Nowy zwrot w sprawie złotego pociągu. Radiesteci zjechali na Dolny Śląsk

Dwóch poszukiwaczy ogłosiło, że natrafiło na trop "złotego pociągu" na Dolnym Śląsku. Mimo zapowiedzi przełomu, do dziś nie rozpoczęto prac terenowych. Teraz ich rzekome odkrycie ma zweryfikować radiesteta Ryszard Gnietecki z Kudowy-Zdroju. Radiestezja jest jednak uznawana za pseudonaukę, a stosowane w jej ramach metody nie są przez środowisko naukowe traktowane jako wiarygodne ani skuteczne narzędzia badawcze.

2026-02-26, 19:40

Nowy zwrot w sprawie złotego pociągu. Radiesteci zjechali na Dolny Śląsk
Istnienia złotego pociągu wciąż nie udowodniono. Foto: Albin Marciniak/East News

"Złoty pociąg" w Wałbrzychu? Na razie brak potwierdzenia

Złoty pociąg to jedna z najbardziej znanych dolnośląskich legend. Według przekazów niemiecki pociąg pancerny z czasów II wojny światowej miał w 1945 roku zostać ukryty w podziemnych tunelach na Dolnym Śląsku. Pierwsze doniesienia o tym, że pociąg może istnieć naprawdę pojawiły się już 10 lat temu, ale dotąd nikomu nie udało się go odnaleźć.

W poszukiwaniach uczestniczyli zarówno naukowcy, pasjonaci historii, jak i osoby określające się mianem radiestetów. Radiestezja uznawana jest za pseudonaukę - jej zwolennicy twierdzą, że przy użyciu różdżki lub wahadła są w stanie wykrywać promieniowanie czy anomalie w gruncie. Środowiska naukowe pozostają wobec takich metod sceptyczne. 

W styczniu radiesteta Piotr Motak ogłosił, że w rejonie Zamku Książ w Wałbrzychu zlokalizował tunel, w którym mają znajdować się trzy wagony towarowe z okresu II wojny światowej. Podobne deklaracje, i to od 2015 roku, składa inny poszukiwacz - wałbrzyszanin Piotr Koper. Uważa on jednak, że lokalizacja pociągu jest inna. Jednocześnie otwarcie podważa on metody konkurenta, określając je jako "badania z pomocą wahadła i różdżki", a ich efekty jako "opowieści z mchu i paproci". 

Weryfikacja na 61. kilometrze 

Rzekome odkrycia postanowił zweryfikować kolejny radiesteta - Ryszard Gnietecki z Kudowy-Zdroju. Informację o planowanych działaniach przekazała Grupa Eksploracyjna Magazynu Odkrywca, która sama zachowuje dystans zarówno wobec radiestezji, jak i doniesień o - jak to określono - "mnożących się tunelach". 

Tunele wskazywane przez rywalizujących ze sobą poszukiwaczy mają znajdować się w odległości zaledwie około 150 metrów od siebie, wzdłuż linii kolejowej Wrocław–Wałbrzych. Ryszard Gnietecki zapowiada, że zbada rejon 61. kilometra trasy, aby zweryfikować wskazania zarówno Piotra Kopera, jak i Piotra Motaka. Jak podkreśla, wykorzysta autorską metodę, którą stosuje nieprzerwanie od ponad dwóch dekad.

Sprawa ma także wymiar formalny. Teren poszukiwań obejmuje obszar chronionego starolasu. 22 stycznia Piotr Motak opublikował w sieci nagranie dotyczące decyzji konserwatora zabytków. Jak poinformował lider grupy "Złoty Pociąg 2025", uzyskano pozytywną decyzję w sprawie badań gruntu przy trasie kolejowej między Świebodzicami a Wałbrzychem Szczawienkiem. - Mamy zgodę na pracę - przekazał. Ogłosił również, że przygotowuje się do rozpoczęcia prac terenowych.

Czytaj także:

Źródła: PolskieRadio24.pl/"Gazeta Wyborcza - Wałbrzych"

Polecane

Wróć do strony głównej