Jaki los czeka Irańczyków? "Jest nadzieja i strach"
Irańczycy chcą zmiany władzy, ale woleliby tego dokonać własnymi rękami, a nie przy pomocy interwencji obcych państw. Tak w Polskim Radiu 24 mówiła Dorota Woźniak, autorka projektu "Perskie spotkania". - Szczególnie w przypadku Stanów Zjednoczonych można się zastanawiać nad etyką tych działań i nad ich konsekwencjami. To zwykle nie jest tak, że oni po prostu chcą pomóc, tylko coś za tym dalej idzie - przyznała.
2026-03-02, 21:56
Donald Trump ocenił, że siły amerykańskie "rozwalają Iran na kawałki", ale to dopiero początek działań, które uznał za skuteczne. Ostrzegł, że wkrótce sytuacja na Bliskim Wschodzie stanie się jeszcze bardziej niebezpieczna.
Amerykański prezydent powiedział, że Stany Zjednoczone prowadzą działania wykraczające poza operacje militarne, mające pomóc Irańczykom odzyskać kontrolę nad krajem. Odnosząc się do przyszłości przywództwa w Iranie, prezydent USA powiedział: "nie wiemy, kto będzie rządził ani kogo wybiorą. Może będą mieli szczęście i trafią na kogoś kompetentnego". Dodał, że pierwsze amerykańsko-izraelskie ataki pozbawiły Teheran wielu liderów. "Zginęło 49 osób, to był niesamowity atak" - stwierdził.
Posłuchaj
"Nikt go nie chciał u władzy"
Dorota Woźniak mówiła w Polskim Radiu 24, że zabity przywódca Iranu Ali Chamenei był znienawidzony za represje przez większość Irańczyków. - Był symbolem opresji tych wszystkich lat, kiedy walczyli, cały czas walczą, o wolność [...]. Z jednej strony znaczył wiele, ponieważ stanowił o wszystkim, co się dzieje w Iranie, a z drugiej strony tak naprawdę nikt go nie chciał u władzy - przyznała.
Gościni Polskiego Radia 24 raczej nie liczy na to, że Irańczycy spróbują teraz obalić osłabiony reżim od wewnątrz. - Po doświadczeniach styczniowych, kiedy doszło do naprawdę masowych mordów, bo w ciągu dwóch dni zginęło kilkadziesiąt tysięcy osób, myślę, że na pewno będzie to utrudnione. Nie sądzę, żeby ludzie aż tak chcieli ryzykować swoje życie. Nie spodziewałabym się wyjścia na ulice, chociaż kto wie, sytuacja jest bardzo dynamiczna - powiedziała.
Dorot Woźniak podkreśliła, że dla Irańczyków ważne jest również to, żeby zmiana władzy w kraju dokonała się ich rękami. - Myślę, że należy im się prawo do tego, żeby stanowić o sobie. Jakiekolwiek ingerencje innych państw nas niepokoją. Szczególnie w przypadku Stanów Zjednoczonych można się zastanawiać nad etyką tych działań i nad ich konsekwencjami. To zwykle nie jest tak, że po prostu oni chcą pomóc, tylko coś za tym dalej idzie i te konsekwencje potrafią być bardzo brutalne. Więc tutaj zastanawiamy się właśnie nad tym, jak to będzie - tłumaczyła.
Nadzieja i strach
Współautorka projektu "Perskie spotkania" powiedziała też, jak wyglądało życie w Iranie zanim jeszcze wybuchła wojna. - Ludziom brakowało pieniędzy nawet na podstawowe zakupy - przyznała. Dodała, że w obliczu tak dramatycznej sytuacji, w której żyją nawet cień szansy na zmianę budzi nadzieję. - Część Irańczyków rzeczywiście podkreśla, że oni się nawet cieszą w jakiś sposób z tej sytuacji. Ale w rozmowach z naszą rodziną czy przyjaciółmi przede wszystkim słyszymy strach, bo oczywiście to jest wojna. Nigdy nie wiadomo, co się wydarzy i nikt nie czuje się bezpiecznie, kiedy siedzi w mieszkaniu i w tle słychać bombardowania. Także jest to dość złożona sytuacja i powiedziałabym, że nie ma takiego jednego głosu wszystkich - zaznaczyła Dorota Woźniak.
- Eksplozje w rejonie elektrowni jądrowej w Iranie. Słychać głośne wybuchy
- MSZ potępia irańskie ataki. "Zagrożone życie tysięcy Polaków"
- Poruszające sceny w Białym Domu. W roli głównej polski żołnierz. "Braterstwo"
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Magdalena Skajewska
Opracowanie: Paweł Michalak