Styczniowe zamieszanie w portfelu singla. Podwyżka minimalnej minimalnie za mała
Styczeń przyniósł singlom matematyczną ulgę – ich podstawowe sprawunki, reprezentowane przez Indeks Miesięcznych Zakupów, staniały względem grudnia o blisko 19 zł. To jednak tylko iluzja nominalnej wysokości wskaźnika. W rzeczywistości tempo wzrostu cen codziennych zakupów singli było ponad dwukrotnie wyższe od ogólnej inflacji. To rezultat stylu życia: za wygodę płaci się więcej.
Michał Tomaszkiewicz
2026-02-23, 07:11
Najważniejsze informacje w skrócie:
- 737,25 zł za koszyk singla: Tyle wyniósł w styczniu Indeks Miesięcznych Zakupów. Choć nominalnie to o 18,49 zł mniej niż w grudniu, realna ulga dla portfela jest symboliczna. Oszczędność wynosi zaledwie 62 grosze dziennie – to równowartość jednej bułki kajzerki.
- 20,45% najniższego wynagrodzenia: Mimo podwyżki płacy minimalnej, siła nabywcza singla spadła rok do roku. Na podstawowe zakupy musi on przeznaczyć 20,45% wypłaty (rok wcześniej 20,06%). "Osobista inflacja" singla (4,7%) rośnie niemal dwa razy szybciej niż jego wynagrodzenie netto (2,7%).
- Koniec wojny na masło i droga dieta: Oszczędności wynikające z tańszych po świętach wędlin zostały zniwelowane przez drastyczne podwyżki produktów "fit" (łosoś +21%, ogórki +55%) oraz koniec promocji na masło (+11% m/m). Portfel drenuje też rekordowo droga kawa (+30% r/r) i chemia domowa.
Życie singla staniało o bułkę dziennie. Cenowy oddech na początek roku
Koszt nabycia zestawu produktów niezbędnych do funkcjonowania przez 30 dni, obejmującego wyżywienie, chemię gospodarczą i higienę, wyniósł w styczniu 2026 dla singla 737,25 zł. W ujęciu rocznym sytuacja wciąż jest trudna – za identyczny koszyk produktów rok temu płacono o ponad 33 zł mniej, co przekłada się na dynamikę wzrostu cen rzędu 4,70%.
Sytuacja wygląda nieco bardziej optymistycznie w ujęciu miesięcznym. Po grudniowym szczycie (755,74 zł), styczeń przyniósł wyczekiwaną korektę. Względem grudnia wartość koszyka spadła nominalnie o 18,49 zł, co oznacza obniżkę o 2,45%. To kwota zauważalna, ale nie przełomowa. Oznacza to, że poświąteczne promocje dały portfelowi osoby żyjącej w pojedynkę lekki oddech, choć poziom wydatków nadal pozostaje wysoki.
Warto przy tym spojrzeć na te dane przez pryzmat kosztów dziennych. Kwota miesięczna dzieli się na średni wydatek w wysokości 24,58 zł każdego dnia. To o 62 grosze mniej niż w grudniu. To w praktyce równowartość jednej bułki kajzerki – zbyt mało, by poczuć realną zmianę standardu życia.
Singiel
Indeks Miesięcznych Zakupów kontra zarobki. Więcej w portfelu, ale biedniej niż rok temu
Bułka dziennie to zbyt mało, żeby zauważyć poprawę sytuacji finansowej. W styczniu jednak odnotowaliśmy nie tylko spadek wartości IMZ, lecz także wzrost płacy minimalnej do 4806 zł brutto (3605,85 zł na rękę). Ta kumulacja oznacza już wyraźną ulgę dla domowego budżetu.
W grudniu 2025 na zakupy uwzględnione w IMZ singiel musiał wydać 21,53% zarobków, w styczniu 2026 było to 20,45%. Analiza tego samego wskaźnika dla stycznia 2025 pokazała jednak, że rok do roku siła nabywcza młodych Polaków zmalała. Na początku poprzedniego roku na zakupy przeznaczali 20,06% dochodów.
