Wraca afera podkarpacka. Nowy świadek ws. śmierci "Cygana" Kosteckiego

Nowy świadek może przełamać impas ws. tajemniczej śmierci boksera Dawida "Cygana" Kosteckiego. Roman Giertych złożył w Prokuraturze Krajowej wniosek o wznowienie śledztwa.

2026-02-17, 20:03

Wraca afera podkarpacka. Nowy świadek ws. śmierci "Cygana" Kosteckiego
Śmierć "Cygana" Kosteckiego. Wniosek o wznowienie śledztwa. Foto: PAP/Jerzy Paszkowski

Nowy świadek ws. śmierci Dawida "Cygana" Kosteckiego

Pojawienie się nowego świadka ws. śmierci boksera Dawida Kosteckiego skłoniło Romana Giertycha do wniosku o wznowienie śledztwa. Mecenas złożył w Prokuraturze Krajowej wniosek dowodowy - poinformował dziennikarz śledczy Radia ZET Mariusz Gierszewski.

W sierpniu 2019 r. Kostecki został znaleziony martwy w celi aresztu śledczego na Białołęce. Zdaniem Giertycha jego śmierć mogła zostać upozorowana na samobójstwo, a jej tłem miała być wiedza pięściarza na temat tzw. afery podkarpackiej.

Nowy świadek ma znać szczegóły wydarzeń, które miały miejsce w celi, a jego zeznania mogą przesądzić o decyzji o wznowieniu śledztwa. Materiały dot. afery podkarpackiej zostały zdeponowane w kancelarii Giertycha. Obecny minister sprawiedliwości Waldemar Żurek otrzymał pierwszy raport z akt ws. śmierci Kosteckiego. Zapowiedział, że sprawa będzie badana również pod kątem powiązań z aktami Epsteina.

Jaki jest kontekst sprawy?

Pięściarz został znaleziony z pętlą z prześcieradła na szyi, jednak już wcześniej Roman Giertych zwracał uwagę na dwa nietypowe punkty na jego ciele. Mogły one wskazywać na użycie paralizatora.

Dawid Kostecki miał posiadać wiedzę na temat funkcjonowania podkarpackich agencji towarzyskich prowadzonych przez braci R. Według pojawiających się informacji w lokalach tych potajemnie rejestrowano klientów, wśród których mieli znajdować się przedstawiciele świata polityki, policji oraz duchowieństwa.

W 2012 r. bokser twierdził, że rzeszowscy funkcjonariusze zapewniali takim miejscom ochronę. Cztery lata później zatrzymano grupę policjantów powiązanych z braćmi R., w tym Daniela Ś., ówczesnego naczelnika rzeszowskiego oddziału Centralnego Biura Śledczego.

Z kolei były agent CBA Wojciech Janik utrzymywał, że w agencjach powstało około czterech tysięcy nagrań kompromitujących różne osoby publiczne, m.in. polityków, wiceministra obrony, komendanta jednej z jednostek policji oraz arcybiskupa. Twierdził również, że nośnik z jednym z takich materiałów został mu skradziony w siedzibie CBA, a on sam wkrótce potem został usunięty z biura.

Czytaj także:

Źródła: Radio ZET/PAP/PolskieRadio24.pl/tw

Polecane

Wróć do strony głównej