Strzelanina w posiadłości Trumpa. Nie żyje mężczyzna
Służba ochrony prezydenta USA, Secret Service zastrzeliła mężczyznę, który próbował wtargnąć na teren rezydencji Donalda Trumpa na Florydzie. Według komunikatu służb, dwudziestokilkulatek miał przy sobie broń palną i kanister z benzyną.
2026-02-22, 15:30
Strzelanina pod prezydencką posiadłością
Do zdarzenia miało dojść minionej nocy czasu lokalnego. Strażnicy obserwowali mężczyznę, który wnosił na teren rezydencji coś, co wyglądało jak kanister i broń palną. Doszło do wymiany ognia między Secret Service i służbami szeryfa powiatu Palm Beach z mężczyzną. W wyniku strzałów zginął na miejscu.
Secret Service podkreśla, że w trakcie incydentu w Mar-a-Lago nie przebywała żadna osoba podlegająca ochronie tej służby, czyli prezydent z rodziną. Do czasu wyjaśnienia sprawy funkcjonariusze Secret Service zostali wysłani na przymusowy urlop.
Szeryf pokazał broń sprawcy
Podczas konferencji prasowej szeryf hrabstwa Palm Beach Ric Bradshaw poinformował, że na razie nie wiadomo, ile strzałów łącznie padło w czasie wymiany ognia. Nie jest również jasne, czy broń zmarłego mężczyzny była naładowana. Pokazał jednak zdjęcie, na którym widać strzelbę, z którą mężczyzna miał wtargnąć na teren posiadłości prezydenta USA.
Konferencja prasowa z udziałem słuzb i policji (Palm's Beach County Sheriffs Office) Z relacji szefa Secret Service Rafaela Barrosa wynika, że w strzelaninie brało udział dwóch agentów służby. Żaden z nich nie został poszkodowany. Obaj byli wyposażeni w kamery nasobne. Przed incydentem mieli nakazać mężczyźnie rzucenie trzymanych przedmiotów na ziemię. Wówczas miał odłożyć kanister i wycelować strzelbę w ich stronę. Agenci otworzyli ogień.
FBI prowadzi śledztwo
Dochodzenie w sprawie strzelaniny prowadzi FBI. Obecnie agenci gromadzą dowody z obszaru, który znajdował się pod nadzorem Secret Service. Rzecznik służby Brett Skiles zaapelował do mieszkańców okolicy o sprawdzenie kamer monitoringu, ponieważ nagrania mogą stanowić istotny materiał w sprawie.
Na razie nie jest znana tożsamość mężczyzny. Nie podano również okoliczności jego wtargnięcia na teren prezydenckiej posiadłości w Mar-a-Lago. Kwestia ilości oddanych strzałów i stanu broni, którą posiadał zastrzelony mężczyzna będzie przedmiotem dalszego dochodzenia.
Czytaj także:
- Strzelanina na meczu hokeja w USA. Napastnik otworzył ogień do rodziny
- Chciał dźgnąć policjanta. Strzelanina pod Łukiem Triumfalnym
- Strzelanina na uniwersytecie w USA. Dwie osoby nie żyją
Źródło: Polskie Radio/egz