– Patrzymy na pasek z wypłatą i widzimy więcej pieniędzy. Idziemy do sklepu i... realnie możemy za nie kupić mniej niż rok temu. To klasyczny mechanizm "iluzji pieniądza". Tegoroczna waloryzacja płacy minimalnej podniosła pensję netto o około 2,7%. Tymczasem koszyk singla jest droższy rok do roku o 4,7%. Te dwie liczby mówią wszystko - wyjaśnił Michał Tomaszkiewicz, autor Indeksu Miesięcznych Zakupów.
Oznacza to, że mimo podwyżki płacy minimalnej i styczniowej „odwilży” cenowej, singiel realnie w ciągu roku zubożał. Wzrost jego wynagrodzenia nie nadąża za tempem, w jakim drożeje jego specyficzny koszyk zakupowy.
- "Osobista inflacja" singla biegła prawie dwa razy szybciej niż jego podwyżka. W efekcie, po zrobieniu podstawowych zakupów, w portfelu zostaje mu relatywnie mniejsza część pensji niż rok temu. Bogacimy się więc tylko nominalnie, a realnie musimy zaciskać pas –dodał Tomaszkiewicz.
Singiel
Ekstra wydatek miesiąca: Podatek od słomianego zapału
"Nowy Rok, Nowy ja" - takie postanowienie powzięło po Sylwestrze sporo singli, którzy tłumnie wybrali się do klubów fitness walczyć o formę, której nikt nie będzie w stanie się oprzeć. Ponieważ postanowienie było naprawdę mocne, wybór padał często na karnet "open", umożliwiający częstsze wizyty. To wydatek rzędu 159-189 zł.
W zderzeniu z mrozem i rzeczywistością, motywacja wielu osób wygasła błyskawicznie. Statystyki są nieubłagane – większość noworocznych neofitów rezygnuje z ćwiczeń w ciągu pierwszych trzech miesięcy, a spora część odpada już po kilku tygodniach.
– Zjawisko "słomianego zapału" ma w tym roku wyjątkowo wymierną cenę. Jeśli karnet za 189 zł został wykorzystany tylko dwukrotnie – raz na start, raz na "pożegnanie" – realny koszt jednego treningu wyniósł prawie 100 złotych. Singiel kończy więc miesiąc na minusie, z drogą kawą w ręku i nieużywanym karnetem w kieszeni – podsumowuje Michał Tomaszkiewicz.
Utrata entuzjazmu u osób z mocnymi postanowieniami noworocznymi niezmienne wzbudza ekscytację u właścicieli siłowni i klubów fitness - po tłumach korzystających ze sprzętu ślad zniknął, a pieniądze zostały w kasie.
Co podrożało, co potaniało? Dwie prędkości w portfelu singla
Aby zrozumieć sytuację finansową singla, musimy spojrzeć na paragon przez dwa różne szkła powiększające. W ujęciu rocznym widzimy galopujące ceny stylu życia, natomiast w ujęciu miesięcznym – wygaszanie świątecznej gorączki i powrót do rynkowej normalności.
Rok do roku singiel płaci podatek od kawy i czystości. Dlaczego inflacja singla (4,70%) jest ponad dwukrotnie wyższa od wskaźnika GUS (2,2%)? Odpowiedź kryje się w dwóch alejkach sklepowych, które singiel odwiedza najczęściej. W tej z używkami kawa mielona podrożała aż o 30,2%. Dla singla to często paliwo numer jeden. Jednocześnie utrzymanie czystości stało się aktywnością luksusową - przynajmniej jeśli chodzi o ceny.
