Kobieta używała kodów do oszukiwania kas w Biedronce. Wpadła po 59. razie
W siatce ogromne zakupy, na paragonie malutka suma, a kasa uważała, że wszystko jest w porządku - kobieta ze Śrema znalazła sposób na manipulowanie działaniem stanowisk samoobsługowych za pomocą specjalnych kodów serwisowych. Skorzystała z nich łącznie 59 razy - grozi jej do 8 lat bezwzględnego więzienia.
2026-02-24, 14:58
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Oszustka, która przez kilkanaście tygodni z dużą pewnością siebie okradała popularną sieć handlową, wyłudziła towary o łącznej wartości przekraczającej 5 tysięcy złotych, dokonując przy tym kilkudziesięciu zuchwałych manipulacji oprogramowaniem terminali samoobsługowych.
- Mechanizm działania sprawczyni, opierający się na znajomości poufnych kodów diagnostycznych oraz cyfrowej kalibracji wag bezpieczeństwa, pozwalał jej – mimo pełnego wózka wartościowych produktów – finalizować transakcje za symboliczne kwoty rzędu kilkudziesięciu groszy.
- Zamiast odpowiadać za pospolite wykroczenie, polegające na drobnej kradzieży, mieszkanka Wielkopolski usłyszała poważne zarzuty oszustwa komputerowego, za co – zgodnie z rygorystycznymi przepisami Kodeksu karnego – grozi jej obecnie kara długoletniego pozbawienia wolności.
Pół roku wpisywania kodów na kasie w Biedronce. 5200 zł strat
"W dniu 16 lutego 2026 roku policjanci ze Śremu (woj. wielkopolskie) przedstawili zarzuty jednej z klientek lokalnego dyskontu Biedronka. Kryminalni w trakcie skrupulatnego śledztwa ustalili, że mieszkanka powiatu śremskiego w okresie od 22 maja do 26 września 2025 r. aż 59 razy popełniła oszustwo przy kasie samoobsługowej. Mundurowi oszacowali, że przez swój proceder »klientka« naraziła sklep badanej sieci handlowej na straty w łącznej kwocie niemal 5200 złotych. Średnio na jednych zakupach oszukiwała na około 88 zł” - oświadczyła śremska policja.
Średnia wartość pojedynczego wyłudzenia dowodzi, że sprawczyni działała wysoce racjonalnie z punktu widzenia przestępczości – unikała jednorazowych, gigantycznych kradzieży, które mogłyby natychmiast zaalarmować personel, stawiając na regularne "oszczędności" wtapiające się w tło standardowych zakupów.
Jak zhakować wagę w kasie? Tajemnica kodów serwisowych
Na czym dokładnie polegała metoda stosowana w wielkopolskim dyskoncie? Kobieta podchodziła do stanowiska samoobsługowego z wózkiem pełnym towarów, jednak nie skanowała ich jak pozostali klienci. Sprawczyni najprawdopodobniej zdobyła dostęp do tzw. kodów serwisowych. To natywne funkcje diagnostyczne wbudowane przez producenta terminali (takich jak NCR Voyix), przeznaczone wyłącznie dla serwisantów i kierownictwa sklepu do rozwiązywania problemów technicznych.
Kobieta mogła wykorzystywać funkcję kalibracji wagi (tzw. Tare Override). Kładąc ciężkie zakupy w strefie pakowania, wpisywała z pulpitu lub skanowała odpowiedni kod, co wprowadzało maszynę w tryb serwisowy. Następnie używała funkcji zerowania wagi, zmuszając system do przyjęcia fizycznego obciążenia kilku kilogramów za nową wartość bazową równą zeru.
Oszustwo „Tare Override”
Jak działa technologiczna luka w kasach samoobsługowych?
Kontrola
Standardowy proces weryfikacji zakupów:
Kasa sprawdza, czy waga produktu w strefie pakowania zgadza się z kodem.
Niezgodność gramatury blokuje system i wzywa asystenta.
Manipulacja
Wykorzystanie luki w interfejsie:
Wpisanie kodu serwisowego i użycie funkcji Tare Override.
System uznaje aktualne obciążenie (np. 5 kg zakupów) za nową wartość "zero".
Oślepienie
Finałowy efekt luki bezpieczeństwa:
Kasa przestaje widzieć towary już odłożone na wagę.
Można dokładać nieopłacone produkty bez wywoływania alarmu.
