Marzec i bóg wojny. Połączenie, o którym się już nie pamięta
Kiedy starożytni Rzymianie powiązali pierwszy miesiąc w roku z tym bogiem, mieli swoje konkretne powody. Po tysiącleciach przywołujemy "marzec", nie zwracając uwagi na dawne i zapomniane znaczenie tej nazwy.
2026-03-02, 08:00
Skąd się wziął polski marzec?
Zaraz, zaraz – marzec pierwszym miesiącem w roku? Tak. Według tradycji pierwotny kalendarz Rzymian składał się z dziesięciu miesięcy, a zaczynał właśnie od "mensis Martius", "miesiąca Marsa". Od tej łacińskiej nazwy, za pośrednictwem języka niemieckiego, pochodzi nasz polski marzec. Zatem nie, jak może życzyliby sobie zwolennicy słowiańskości całej naszej miesięcznej dwunastki, od "marznącego" błota, Marzanny czy innych podobnych rodzimych skojarzeń. (Ale, tu ciekawostka, marzec obok maja to wyjątki – pozostałe nazwy polskich miesięcy mają nie łacińskie, ale właśnie słowiańskie korzenie).
Skąd jednak starożytni wpadli na pomysł "mensis Martius". I dlaczego wstawili go na początek roku?
Wojsko wyrusza w marcu
Mars należał do najpotężniejszych bóstw w rzymskim panteonie. Już za prastarych italskich czasów patronował rolnictwu, płodności związanej z cyklem odradzającej się rokrocznie przyrody. Jako opiekunowi urodzajów rolnicy składali Marsowi specjalną – złożoną z trzech gatunków hodowlanych zwierząt – ofiarę.
To związanie Marsa z mocą pozimowego powrotu do życia mogło sprawić, że rzymski początek roku ustalono właśnie na ten symboliczny, wiosenny, arcyważny dla całej społeczności czas.
Ale główną dziedziną Marsa była wojna (pod wpływem religii greckiej zaczęto utożsamiać go z Aresem, właśnie bogiem wojny). To Mars – wraz z Jowiszem, rzymskim odpowiednikiem Zeusa – wiódł rzymskie wojska do zwycięstwa. Nic zatem dziwnego, że ustanowiono go patronem miesiąca, w którym rozpoczynały się po zimowej przerwie wojenne wyprawy (drogi były już dostatecznie suche, a pogoda w końcu korzystna).
I jeszcze jedna bardzo istotna przesłanka. Mars był opiekunem Rzymu – jako ojciec Romulusa, legendarnego założyciela i pierwszego króla tego miasta. A Romulus to przecież, obok Remusa, jeden z braci bliźniaków wykarmionych, jak chce mit o początkach Rzymu, przez wilczycę. I tu koło się zamyka, bo wilk to święte zwierzę kojarzone z Marsem (jak orzeł z Jowiszem).
Mars, rys. z XVI w. Fot. Wikimedia/domena publiczna Dawny początek roku
Wszystkie te przyczyny złożyły się na to, że ów pierwszy rzymski kalendarz, którego autorem według legendy miał być właśnie Romulus, zaczynał się od "mensis Martius", miesiąca poświęconego Marsowi.
– Niegdyś Rzymianie zaczynali rok kalendarzowy w marcu. W tym miesiącu można było przystępować do prac rolnych i rozpoczynać wyprawy wojenne – tłumaczył w archiwalnej radiowej audycji prof. Aleksander Krawczuk, historyk starożytności. – Tak było do 153 roku p.n.e., kiedy to trzeba było na gwałt wysłać wojska do Hiszpanii. Ze względów czysto strategicznych przyśpieszono początek roku na dzień 1 stycznia.
Dopowiedzmy, że chodziło tu o konsulów, najważniejszych rzymskich urzędników. Powoływano ich na rok, w marcu, ale właśnie w wyniku wspomnianej wyprawy wojennej do Hiszpanii (konsulowie polegli w walce) należało procedurę przyspieszyć. I tak nowi konsulowie zaczęli pełnić swój urząd od 1 stycznia.
Wojna od marca do października
Mimo że kolejne reformy rzymskiego kalendarza spowodowały jego poszerzenie do dwunastu miesięcznych odcinków, w nazwach niektórych miesięcy zachowały się świadectwa, że marzec był niegdyś pierwszy. Łacińskie (a za nimi ogólnoeuropejskie) określenia września, października, listopada i grudnia wzięły się po prostu od nazw liczebnikowych. Dla przykładu: wrzesień, łaciński "September" (od łac. "septem", "siedem"), zatem siódmy miesiąc roku, liczony od marca. I tak aż do "dziesiątego miesiąca", grudnia.
Z innych ciekawostek związanych z kalendarzem i z Marsem dorzućmy na koniec jeszcze jedną: obok marca drugim rzymskim miesiącem dedykowanym Marsowi był październik (choć nie objawiło się to już w nazwie, październik po łacinie to "ósmy miesiąc"). Miało to najprawdopodobniej również związek z cyklem działań wojennych, październik był czasem kończenia wypraw. Należało przeczekać późną jesień i zimę, aż do wiosny. Aż do nowego roku, nowego miesiąca Marsa.
Bracia Limbourg, "Marzec", "Bardzo bogate godzinki księcia de Berry", XV w. Fot. Wikimedia/domena publiczna Źródło: Polskie Radio/jp
David Ewing Duncan, "Historia kalendarza. Jak człowiek nauczył się określać rok, Warszawa 2002; Lidia Winniczuk, "Ludzie, zwyczaje i obyczaje starożytnej Grecji i Rzymu", Warszawa 2006; Zygmunt Kubiak, "Mitologia Greków i Rzymian", Warszawa 1997; Andrzej M. Kempiński, "Encyklopedia. Mitologia ludów indoueropejskich", Warszawa 2001; "Ks. prof. dr hab. Józef Naumowicz opowiada o świętowaniu Nowego Roku, uksw.edu.pl.