- Styczeń 2026 przynosi pierwsze realne sygnały zmiany trendu, ale konsumenci poczują ulgę najwcześniej za kilka miesięcy. Kluczowe prognozy podażowe są optymistyczne. Analitycy branżowi przewidują rekordowe zbiory w sezonie 2026/27 i ich wzrost o 17% rok do roku; prognozowany jest również spadek cen arabiki. Możliwe, iż efekt bazy zadziała od marca-kwietnia, przy czym - i to jest zastrzeżenie kluczowe - ceny detaliczne reagują z opóźnieniem 3–6 miesięcy względem rynków surowcowych. Czy kawa stała się dobrem luksusowym? Nie w sensie ekonomicznym, ale bariera 80–120 złotych za kilogram popularnej marki (wobec 40–60 złotych dwa lata temu) jest psychologicznie odczuwalna – skomentował sytuację dr Robert Orpych z WSB Merito.
Ceny detergentów (np. mleczka do czyszczenia) wzrosły o 25,5%. Single nie kupują proszków w workach 10 kg ani ziemniaków na worki (które staniały o blisko 30%). Kupują produkty w małych opakowaniach i marki premium – a te oparły się deflacji. Patrząc miesiąc do miesiąca doczekaliśmy się końca wojny na masło i startu maratonu cen dla "diet cud". Styczniowy spadek wartości koszyka o 18,49 zł to efekt konkretnych przetasowań.
Potaniały przede wszystkim wędliny: po świętach popyt na mięso spadł, co wymusiło korektę cen. Drugim motorem obniżek są kosmetyki (kremy, balsamy tańsze o 10-15%), objęte poświątecznymi wyprzedażami w drogeriach. Staniała także kawa, która jednak w ujęciu rocznym wciąż lideruje w wysokości wzrostu cen. Podrożało masło, które w grudniu było rekordowo tanie (efekt wojny cenowej marketów), w styczniu podrożało o 11%, wracając do standardowej ceny. W górę wystrzeliły także ceny produktów kojarzonych ze zdrową dietą i prawidłowym odżywianiem się.
Łosoś podrożał miesiąc do miesiąca o 21%, a za importowane ogórki trzeba płacić aż o 55% więcej. Czy to tylko efekt sezonowości, czy handel wykorzystuje nasze noworoczne postanowienia o zdrowym odżywianiu, podnosząc marże na produktach z kategorii "zdrowa żywność'?
- Nie ma dowodów na podnoszenie marż przez sieci handlowe w kategorii "zdrowa żywność" w związku z noworocznymi postanowieniami. Jest inna, prosta przyczyna takiego stanu rzeczy. W środku zimy świeżych warzyw po prostu jest mało, a chętnych na nie nagle bardzo dużo. Każdy, kto w sylwestra postanowił jeść zdrowiej, ruszył w pierwszym tygodniu stycznia po sałatę i ogórki dokładnie wtedy, gdy ich dostępność jest najniższa w całym roku. Ceny idą wtedy w górę nie dlatego, że sieć handlowa zaplanowała sobie noworoczny zarobek, tylko dlatego, że tak działa podstawowe prawo popytu i podaży. Mróz, a nie marketing, dyktuje tutaj warunki – wyjaśnił dr Orpych.
Singiel Wygodny
"Mój czas jest cenniejszy niż pieniądze. Inwestuję w siebie, wygodę i doświadczenia."
Faza studenckiego liczenia każdego grosza jest już za nim. Pierwsza regularna pensja dała mu poczucie swobody. Jego życie toczy się szybko (praca, siłownia, randki), dlatego gotowanie postrzega jako stratę czasu. Chce być postrzegany jako osoba sukcesu.
Analiza Koszyka
Priorytet: Wygoda
Dieta oparta na kanapkach (pieczywo + gotowe wędliny/sery) i daniach instant. Kapsułki do prania zamiast proszku – symbol wyboru komfortu.
