Skażona wołowina z Brazylii zalewa UE? Miażdżący raport KE ujawnia zaniedbania
Druzgocący raport Komisji Europejskiej dotyczący skażonej wołowiny z Brazylii hormonem wzrostu. Bruksela przeprowadziła audyt w 2024 roku. Teraz przyznaje, że brazylijskie władze nie wdrożyły w pełni jej zaleceń i dalej eksportują na unijny rynek. Polscy producenci wołowiny krytykują z kolei spolegliwość Komisji.
Beata Płomecka
2026-02-26, 21:33
Fałszywe certyfikaty i skażone mięso. Nowy raport KE wstrząsa rynkiem wołowiny
Brazylia nie usunęła z listy eksporterów zakładów, w których wykryto zakazany w Unii hormon wzrostu. I wznowiła eksport do Unii nie informując o tym Komisji Europejskiej. Jako pierwszy o raporcie poinformował wiceprzewodniczący Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny. Jacek Zarzecki, jeden z najbardziej wpływowych rolników w kraju powiedział Polskiemu Radiu, że cała sytuacja budzi wielkie zaniepokojenie.
- Brazylia nie jest w stanie udowodnić tego, że eksportuje do Unii Europejskiej wołowinę nieskażoną hormonem wzrostu. Dziwi trochę zachowanie Komisji Europejskiej, która mimo tak rażącego naruszenia jakichkolwiek ustaleń i zasad fitosanitarnych, zasad bezpieczeństwa żywności, postanowiła, że kolejne kontrole odbędą się w roku 2026 i że nie jest to zagrożenie dla bezpieczeństwa żywności ani zdrowia konsumentów - powiedział wiceszef Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny.
Zwrócił uwagę, że tylko jedno zalecenie zostało wdrożone. Wycofana została autoryzacja dla firmy w Brazylii, która wydawała fałszywe certyfikaty potwierdzające zgodność wołowiny z unijnymi wymogami.
"KE nie jest w stanie zagwarantować, że mięso nie będzie skażone"
Jacek Zarzecki powiedział, że racje mieli polscy rolnicy, którzy uważali, że do umowy Unii z krajami Mercosuru, czyli Argentyną, Brazylią, Paragwajem i Urugwajem, powinny były zostać dołączone klauzule wzajemności. Chodzi o wymóg, że produkty rolne importowane z krajów Ameryki Łacińskiej będą spełniały takie same rygorystyczne wymogi, które obowiązują europejskich rolników.
- Bo Komisja Europejska nie jest w stanie zagwarantować unijnym konsumentom, że mięso z Brazylii nie będzie skażone hormonem wzrostu czy tez innymi antybiotykami - skomentował Jacek Zarzecki. Jednak na takie klauzule wzajemności nie było zgody.
O mięsie z Brazylii jest teraz głośno w związku z wykryciem jesienią ubiegłego roku hormonu wzrostu w partii mrożonego mięsa w dziesięciu unijnych krajach. W tej grupie nie ma Polski. - To mięso pochodziło ze 174 sztuk bydła, które miało świadectwa zdrowia potwierdzające, że nie ma hormonów wzrostu - podkreślił Jacek Zarzecki.
W reakcji na wykrycie skażonych partii mięsa Polska Platforma Zrównoważonej Wołowiny wysłała do Komisji list, w którym zawarła swoje postulaty. Domaga się czasowego zawieszenia importu z zakładów, w których wykryto nieprawidłowości, częstsze kontrole i przegląd procedury, oraz wdrożenie systemu, który by eliminował skutecznie z rynku skażone mięso.
- Scenariusz ataku USA? "Zniszczą obiekty, które wcześniej ustalą z Iranem"
- Orędzie Donalda Trumpa. "Teatralne i propagandowe"
- Koszt polityki celnej Trumpa. "Ceny wzrosły, dochody nie"
Źródło: Polskie Radio/hjzrmb