Ogromne pieniądze z SAFE. "Polska nie jest w takiej sytuacji jak Niemcy"

Polska ma otrzymać na zbrojenia blisko 44 mld euro z unijnego programu SAFE. - To trzeba zakontraktować w ciągu 5 lat do 2030 r. To jest bardzo mało czasu, a pieniądze są naprawdę duże - mówił w Polskim Radiu 24 Jan Truszczyński, były negocjator i ambasador przy UE.

2026-02-18, 22:00

Ogromne pieniądze z SAFE. "Polska nie jest w takiej sytuacji jak Niemcy"
Polska ma otrzymać 43,7 mld euro na obronność z programu SAFE. Foto: X/@PGZ_pl

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Polska z programu SAFE może otrzymać w korzystnych pożyczkach niemal 44 miliardy euro na wydatki na obronność
  • Mechanizm programu krytykuje opozycja i alarmuje między innymi, że środki nie trafią do polskich firm
  • To są bzdury od początku do końca - skomentował Jan Truszczyński

Senat rozpatruje ustawę o unijnym programie SAFE. Jego celem jest jak najszybsze wzmocnienie obronności państw UE, poprzez zakupy sprzętu przede wszystkim w europejskim przemyśle. Instrument zaprojektowany jest tak, by finansować pożyczkami stosunkowo krótkoterminowe projekty, trwające maksymalnie do 2030 roku. Zastrzeżenia zgłasza opozycja, wskazując m.in. na warunkowość pożyczek, brak wystarczających zabezpieczeń przed korupcją, czy brak ustawowych gwarancji tego, że środki z unijnego programu trafią do polskich firm zbrojeniowych. Rząd podkreśla, że warunkowość dotyczy zabezpieczeń przed korupcją, a pieniądze ma otrzymać m.in. Huta Stalowa Wola. Polska po wdrożeniu programu SAFE może otrzymać w korzystnych pożyczkach niemal 44 miliardy euro na wydatki na obronność.

- Dobrze rozwinąć ten akronim, bo to po prostu jest Security Action for Europe, czyli akcja na rzecz bezpieczeństwa Europy - powiedział Jan Truszczyński. - A jak Europy, to znaczy nie tylko Polski, a wszystkich 27 krajów członkowskich - dodał. Doprecyzował, że po odliczeniu krajów neutralnych jak np. Malta, program dotyczy 19 państw. - Węgry też wystąpiły i to o dość dużo pieniędzy z funduszu SAFE - zauważył gość Polskiego Radia 24. Jak zaznaczył, "16 mld euro to nie jest mało jak na kraj 10-milionowy o PKB jednak ciut niższym niż Polski". Wyliczył, że z funduszu SAFE mają też korzystać m.in. Francja, Włochy, Finlandia, Belgia, Portugalia.

Truszczyński wskazał, że jest kilka krajów, które "nie potrzebują korzystać z tej wspólnej kasy, z tego wspólnego funduszu". - Mówi się u nas o Niemczech, ale przecież to nie tylko Niemcy. Holandia czy Szwecja też należą do krajów, które mają wysoką wiarygodność kredytową i rating kredytowy, że są w stanie zaciągać pożyczki na rynkach finansowych, międzynarodowych taniej niż robi to cała Unia Europejska - wyjaśnił. Podkreślił, że Polska nie jest w takiej sytuacji. 


Posłuchaj

Jan Truszczyński gościem Pawła Wojewódki (Pomówmy o tym) 22:42
+
Dodaj do playlisty

 

Duże środki do wydania w krótkim czasie

Ekspert przyznał, że najbardziej w kontekście SAFE interesuje go, w jakim stopniu, na ile efektywnie te olbrzymie pieniądze zostaną spożytkowane przez przemysły zbrojeniowe i sektory obronne w państwach członkowskich. - To trzeba zakontraktować w ciągu 5 lat do 2030 r. - przypomniał. - To jest bardzo mało czasu, a pieniądze są naprawdę duże - zaznaczył. Truszczyński analizował, że jeśli Polska ma otrzymać blisko 44 mld euro, a co najmniej 80 proc. tej kwoty ma być spożytkowane w Polsce, to oznacza średnie nakłady roczne na poziomie 7,5 mld euro. Porównał, że Polska Grupa Zbrojeniowa, która należy do 15 największych firm zbrojeniowych w Unii Europejskiej, w 2023 roku miała przychody na poziomie nieco ponad 2 mld euro. 

Odnosząc się do obaw i zarzutów opozycji, że środki zostaną przeznaczone na zakupy zbrojeniowe w Niemczech i wesprą tamtejszą gospodarkę, Truszczyński stwierdził, że "to jest klechda tworzona na potrzeby wewnątrzpolityczne, kłamliwie, przez partie opozycyjne". - To są bzdury od początku do końca - mówił. Zwrócił przy tym uwagę, że największym producentem zbrojeniowym w Europie jest Airbus, czyli "kooperatywna historia kilku państw członkowskich", potem są Włosi i Leonardo, a na trzecim miejscu jest francuski Thales. - Czwarty dopiero na liście jest Rheinmetal - dodał. - To nie jest tak, że jest potentat niemiecki, który przygniecie wszystkich swoim ciężarem - podsumował.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Paweł Wojewódka
Opracowanie: Filip Ciszewski

Polecane

Wróć do strony głównej