"Posłaniec pokoju" negocjuje z Rosją. Znajomy Trumpa i sekretny biznes na Alasce

Teksański inwestor uzgodnił z Rosjanami wykorzystywanie ich technologii do wydobycia gazu ziemnego u wybrzeży Alaski i sprzedaży go do Azji - informuje "New York Times". Gazeta zaznacza, że Gentry Beach zna najstarszego syna Donalda Trumpa - Donalda juniora, ale Teksańczyk zaprzecza, by umowa z rosyjskim Novatekiem miała podłoże polityczne.

2026-02-24, 21:40

"Posłaniec pokoju" negocjuje z Rosją. Znajomy Trumpa i sekretny biznes na Alasce
Amerykanin chciałby wykorzystać rosyjskie platformy do produkcji LNG u wybrzeży Alaski. Foto: PAP/EPA/ALEXEY BABUSHKIN / SPUTNIK / KREMLIN POOL

Rosyjska technologia w służbie przemysłu gazowego USA?

Finansista i inwestor Gentry Beach przekazał, że liczy na wykorzystywanie rosyjskiej mobilnej platformy produkującej LNG do wydobycia gazu ziemnego u północnych wybrzeży Alaski. Rozmowy na temat wykorzystania ich technologii u wybrzeży USA, ale bez wskazania nazwisk partnerów, potwierdził Novatek.

Zawarcie umowy pokazuje, że administracja Donalda Trumpa "zaczyna przywracać relacje Rosji i zachodniej gospodarki, mimo, że niewiele wskazuje na gotowość prezydenta Władimira Putina do zaprzestania ataku na Ukrainę, a sankcje USA wobec Rosji pozostają w mocy" - pisze "New York Times". Zdaniem gazety, pokazuje to także, że wysyłane zarówno przez Biały Dom jak i przez Kreml sygnały o możliwościach bilionowych biznesów w Arktyce, trafiają na podatny grunt po obu stronach Cieśniny Beringa.

- Donald Trump ma transakcyjne podejście do prezydentury - tłumaczy Gentry Beach. - Nie sądzę, by ludzie czuli się równie komfortowo pracując z rosyjskimi firmami pod administracją Bidena - dodaje biznesmen. Amerykanin odmówił podania szczegółów technicznych i finansowych uzgodnionego przedsięwzięcia. 

Amerykanin rozmawia z Rosjanami o wspólnym biznesie. Negocjacje w cieniu sankcji

Ta umowa może być pierwszym znanym przypadkiem, w którym amerykańska administracja formalizuje nowe przedsięwzięcie z dużą rosyjską firmą, od kiedy rok temu Kreml zaczął promować możliwości biznesowe administracji Donalda Trumpa. Generalnie amerykańskie firmy są sceptycznie nastawione do robienia biznesów z Rosją, a rząd USA ledwie w ubiegłym roku nałożył znaczące nowe sankcje na rosyjski przemysł wydobywczy. Jedną z firm objętych sankcjami jest spółka - córka Novateku, Novatek Murmańsk - zwraca uwagę "The Barents Observer". Sam Novatek także częściowo podlega sankcjom. 

Sankcjami, ale już nie USA, a jedynie Wielkiej Brytanii i Kanady, objęty jest też szef Novateku, rosyjski miliarder Leonid Michelson. Rosjanin od czasu eskalacji wojny w Ukrainie stronił od publicznych wystąpień, ale regularnie widywał się z Putinem. To właśnie z Michelsonem Gentry Beach negocjował biznesowe porozumienie. Rozmowy odbywały się w zeszłym roku w Dubaju i Unii Europejskiej. - Nadszedł czas, byśmy wszyscy pracowali wspólnie - powiedział "New York Timesowi" Amerykanin. Określił też siebie "posłańca pokoju".

Leonid Mikhelson oprowadza Putina po zakładach Novateku (fot. PAP/EPA/ALEXANDER KAZAKOV / SPUTNIK / KREMLIN POOL) Leonid Mikhelson oprowadza Putina po zakładach Novateku (fot. PAP/EPA/ALEXANDER KAZAKOV / SPUTNIK / KREMLIN POOL)

"Posłaniec pokoju" z kontaktami w Białym Domu

Amerykanin z Teksasu jest prezesem firmy inwestycyjnej America First Global, celującej w energetykę, wydobycie i projekty infrastrukturalne. Pomagał zebrać pieniądze na kampanię Trumpa w 2016 roku, wpłynął także na kształt polityki "America First" - odnotowuje Reuters. Prywatnie jest znajomym z czasów studiów Donalda Trumpa juniora, najstarszego syna amerykańskiego prezydenta.

Pytany o to, zaprzeczył, by znajomości w Białym Domu odgrywały rolę w negocjacjach z Novatekiem. Odciął się też od biznesowych powiązań z rodziną prezydenta USA i podkreślił, że jego plany nie są częścią rozmów pokojowych prowadzonych przez Steve'a Witkoffa. Przyznał jednocześnie, że jego projekt jest "znany na najwyższych poziomach" w Moskwie i Waszyngtonie. Dodał, że wkrótce przedstawi nazwiska innych osób zaangażowanych w sprawę na poziomie decyzyjnym. 

Technologia objęta sankcjami

Plan Gentry'ego Beacha zakłada wykorzystanie rosyjskiej mobilnej platformy produkującej LNG do wydobycia gazu ziemnego z szelfu na północy Alaski i przetransportowanie go specjalnymi gazowcami ze zdolnościami lodołamania, do Azji. Novatek ma dwie takie konstrukcje, trzecią buduje w Belokamence na półwyspie Kolskim. Rosyjska firma wykorzystuje je w projekcie Arctic LNG 2.

Wszystkie podmioty zaangażowane w Arctic LNG 2 są objęte sankcjami - m.in. amerykańskimi - od listopada 2023 roku. Wcześniej restrykcje objęły jeden ze statków przystosowanych do transportu ciekłego gazu - 400-metrowej długości gazowiec Saam. W maju 2024 roku na czarną listę trafiło kilka transportowców wykorzystywanych w tej inwestycji - pisze "The Barents Observer". 

Pierwszy, ale nie jedyny. Amerykańscy inwestorzy łakomie zerkają na Moskwę

Gentry Beach może być pierwszym amerykańskim biznesmenem łapczywie zerkającym w stronę Kremla, ale nie jedynym - wynika z doniesień "Wall Street Journal". Chętnym na przejęcie gazociągu Nord Stream 2 ma być darczyńca na kampanię Trumpa, inwestor Stephen Lynch, który zapłacił 600 tys. dol. lobbyście związanym z synem prezydenta, Donaldem juniorem, by uzyskać licencję na tę transakcję.

Z kolei wicedyrektor koncernu ExxonMobil miał negocjować z szefem Rosnieftu Igorem Sieczynem w Katarze powrót do inwestycji w wielki projekt Sachalin 2. Projekt ten został wstrzymany w związku z sankcjami nałożonymi w 2022 r. ExxonMobil, inwestor Todd Boehly i inni mieli też rozmawiać na temat kupna aktywów objętego sankcjami Łukoilu. 

Czytaj także: 

Źródła: Polskie Radio/PAP/"New York Times"/"The Barents Observer"/"Wall Street Journal"/mbl

Polecane

Wróć do strony głównej