Sprzedawcy licytowali na własnych aukcjach, żeby klient zapłacił więcej. UOKiK na tropie

Prezes UOKiK wziął pod lupę praktyki największych polskich domów aukcyjnych i wymusił zmiany w ich regulaminach. Okazało się, że podczas licytacji pracownicy nierzadko wcielali się w rolę zwykłych klientów, by podbijać ceny dzieł sztuki do z góry ustalonego poziom.

2026-05-18, 10:32

Sprzedawcy licytowali na własnych aukcjach, żeby klient zapłacił więcej. UOKiK na tropie
Plik banknotów 200 zł wyciągany z portfela. Foto: PIOTR DZIURMAN/REPORTER/East News

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Postępowanie wyjaśniające objęło pięć największych graczy na rynku: Desa Unicum, Sopocki Dom Aukcyjny, Dom Aukcyjny Polswiss Art, Agra Art oraz Rempex.
  • Wątpliwości urzędu wzbudziło przede wszystkim zjawisko tzw. licytowania do ceny gwarancyjnej przez pracowników domów aukcyjnych, co zniekształcało obraz rzeczywistego zainteresowania danym obiektem.
  • Dzięki interwencji UOKiK domy aukcyjne podjęły współpracę i wycofały się z kontrowersyjnych zapisów, zapewniając klientom większą transparentność licytacji.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) przeprowadził rygorystyczną weryfikację wzorców umów, regulaminów oraz procedur reklamacyjnych na polskim rynku handlu sztuką. Z ustaleń wynika, że aż cztery z pięciu skontrolowanych podmiotów – Desa Unicum, Sopocki Dom Aukcyjny, Agra Art i Rempex – otwarcie zastrzegały w swoich dokumentach możliwość brania udziału we własnych aukcjach.

W praktyce oznaczało to, że ich pracownicy, udając zwykłych uczestników licytacji, podbijali stawki, a czasem nawet przebijali swoje własne oferty. Głównym celem tego procederu było dociągnięcie ostatecznej kwoty do poufnej, minimalnej "ceny gwarancyjnej", która została wcześniej uzgodniona między domem aukcyjnym a samym sprzedającym. Tego typu zachowania sztucznie zawyżały wartość końcową licytowanych przedmiotów.

– Dbając o to, by konsumenci nie byli wprowadzani w błąd, zwróciliśmy się do domów aukcyjnych o zaprzestanie praktyki podbijania cen do ceny gwarancyjnej. Kupujący na aukcjach mogli nie wiedzieć, że licytują przeciwko pracownikom domów aukcyjnych. Każda oferta mogła być przez nich traktowana jako realna oferta zakupu. To mogło zupełnie zmieniać dynamikę aukcji i sztucznie modelować notowania wystawionych przedmiotów, wpływając na skłonność do zapłaty wyższej ceny - wyjaśnił Tomasz Chróstny, prezes UOKiK.

Rynek Sztuki

Licytowanie "do żyrandola". Międzynarodowy problem

Zjawisko sztucznego windowania cen, opisane ostatnio przez UOKiK, to nie tylko lokalna specyfika. Na świecie znane jest jako "chandelier bidding".

🕵️‍♂️ Na czym polega ten trik?

🎭 Fikcyjna oferta: Aukcjoner udaje, że przyjmuje przebicie od osoby z sali (np. wpatrując się w tytukowy żyrandol lub pusty kąt).

📈 Sztuczne pompowanie: Proceder ma na celu wymuszenie na realnych kupujących podbicia ceny licytowanego obiektu.

🔮 Iluzja popytu: Tworzy fałszywe wrażenie dużego zainteresowania, ukrywając faktyczny brak kupców na danym poziomie cenowym.

🌍 Problem światowych gigantów

🏛️ Największe domy aukcyjne: Z potężną krytyką na przestrzeni lat spotykały się m.in. Sotheby’s czy Christie’s.

⚖️ Nacisk regulatorów: Interwencje organów nadzoru na całym świecie wymusiły na gigantach modyfikację regulaminów.

📖 Nowe zasady: Dziś domy aukcyjne muszą jasno deklarować moment, w którym licytują w imieniu sprzedającego (tzw. cenę gwarantowaną).

Sztuczne windowanie stawek nie było jednak jedynym przewinieniem w tej branży. UOKiK zakwestionował również szereg innych klauzul, które mogły naruszać interesy konsumentów i stanowić niedozwolone postanowienia umowne. Wśród nich znalazło się m.in. zjawisko ograniczania lub całkowitego wyłączania odpowiedzialności domów aukcyjnych za wady prawne i ukryte wady fizyczne sprzedawanych dzieł, a także błędy w opisach katalogowych.

Urzędnicy zwrócili ponadto uwagę na prawo do bezpodstawnego wycofywania obiektów z aukcji, zmienianie jej warunków już po rozpoczęciu czy ponowne przeprowadzanie licytacji po udzieleniu przybicia. Problematyczne okazały się również błędnie podawane terminy na odstąpienie od zawartej umowy oraz składanie i rozpatrywanie reklamacji.

Ostatecznie działania urzędu przyniosły pozytywne skutki dla miłośników sztuki. Wszystkie pięć badanych podmiotów podjęło pełną współpracę z instytucją i dostosowało się do przedstawionych uwag. Zmieniono regulaminy oraz usunięto niekorzystne dla klientów przepisy umowne, dzięki czemu wyeliminowano możliwość wprowadzania kupujących w błąd i wypracowano wyższe, transparentne standardy na polskim rynku dzieł sztuki.

Źródło: UOKiK/Michał Tomaszkiewicz

Polecane

Wróć do strony głównej