Po wyjściu z trybu diagnostycznego, kasa była całkowicie "ślepa" na zważone jako "0 kg" towary. Oszustce pozostawało jedynie zeskanować najtańszy asortyment – np. zwykłą bułkę – i otrzymując legalnie wyglądający paragon. Inną opcją było wykorzystanie kodu dezaktywującego całkowicie rygor wagowy (Weight Timeout Off).
"Manipulowała wagą i wpisywała w kasę specjalny kod serwisowy niwelujący masę produktów, co pozwalało jej oszukać system. W efekcie, zamiast rachunku na kilkadziesiąt lub kilkaset złotych, terminal naliczał wyłącznie symboliczne opłaty za najtańsze produkty, pomimo tego, że koszyk był wypełniony po brzegi towarami" - wyjaśniła policja.
Skąd zwykła klientka znała te metody? W dobie internetu taka wiedza szybko się rozprzestrzenia. Sprawczyni mogła pozyskać kody na zamkniętych forach internetowych lub po prostu poprzez uważną obserwację (tzw. shoulder-surfing) asystentów kas, którzy w pośpiechu wpisywali krótkie kody PIN, aby odblokować zawieszone terminale innych klientów.
Cyfrowe ślady i złudne poczucie anonimowości
Mieszkanka Śrema wpadła, ponieważ uwierzyła w mit całkowitej anonimowości w tłumie klientów wielkopowierzchniowego sklepu. Zapomniała jednak, że nowoczesne systemy informatyczne rejestrują każde, nawet najdrobniejsze zdarzenie.
Użycie specjalnego kodu serwisowego, wejście w tryb kalibracji czy anulowanie ostrzeżenia o wadze każdorazowo pozostawia w systemie trwały ślad cyfrowy (log systemowy) powiązany z dokładnym czasem operacji. Gdy działy analityki wyłapały wreszcie nienaturalne nagromadzenie takich operacji na wybranych urządzeniach, wystarczyło zestawić te dane z zapisami z wielu kamer monitoringu wizyjnego. To pozwoliło na bezsprzeczne zidentyfikowanie kobiety i zebranie żelaznego materiału dowodowego, wobec którego podejrzana natychmiast przyznała się do winy.
Kradzież czy Oszustwo?
Różnica warta lat więzienia. Jak prawo ocenia „Tare Override”?
Kradzież zwykła
Wyniesienie towaru bez płacenia lub zamiana metek fizycznych.
Traktowane jako czyn o mniejszej szkodliwości społecznej, jeśli kwota jest niska.
Oszustwo komputerowe
Ingerencja w system informatyczny (kasy) i zmiana danych (wagi) w celu oszukania maszyny.
Ważne: Ta kwalifikacja nie zależy od wartości jednej puszki czy bułki!
Systemy sklepowe zapamiętują twarze i historię transakcji. Gdy policja łączy kropki, małe kwoty zamieniają się w wielki wyrok.
Zastosowanie tej zasady to niemal gwarantowana kara bezwzględnego więzienia.
Dlaczego to oszustwo, a nie zwykła kradzież?
Decyzja organów ścigania o kwalifikacji prawnej tego czynu jest niezwykle istotna z punktu widzenia przyszłego orzecznictwa. Gdyby potraktować każdą z 59 wizyt kobiety w sklepie osobno (ze średnią kwotą około 88 zł), mielibyśmy do czynienia jedynie z wykroczeniem kradzieży, które w polskim prawie (do kwoty 800 zł) karane jest m.in. grzywną.
Policja i prokuratura postawiły jednak zarzut z art. 286 Kodeksu karnego, czyli przestępstwo oszustwa. Wynika to z faktu, że sprawczyni weszła w aktywną interakcję z systemem autoryzacyjnym, celowo wprowadzając w błąd maszynę (działającą w imieniu właściciela sklepu) co do rzeczywistej masy i wartości kupowanych towarów.
Zastosowano tu również instytucję tzw. czynu ciągłego, co pozwoliło zsumować straty do poważnej kwoty 5200 zł. Za tak sklasyfikowane oszustwo komputerowe, mające na celu osiągnięcie korzyści majątkowej, kobiecie grozi drastyczna kara sięgająca nawet od 6 miesięcy do 8 lat bezwzględnego pozbawienia wolności.
- Styczniowe zamieszanie w portfelu singla. Podwyżka minimalnej minimalnie za mała
- 2000 zł pękło. Rodziny wygrały bitwę z cenami, ale przegrały wojnę
- Święta, święta i nie po świętach. Ceny w styczniu łaskawsze dla emerytów
Źródło: Policja/Michał Tomaszkiewicz