Polska wyśle żołnierzy do Strefy Gazy? Padła jednoznaczna deklaracja

Wysłanie wojsk do Strefy Gazy nie jest warunkiem uczestnictwa w Radzie Pokoju - oświadczył w rozmowie z PAP rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz. Zareagował w ten sposób na falę wpisów w sieci na ten temat. Głos w sprawie zabrał m.in. premier Donald Tusk, który zapowiedział, że Polska nie wyśle żołnierzy do Strefy Gazy.

2026-02-17, 19:53

Polska wyśle żołnierzy do Strefy Gazy? Padła jednoznaczna deklaracja
Leśkiewicz: członkostwo w Radzie Pokoju nie wymaga wysłania wojsk krajowych do Strefy Gazy. Foto: Mateusz Kotowicz/REPORTER

Rada Pokoju. "Członek nie ma obowiązku wysłania wojska do Strefy Gazy"

Premier Donald Tusk oświadczył we wtorek, że polski rząd "nie przewiduje w tych okolicznościach i warunkach uczestnictwa w Radzie Pokoju", zaś ewentualna wizyta w Waszyngtonie przedstawiciela prezydenta podczas inauguracji Rady będzie miała charakter obserwacyjny.

Szef rządu zapewnił też, że "Polska na pewno nie zamierza i nie wyśle polskich żołnierzy do Strefy Gazy", nie jest także zainteresowana współfinansowaniem przedsięwzięć deweloperskich na jej terenie. 

Dezinformacja w sieci

Wcześniej w sieci pojawiło się wiele wpisów, że w razie wejścia do Rady Pokoju Polska będzie zobowiązana do wysłania wojska do Strefy Gazy, "do realizowania interesów Trumpa". W myśl tych wpisów, członkowie gremium byliby zobowiązani do zaangażowania w Strefie Gazy tysięcy żołnierzy. Miał o tym informować sam prezydent Trump.

- Na razie nas nie ma w Radzie Pokoju, a zatem nie mamy żadnych podstaw do tego, by wypowiadać się na temat tego, jakie mogłaby Polska podejmować decyzje, gdyby w tej Radzie Pokoju była - powiedział PAP rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz, komentując te informacje.

Dodał, że członkostwo w Radzie Pokoju nie wiąże się z koniecznością wysłania wojska za granicę. - Członek Rady nie ma obowiązku złożenia deklaracji o wysłaniu wojska do Strefy Gazy - podkreślił, powołując się m.in. na Kartę Rady Pokoju.

Konstytucjonalista: to wymagałoby współdziałania prezydenta i premiera

Ewentualna decyzja o wysłaniu polskich sił za granicę jest zresztą obwarowana wieloma warunkami natury prawnej. Jak wyjaśnił PAP konstytucjonalista prof. Ryszard Piotrowski, z punktu widzenia prawa procedura jest następująca: Rada Ministrów występuje z wnioskiem o wysłanie żołnierzy za granicę w konkretnych celach określonych w ustawie, a prezydent wydaje w tej sprawie postanowienie, kontrasygnowane przez prezesa Rady Ministrów. 

- Ewentualne użycie sił zbrojnych poza granicami kraju wymaga współdziałania obu sprawujących władzę wykonawczą organów konstytucyjnych, to znaczy Prezydenta i Rady Ministrów - zaznaczył konstytucjonalista.

Piotrowski powołał się np. na postanowienie prezydenta Nawrockiego z 17 grudnia ub. roku, o przedłużeniu do 30 czerwca 2026 użycia sił polskiego kontyngentu wojskowego m.in. w Republice Iraku. - Ono zostało wydane za kontrasygnatą premiera Tuska - zwrócił uwagę.

Te kraje wyślą oddziały do Gazy

Prezydent USA Donald Trump ogłosił w niedzielę na platformie społecznościowej Truth Social, że członkowie Rady Pokoju zadeklarowali m.in. przeznaczenie tysięcy żołnierzy do Międzynarodowych Sił Stabilizacyjnych i lokalnej policji "aby zapewnić bezpieczeństwo i pokój mieszkańcom Gazy". Z doniesień medialnych wynika, że jak dotąd taką deklarację złożyły m.in. Indonezja, Maroko, Albania i Grecja. Te trzy ostatnie kraje wymienia m.in. dziennik Jerusalem Post.

Według singapurskiego Channel NewsAsia (CNA) Indonezja jako pierwsza wyśle do Gazy na początku kwietnia tysiąc żołnierzy. Ma to być według ministerstwa spraw zagranicznych tego kraju misja stricte humanitarna, a nie bojowa, działająca w ramach Międzynarodowych Sił Stabilizacyjnych. Według tego samego źródła w czerwcu br. do pierwszego tysiąca indonezyjskich żołnierzy w Gazie ma dołączyć kolejne 7 tysięcy.

Rzecznik prezydenta Nawrockiego zapewnił także, iż członkowie Rady Pokoju nie mają obowiązku wpłacania miliarda dolarów na poczet członkostwa - takie informacje pojawiły się wcześniej w sieci. - Sam fakt przystąpienia do Rady nie wiąże się z obowiązkiem wpłaty miliarda dolarów - wskazał.

Czytaj także:

Źródło: PAP/ms

Polecane

Wróć do strony głównej