Senior chciał kupić akcje koncernu paliwowego. Stracił 360 tys. zł
Mieszkaniec Krakowa chciał zainwestować w akcje koncernu paliwowego. Niestety, padł ofiarą oszustów. Zamiast zarobić, stracił 360 tysięcy złotych. Policja apeluje o zachowanie ostrożności.
2026-02-26, 09:02
100 dolarów na start, 360 tys. zł straty. Mieszkaniec Krakowa padł ofiarą oszustów
19 lutego policja krakowska przyjęła zgłoszenie, według którego 84-latek z Prądnika Czerwonego (dzielnica Krakowa) padł ofiarą oszustów. Mężczyzna opowiedział, jak na początku lutego, surfując po internecie, trafił na reklamę inwestycji w akcje jednego z koncernów paliwowych. Wystarczyło wypełnić i wysłać formularz, aby uzyskać szansę osiągnięcia zysku w wysokości 300%. Senior, skuszony perspektywą takiego zarobku, przesłał formularz. Krótko później zadzwoniła do niego kobieta, która podała mu numer konta i poleciła wpłacić 100 dolarów jako spełnienie warunku koniecznego do utworzenia konta maklerskiego. W dalszej kolejności z seniorem skontaktował się mężczyzna podający się za analityka giełdowego oraz doradcę inwestycyjnego i polecił mu zalogowanie się na stronę internetową, na której będzie mógł śledzić zyski z inwestycji giełdowych. Na początku mężczyzna faktycznie widział, jak środki widoczne na jego koncie rosną. Niestety, w połowie lutego zauważył, że z jego kont i lokat zniknęło 360 tysięcy złotych. Wówczas zdał sobie sprawę, że padł ofiarą oszustów.
Jak nie dać się oszukać?
Policja apeluje o ostrożność podczas zawierania transakcji finansowych, zwłaszcza internetowych. Zawierając je, nie powinniśmy kierować się przypadkowo obejrzaną reklamą ani ofertą złożoną przez telefon. Jeśli chcemy inwestować, skontaktujmy się z przedstawicielem firmy inwestycyjnej. Aktualna lista instytucji finansowych, zajmujących się funduszami inwestycyjnymi znajduje się na stronie Komisji Nadzoru Finansowego. Warto również sprawdzić, czy dana firma nie znajduje się na liście ostrzeżeń publikowanej przez Komisję Nadzoru Finansowego.
Pod żadnym pozorem nie instalujmy żadnego oprogramowania ani aplikacji, o które poproszą nas osoby podające się za analityków lub pracowników banku. Nie wolno także podawać nikomu danych do logowania. Jeśli mamy wątpliwości co do intencji lub tożsamości osoby dzwoniącej, najlepiej się rozłączyć i powiadomić odpowiednie służby.
Czytaj także:
- Kobieta używała kodów do oszukiwania kas w Biedronce. Wpadła po 59. razie
- Usłyszała, że córka spowodowała wypadek. Straciła 200 tys. zł
- 30-latka straciła dorobek życia. Wpłaciła 94 tys. zł do bitomatu
Źródło: malopolska.policja.gov.pl