Oskarżony były szef SKW zabrał głos. Mówi o "upolitycznieniu"
Były szef SKW Maciej Materka odniósł się do zarzutów przedstawionych mu przez prokuraturę w sprawie systemu Pegasus. W opublikowanym oświadczeniu zapewnił, że wszystkie działania prowadzone w czasie jego kierownictwa miały podstawę prawną i odbywały się za zgodą sądu. Prokuratura Krajowa zarzuca mu jednak niedopełnienie obowiązków służbowych.
2026-02-25, 19:12
Były szef SKW odpiera zarzuty ws. Pegasusa
Były szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego Maciej Materka (wyraził zgodę na podawanie pełnego nazwiska) w oświadczeniu opublikowanym w mediach społecznościowych podkreślił, że przez 24 lata "pełnił nienaganną służbę dla Polski".
Wskazał, że jego obowiązkiem było "zapewnienie funkcjonariuszom SKW narzędzi niezbędnych i najlepszych do realizacji ustawowych zadań". "Chcę też podkreślić, że wszystkie czynności operacyjne prowadzone w czasie mojego kierownictwa w SKW były podejmowane wyłącznie na podstawie wymaganych prawem decyzji i zgód sądu, w tym zgód Sądu Najwyższego" - dodał.
"Jednocześnie uważam, że sposób, w jaki przez ostatnie lata prowadzono publiczną dyskusję o Pegasusie i pracy służb specjalnych w ogóle - często bez znajomości faktów i prawa, w infantylny i często upolityczniony sposób - szkodzi interesom państwa, podważa zaufanie do służb specjalnych i ułatwia działania wrogom naszej Ojczyzny" - napisał w serwisie X.
Pegasus w centrum śledztwa
Prokuratura Krajowa poinformowała, że byłemu szefowi Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Piotrowi P. i byłemu szefowi Służby Kontrwywiadu Wojskowego Maciejowi Materce przedstawiono w środę zarzuty w związku z dopuszczeniem i używaniem nieposiadającego wymaganej akredytacji systemu Pegasus oraz bez sprawdzenia, czy system spełniał wymogi ochrony informacji niejawnych.
Prokurator zarzucił Materce niedopełnienie obowiązków służbowych - od czerwca 2018 r. do lutego 2022 r. - "poprzez dopuszczenie, a następnie wykorzystywanie systemu Pegasus do prowadzenia kontroli operacyjnych, pomimo że system ten nie posiadał wymaganej prawnej akredytacji bezpieczeństwa teleinformatycznego, a nadto bez uprzedniego ustalenia i przy braku podstawowej wiedzy, czy zapewnia on bezpieczeństwo przetwarzanych w nim informacji niejawnych o klauzulach tajne i ściśle tajne".
Jak przekazał rzecznik Prokuratury Krajowej prok. Przemysław Nowak zarzucone podejrzanym czyny niedopełnienia obowiązków zagrożone są karą pozbawienia wolności do lat trzech. Dodał, że nie było potrzeby zastosowania wobec podejrzanych środków zapobiegawczych.
- Bez kary za podarcie sądowych dokumentów. Sędzia Nawacki zachował immunitet
- Zarzuty ws. Pegasusa. Karnowski: te osoby dokonywały zamachu stanu
- Azyl dla Marcina Romanowskiego pod lupą UE. "Nieakceptowalne"
Źródło: Polskie Radio/PAP/nł