Inwestycja w wizerunek
Produkty aspiracyjne: Łosoś, Wołowina (na specjalne okazje). Kosmetyki (kremy, pianki) jako narzędzie budowania atrakcyjności.
Paliwo i Nagroda
Stymulacja do pracy (kawa, energetyki) oraz nagrody za wysiłek: piwo, cola, słodycze. Na małych przyjemnościach nie oszczędza.
Porównanie indeksów. Dlaczego singiel przegrywa ze statystyką?
Na koniec warto zadać pytanie: jak to możliwe, że oficjalna inflacja jest niska, a paragon singla wciąż parzy w dłonie? Odpowiedź tkwi w zestawieniu trzech kluczowych wskaźników ze stycznia 2026 roku. Podczas gdy Główny Urząd Statystyczny ogłosił inflację na poziomie 2,2%, a średnie ceny w sklepach detalicznych wzrosły o 3,7%, koszyk singla w badaniu IMZ zdrożał aż o 4,70%. Różnica rzędu 2,5 punktu procentowego względem oficjalnych danych nie bierze się jednak z powietrza.
Wskaźnik GUS to potężny "worek", w którym obok żywności znajdują się też paliwa, energia czy odzież – kategorie, które w styczniu taniały, skutecznie zaniżając średnią. Z kolei ogólny "Indeks cen w sklepach detalicznych" (3,7%) łagodzony jest przez taniejące produkty masowe, takie jak mąka, oleje czy ziemniaki. To artykuły kupowane na zapas przez rodziny i seniorów, których singiel – stołujący się często na mieście lub kupujący "na bieżąco" – wkłada do koszyka w śladowych ilościach.
W efekcie osoba żyjąca w pojedynkę płaci swoistą "premię za wygodę". Jej koszyk składa się z produktów, które oparły się deflacji: kawy, dań gotowych oraz markowej chemii w małych, a przez to droższych, opakowaniach. Podczas gdy "statystyczny Kowalski" faktycznie oszczędza na rekordowo tanich warzywach, "statystyczny singiel" dopłaca do drożejącego stylu życia, żyjąc w rzeczywistości gospodarczej znacznie droższej niż ta wynikająca z urzędowych tabel.
– To dowód na to, że inflacja nie jest demokratyczna. Każdy z nas ma swoją własną. Singiel, który nie gotuje z półproduktów i dba o wizerunek (kosmetyki, siłownia, dobra kawa), żyje w rzeczywistości gospodarczej, w której ceny rosną dwa razy szybciej niż wskazuje na to oficjalny odczyt GUS – podsumował Michał Tomaszkiewicz.
Źródło: PolskieRadio24.pl/UCE Research/WSB Merito/Michał Tomaszkiewicz
Skąd to wiemy? Jak to wyliczyliśmy?
Indeks Miesięcznych Zakupów (IMZ) to cykliczny raport oparty na autorskiej metodologii Michała Tomaszkiewicza, realizowany dla PolskieRadio24.pl we współpracy z UCE Research i Uniwersytetami WSB Merito.
W odróżnieniu od wskaźników inflacji (CPI) podawanych przez GUS, IMZ nie mierzy ogólnego poziomu cen w gospodarce, lecz pokazuje nominalny koszt zakupu ściśle określonego zestawu produktów (FMCG), niezbędnych do funkcjonowania przez miesiąc. Fundamentem wyliczeń są dane z raportu "Indeks cen w sklepach detalicznych" (UCE Research/WSB Merito), opartego na analizie 87 tys. odczytów cen w ponad 40 tys. placówek handlowych.
Badanie analizuje koszyki dla trzech typów gospodarstw domowych: Singla, Rodziny 2+2 oraz Emeryta. Prezentowany profil Singla (osoba 25-35 lat, aktywna, dbająca o wizerunek) stanowi najbardziej wymagający scenariusz ekonomiczny, a koszty jego koszyka odniesiono do płacy minimalnej netto na 2026 rok.