Jest w piekle Pokrowska. Ujawnił, co daje przewagę Rosji

Rosjanie zacieśniają kleszcze wokół Pokrowska, po części zajmują Myrnohrad. Ukraińska obrona wciąż utrzymuje pozycje na północ od miasta. Jeden z żołnierzy broniących Pokrowska w rozmowie z mediami opisał realia walk. - Rosjanie traktują pojazdy opancerzone jak jednorazowe taksówki - mówi. I wskazuje na ich ważną przewagę - bomby KAB. - My ich nie mamy - wskazał.

2026-02-21, 06:54

Jest w piekle Pokrowska. Ujawnił, co daje przewagę Rosji
Jest w piekle Pokrowska. Ujawnił, co daje przewagę Rosji. Foto: Reuters

Oficer spod Pokrowska: obrona trwa, Ukraina wciąż broni tej ziemi

Pokrowsk i okolice to wciąż jeden z obszarów najgorętszych walk. Oficer, którego oddział broni miasta, opowiedział portalowi Nv.ua, jak wygląda walka na tym terenie, w czasie potężnych mrozów, przy potężnej dysproporcji sił.

Rosjan pod Pokrowskiem jest tak wielu, że ich taktyka infiltracji przynosi efekty - opowiada portalowi wojskowy. Wedle informacji które podawał pod koniec zeszłego roku prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, na tym kierunku jesienią Rosjanie zgromadzili 170 tysięcy ludzi.

Infiltracja przebiega w ten sposób, że Rosjanie zasypują teren ludźmi. Najpierw jedna osoba zdoła się przedrzeć do jakiegoś budynku, potem druga. Rosjan jest bardzo wielu. W końcu okazuje się, że gromadzi się ich więcej i przejmują teren. Okupują to olbrzymimi stratami.

Deep State Deep State

Wojskowy wskazuje, że Rosjanie podjeżdżają na tereny, które chcą zająć pojazdami opancerzonymi. Traktują je jak "jednorazowe taksówki". Nie ryzykują szturmów zmechanizowanych. 

Zaznacza, że można mówić tylko o umownej linii demarkacyjnej między walczącymi. Nie można jej jednoznacznie "narysować". Dodaje, że wojska Ukrainy musiały ustąpić nieco na północ, a wcześniej były tuż przy linii kolejowej. Podkreśla, że w Myrnohradzie i w Pokrowsku trzeba mówić przede wszystkim o strefie spornej, szarej strefie, gdzie nikt w pełni i na długo nie ma kontroli. I w obu miastach, jego zdaniem, szara strefa dominuje.

Za to Rosjanie założyli swoje "kwatery" na południu i w centrum Pokrowska, stamtąd rażą Ukraińców dronami. I dlatego teraz zasięg uderzeń Rosji jest większy.

Zima, mrozy, śnieg i problemy we wsi Rodyńskie

Gdy pogoda na to pozwala do akcji po obu stronach wkraczają drony. Gdy jest zła pogoda, mgła, Rosjanie używają bomb typu KAB. Ukraińcy nie mają tego rodzaju uzbrojenia. KAB-y to bomby kierowane, szybujące bomby lotnicze, o wadze od pół tony do półtora tony.

Jest zimno. Ukraińskie wojska używają wielkiej liczby chemicznych ogrzewaczy. Tych ciągle brakuje. Bo każde źródło ciepła to dodatkowe zagrożenie - ciepło ujawnia wrogowi pozycje żołnierzy.

Oficer martwi się sytuują we wsi Rodyńskie. Logistyka do Myrnohradu i dalej na zachód przebiega przez tę wieś. Rosjanie zaczęli ją infiltrować, wieś jest obecnie w szarej strefie. Wojskowy mówi, że od tego obszaru wiele zależy.

Problemem jest ewakuacja rannych, dostawy. Trzeba obmyślać trasy, przechwycić komunikację wroga z tej trasy. Drogi blokują miny. A wśród tras siedzą drony i czyhają na przejeżdżających. Ale i Ukraina zaminowuje teren walk minami, przede wszystkim używając do tego dronów. W ostatnim czasie, jak podawały inne źródła, pod Pokrowskiem używane były mechaniczne naziemne drony, transportujące dostawy przez wiele kilometrów, często nocą.

W ocenie oficera, w Pokrowsku może pozostawać około tysiąca osób. Rosjanie twierdzili, że część ewakuowano - dodaje. Co z nimi dzieje się teraz? Chyba nie do końca wiadomo. Co jest pewne: że Rosjanie używali mieszkańców jako żywych tarcz.

Żołnierz uważa, że wycofanie się z Pokrowska to kwestia czasu. Nie oznacza to jednak końca walk, czy przełamania obrony przez Rosjan.

Wojskowy poprosił o nieujawnianie jego nazwiska ani numeru jednostki, w której służy.

Rosja przeprowadza pod Pokrowskiem ataki w pobliżu: Udacznego, Rodyńskiego, Nowoołekandrowki, wsi Szewczenko, Kotline, Mołodeckie i samego Pokrowska - czytamy w reportażu Nv.ua. To wciąż obszar najbardziej zaciętych walk.

Czytaj także:

Źródła: nv.ua

Polecane

Wróć do strony głównej