrodzeń kobiet i mężczyzn. W praktyce oznacza to m.in. konieczność informowania kandydatów do pracy o widełkach płacowych przed podpisaniem umowy. Dla wielu firm to motywacja, by taką informację podawać w ogłoszeniach o pracę, co okazuje się dużą przewagą konkurencyjną – komentuje Krzysztof Inglot, prezes Polskiego Stowarzyszenia Outsourcingu i założyciel Personnel Service.
Zjawisko, które jeszcze dekadę temu było standardem – czyli frazes "atrakcyjne wynagrodzenie" zamiast konkretnej kwoty – dziś staje się główną barierą w pozyskiwaniu talentów. Dla współczesnego kandydata czas jest walutą równie cenną, co pieniądze. Aplikowanie na "ślepą" ofertę wiąże się z ryzykiem przejścia przez wieloetapowy proces rekrutacyjny tylko po to, by na końcu dowiedzieć się, że proponowana stawka wynosi połowę oczekiwań.
Psychologia poszukiwania pracy jest tu nieubłagana. Brak jawności jest automatycznie interpretowany jako próba ukrycia faktu, że oferta jest poniżej stawek rynkowych. Dla kandydata brak widełek to sygnał ostrzegawczy. W jego oczach pracodawca, który nie podaje widełek, ma coś do ukrycia – najczęściej to, że płaci mało. Kandydaci wychodzą z założenia, że jeśli firma oferuje dobre, rynkowe stawki, to powinna się nimi chwalić, bo to jej przewaga konkurencyjna. Ukrywanie tej informacji jest więc odczytywane jako gra na zwłokę i brak szacunku dla czasu aplikującego.
Pokolenie Z:
„Show me the money”
Nowe zasady gry na rynku pracy dla grupy 18-24 lata.
Praca to kontrakt
Dla młodych pracowników praca to nie misja, ale wymiana wartości.
Liczy się konkret: co daję, a co dostaję w zamian.
Brak konkretów = Odrzucenie
Jeśli oferta wymaga "domyślania się" pensji lub zadań, jest traktowana jako brak szacunku.
Czas to pieniądz
"Zetki" dorastały w dobie natychmiastowej informacji.
Decyzja o przewinięciu ogłoszenia zapada w 3 sekundy.
Młodzi chcą konkretów, kobiety sprawdzają opinie
Raport "Barometr Polskiego Rynku Pracy" rzuca również światło na inne grzechy rekruterów. Na drugim miejscu listy czynników odstraszających, zaraz po braku widełek, znalazły się zbyt ogólne opisy obowiązków – wskazuje na nie 15% badanych. Co ciekawe, na ten aspekt szczególnie wyczuleni są przedstawiciele pokolenia Z (18-24 lata). W tej grupie wiekowej nieprecyzyjny opis stanowiska zniechęca aż 24% kandydatów, podczas gdy wśród osób 55+ odsetek ten wynosi zaledwie 13%.
Z kolei kobiety wykazują się większą ostrożnością w weryfikacji przyszłego pracodawcy. Częściej niż mężczyźni (13% wobec 9%) rezygnują z aplikowania, jeśli znajdą w internecie negatywne opinie o firmie.
Praca zmianowa? Tylko za wyższą stawkę
Wyzwaniem dla pracodawców pozostaje również specyfika pracy zmianowej. Aż 40% Polaków deklaruje, że nie chce pracować w takim systemie. Jest jednak grupa 21% pracowników, która zaakceptuje zmiany nocne lub rotacyjne, ale stawia jeden twardy warunek: wyższe wynagrodzenie. Jak zauważają autorzy raportu, dla tej grupy to właśnie finanse i benefity są głównym magnesem, choć o utrzymaniu pracownika na dłużej decydują już stabilność i przewidywalny grafik.
Czytaj także:
- Życie singla znów podrożało. Winne kosmetyki i espresso
- Honor dzieci warty połowę miesięcznych wydatków. Grudzień ciężkim miesiącem dla rodzin
- Seniorzy słono płacą za wigilijny obiad. Dzień z rodziną wart tyle, co 3 tygodnie samemu
Źródło: Personnel Service/Michał Tomaszkiewicz